The Jesuit Post, Autor w serwisie Jezuici.pl https://jezuici.pl/author/thejesuitpost/ Oficjalna strona Towarzystwa Jezusowego w Polsce Mon, 11 Jul 2022 18:05:57 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.7.2 https://jezuici.pl/wp-content/uploads/2016/05/cropped-slonce-1-150x150.png The Jesuit Post, Autor w serwisie Jezuici.pl https://jezuici.pl/author/thejesuitpost/ 32 32 Jezuita nie zawsze jest księdzem https://jezuici.pl/2022/07/jezuita-nie-zawsze-jest-ksiedzem/ Mon, 11 Jul 2022 15:02:26 +0000 https://jezuici.pl/?p=77456 Jedno z najczęstszych pytań zadawanych jezuicie, zwłaszcza w pierwszych latach jego pobytu w zakonie, brzmi: „Dlaczego?” – „Dlaczego chcesz być jezuitą?” „Dlaczego chcesz być księdzem?” Dla większości jezuitów są to dwa pytania o to samo: ich pragnienie bycia zakonnikiem w Towarzystwie Jezusowym jest powiązane (często nie do odróżnienia) z pragnieniem bycia księdzem. Podobnie patrzy na […]]]>

Jedno z najczęstszych pytań zadawanych jezuicie, zwłaszcza w pierwszych latach jego pobytu w zakonie, brzmi: „Dlaczego?” – „Dlaczego chcesz być jezuitą?” „Dlaczego chcesz być księdzem?” Dla większości jezuitów są to dwa pytania o to samo: ich pragnienie bycia zakonnikiem w Towarzystwie Jezusowym jest powiązane (często nie do odróżnienia) z pragnieniem bycia księdzem. Podobnie patrzy na powołanie jezuity wiele osób, dla których bycie jezuitą jest równoznaczne z byciem księdzem (lub z przygotowywaniem się do kapłaństwa). Jednak od początku istnienia zakonu byli tacy, których Bóg powoływał do Towarzystwa Jezusowego na braci, a nie na księży.
[na zdjęciu powyżej: Br. Damian Wojciechowski SJ — misjonarz w Kirgizji]

Początki

Kiedy Towarzystwo Jezusowe zostało oficjalnie zatwierdzone przez papieża Pawła III w 1540 roku, składało się ono z Ignacego Loyoli i dziewięciu innych, wszystkich księży. Chociaż „Formuła Instytutu” – najwcześniejsza deklaracja celu Towarzystwa, zatwierdzona przez Pawła III – nie wspomina wyraźnie, że wszyscy jezuici mieli być księżmi, to znaczenie, jakie nadała posługom nauczania i przepowiadania, wskazywało na to, iż wszyscy w pełni uformowani członkowie powinni być wyświęceni. Podczas pobytu pierwszych towarzyszy w Rzymie, jeszcze przed formalnym zatwierdzeniem zakonu w 1540 r., zauważono ich godne podziwu zaangażowanie w pomoc ubogim i szerzenie Ewangelii. To skłoniło niektóre osoby świeckie do ofiarowania się jako pomocnicy w pracy jezuitów.

W ciągu pierwszych kilku lat stało się dla Ignacego jasne, że niektórzy z tych świeckich pomocników byli szczególnie zaangażowani w misję Towarzystwa, a Towarzystwo potrzebowało takiego wsparcia. Potrzeba była wielka – w Rzymie i gdzie indziej – i było zbyt mało wyświęconych i uformowanych jezuitów, aby zarówno sprostać wymaganiom różnych posług, jak i zająć się sprawami funkcjonowania instytucji wraz z praktycznymi zajęciami, które się z tym wiązały. Ignacy więc ponownie zwrócił się do papieża i w 1546 r. Paweł III zezwolił Towarzystwu na przyjmowanie braci. Mężczyźni ci mieli złożyć podstawowe śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa jako członkowie Towarzystwa Jezusowego i służyć pomocą we wszystkich praktycznych potrzebach zakonu: jako kucharze, konserwatorzy i zarządcy domów należących do jezuitów, a także jako sekretarze lub pielęgniarze wspierający pracę innych jezuitów.

