Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza (J 11, 5).

Betania znajduje się u wschodnich zboczy Góry Oliwnej w odległości około trzech kilometrów od centrum Jerozolimy. Kiedyś tę drogę przebywano w niespełna pół godziny. Dziś jest to niemożliwe, gdyż drogę przecina betonowy mur dzielący Izrael od Autonomii Palestyńskiej (Zachodniego Brzegu). Arabska nazwa Al-Ajzarija jest zniekształceniem od Lazarium, jaką nadali jej chrześcijanie w IV wieku. Badania archeologiczne, w czasie których odkryto ceramikę z okresu perskiego, rzymskiego, bizantyjskiego i średniowiecznego wskazują, że była zamieszkiwana w sposób ciągły.

Już w czasach historyka Euzebiusza (265-340) wskazywano na kryptę Łazarza, co potwierdza ciągłość i autentyczność tradycji chrześcijańskiej. W IV wieku wzniesiono na tym miejscu kościół, który uległ zniszczeniu w czasie trzęsienia ziemi i został ponownie odbudowany i powiększony w VI wieku. Krzyżowcy wzmocnili budowle bizantyjskie i zbudowali nową świątynię bezpośrednio nad grobem Łazarza. Schody do grobu prowadziły z poprzedzającego kościół atrium. W 1138 roku przekazali obiekty sakralne królowej Melisandzie, która osadziła w nich benedyktynki. W czasach muzułmańskich budowle uległy zniszczeniu. Pod koniec XVI wieku kościół nad grobem przekształcono w meczet. Jednak w 1613 roku franciszkanie wykupili od muzułmanów prawo wykucia schodów do grobu. Służą one pielgrzymom do dziś.

Współczesny kościół Łazarza według projektu Antonio Barluzziego został wzniesiony przez franciszkanów w latach 1952-1953 na ruinach poprzednich. Zarówno fasada główna jak i boczne mają ciężkie surowe linie i swoim kształtem przypominają rzymski grobowiec. Światło wpada jedynie przez „szklane oko” umieszczone w kopule. „Kopuła ozdobiona jest czterdziestu ośmiu mozaikami, które na różny sposób wyrażają ideę zmartwychwstania, między innymi spostrzegamy białe gołębie, płomienne języki ognia i rozwijające się pęki kwiatów. Pod kopułą na posadzce znajdują się dwa koncentryczne koła. Wewnętrzne jest czarne, symbolizuje ono czas i śmierć. Natomiast zewnętrzne koło koloru białego oznacza wieczność i życie bez końca. Ideę zmartwychwstania oddaje krzyż, znajdujący się na centralnym ołtarzu na tle promienistego słońca” (T. Jelonek).

Moją uwagę przyciągają mozaiki zaprojektowane przez Cezarego Vagariniego. Usytuowane w wielkich lunetach, przedstawiają sceny związane z Betanią: spotkanie i rozmowę Jezusa z Martą i Marią, namaszczenie Jezusa przez Marię, wskrzeszenie Łazarza. Jednak największe wrażenie robi na mnie mozaika wewnątrz kopuły. Przedstawia między innymi ptaki ciernistych krzewów. Jest wiele wersji legend związanych z tymi ptakami. Jedną z nich przytacza w swojej książce Ptaki ciernistych krzewów australijska pisarka Colleen McCullough: „Pewna legenda opowiada o ptaku, który śpiewa jedynie raz w życiu, piękniej niż jakiekolwiek stworzenie na Ziemi. Z chwilą, gdy opuści rodzinne gniazdo, zaczyna szukać ciernistego drzewa i nie spocznie, dopóki go nie znajdzie. A wtedy, wyśpiewując pośród okrutnych gałęzi, nadziewa się na najdłuższy, najostrzejszy cierń. Konając wznosi się ponad swój ból, żeby prześcignąć w radosnym trelu słowika i skowronka. Jedną najświetniejszą pieśnią za cenę życia. Cały świat zamiera, aby go wysłuchać, uśmiecha się nawet Bóg w niebie. Bo to, co najlepsze, trzeba okupić ogromnym cierpieniem… Przynajmniej tak głosi legenda”.

Pobyt w Betanii jest bardzo ubogacający duchowo. Dodatkowo wzmacnia go Eucharystia. Celebruję ją w kaplicy z czasów krzyżowców. Podczas jej trwania obok kaplicy trwają prace archeologiczne. Co jakiś czas dochodzą do nas odgłosy wierteł i arabskich robotników.
W czasie Eucharystii wsłuchuję się w Ewangelię świętego Jana, opisującą wskrzeszenie Łazarza (J 11, 1-44). Podziwiam piękno i głębię duchową Marty i Marii, sióstr Łazarza, przyjaciółek Jezusa. Marta z jednej strony wydaje się być kobietą czynną, dynamiczną, impulsywną, rozgorączkowaną. Z drugiej jednak strony uderza jej wielka wrażliwość i miłość do Jezusa i swego brata, a zarazem głębia wewnętrzna i siła wiary. I dlatego jest jedną z niewielu osób, którym Jezus powierzył największe tajemnice. To właśnie Marcie objawił swoje bóstwo: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki” (J 11, 25-26). Myślę, że Marta jest nam bliska. Ona uczy łączyć skierowaną na zewnątrz aktywność ze zwróconą ku wnętrzu głębią; uczy łączyć zmysł dla tego, co codzienne, bliskie z wiarą w to, co ostateczne; życie codziennością ze słuchaniem słowa Bożego.
Maria jest młodszą siostrą Marty. Jednak jej osobowość jest bardziej bierna, zasiedziała. Pragnie indywidualnej więzi z Jezusem, chce Go dla siebie. Jest tak przejęta Jego obecnością, że wszystko inne przestaje dla niej istnieć. Codzienność odsuwa się od niej, jej własne „ja” milknie. Cała zamienia się w gotowość i przyjmowanie. I to właśnie ona usłyszała od Jezusa słowa pochwały: „Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona” (Łk 10, 42). Tą cząstką jest miłość.

Czasami próbuje się przeciwstawiać Marię Marcie. Tymczasem to dwie uczennice i przyjaciółki Jezusa, kochające i pragnące Go uczcić. Każda na swój sposób. Marta czynnie, Maria kontemplatywnie. Ważne jest więc, by odkrywać swój subiektywny a zarazem najlepszy sposób oddawania chwały i służby Bogu.

Po skończonej Eucharystii zatrzymuję się chwilę przed świątynią. Podziwiam piękne mozaiki z IV wieku, które zachowały się do dziś. Przed odjazdem kieruję jeszcze wzrok na pozostałości ruin z czasów bizantyjskich i z okresu wypraw krzyżowych, na których wznosi się dziś klasztor franciszkański. A także na mozaiki na frontonie kościoła przedstawiające przyjaciół Jezusa. Uderza mnie jeden szczegół: Maria przedstawiona jest w kolejności jako pierwsza. Czyżby autor mozaiki chciał mnie na koniec napomnieć: „wybieraj zawsze najlepszą cząstkę!”?
Jeszcze raz spoglądam na portrety trójki rodzeństwa. Pragnę utrwalić je w pamięci, by przypominały mi o przyjaźni z Jezusem i człowiekiem. Przypominam sobie słowa francuskiej filozof, Simone Weil: „Nic tak nie prowadzi do Boga, jak przyjaźń przyjaciół Boga”.

fot. autor