Wczesne przykłady

W następnym stuleciu istniały liczne przykłady braci jezuitów, którzy wykonywali wiele małych, ale ważnych posług. Przykładem jest św. Alfons Rodriguez (1533-1617), który przez ponad 40 lat był odźwiernym w kolegium jezuickim na Majorce, mając liczne doświadczenia mistyczne na modlitwie. Inni byli znakomitymi artystami. Etienne Martellange (1569-1641) był architektem, który zaprojektował dwa tuziny szkół, kaplic i kościołów w całej Francji. Andrea Pozzo (1642-1709) był włoskim malarzem, który zdobił ściany i sklepienia niektórych z najważniejszych kościołów jezuickich swoich czasów, w tym kościoła Gesù, macierzystego kościoła Towarzystwa Jezusowego. Napisał też jedną z pierwszych drukowanych książek o tym, jak osiągnąć perspektywę w malarstwie. Wielokrotnie ją przedrukowywano i tłumaczono; przez dwa stulecia była podstawowym podręcznikiem w tej dziedzinie.

Niektórzy bracia brali czynny udział w wyprawach misyjnych jezuitów. Bento de Goes (1562-1607) rozpoczął swoją karierę jako żołnierz portugalski i po ukończeniu służy wojskowej, która zaprowadziła go przez Bliski Wschód do południowych Indii, został jezuitą. Jego znajomość języka i obyczajów perskich sprawiła, że przełożeni wysłali go w kilkuletnią podróż przez Azję Środkową w poszukiwaniu rzekomo ukrytego królestwa chrześcijan. Inni bracia przyłączyli się do księży jezuitów, aby zostać męczennikami za wiarę. Podczas szczytu prześladowań katolików w Anglii św. Mikołaj Owen (1562-1606) wykorzystywał swoje umiejętności stolarza do budowania ukrytych pomieszczeń i przejść, dzięki którym księża misjonarze mogli się ukrywać. W końcu został aresztowany i zabity. Był tak zręczny, że niektóre z jego ukrytych przejść zostały odkryte dopiero niedawno, czterysta lat po ich zbudowaniu.

Bracia, którzy byli w swoim czasie powszechnie znani, jak Martellange czy Pozzo, rzadko byli rozpoznawani jako jezuici. Zwłaszcza gdy mieli umiejętności, które pozwalały im rozmawiać ze świeckimi spoza kręgów religijnych. Jako jezuici działali „mniej rzucając się w oczy” niż ich wyświęceni współbracia. Oznaczało to, że mogli posługiwać w środowiskach, które były mniej życzliwe Kościołowi  lub wrogo nastawione do księży. Wielu też pracowało jak św. Alfons, jedynie w instytucjach jezuickich. Zwłaszcza w XIX i na początku XX wieku, kiedy Towarzystwo Jezusowe prowadziło duże kolegia z folwarkami, gruntami rolnymi i różnego rodzaju zakładami służącymi utrzymaniu młodych jezuitów podczas ich formacji, bracia jezuici zarządzali tym potężnym zapleczem gospodarczym kolegiów. Dla wielu współczesnych jezuitów to właśnie ci bracia pozostają w pamięci jako wzór życia zakonnego i świadectwo zakonnego braterstwa.

Współcześni bracia jezuici

Ponieważ wielu braci jezuitów do późnych lat siedemdziesiątych pracowało wyłącznie w instytucjach jezuickich (przynajmniej w Stanach Zjednoczonych), byli znacznie mniej znani na zewnątrz niż księża. Ponadto w przeciwieństwie do młodych jezuitów przygotowujących się do święceń, bracia nie uczęszczali na zajęcia na uniwersytetach (a tym bardziej rzadko tam nauczali). Natomiast dzisiaj są bracia pracujący jako nauczyciele, czy jako dyrektorzy zarządzający budynkami naszych szkół. Wyraźne i niezręczne oddzielenie dwóch rodzajów powołań w Towarzystwie doprowadzało do traktowania braci jako gorszych, mniej inteligentnych. A jednak praca wykonywana przez braci jezuitów – a przede wszystkim duch miłości i miłosierdzia, z jakim ją wykonywali – wywarła trwałe wrażenie na tych, którym służyli. Obecnie bracia jezuici otrzymują w dużej mierze taką samą formację i tak samo wysokie wykształcenie, jak ich współbracia kapłani. Mogą być nauczycielami, administratorami, kapelanami, kierownikami duchowymi i naukowcami. Na przykład brat Guy Consolmagno, być może najsłynniejszy dziś brat jezuita, jest astronomem, który pełni funkcję szefa Obserwatorium Watykańskiego.

Kim zatem jest dzisiaj brat jezuita? Z wyjątkiem większości posług sakramentalnych, bracia mogą wykonywać i wykonują pracę na tych samych polach i stanowiskach co jezuiccy księża. Co więcej, wiele ról, które w przeszłości pełnili bracia (takich jak konserwatorzy, kucharze czy administratorzy), to obecnie stanowiska, do których jezuici zatrudniają osoby świeckie z zewnątrz. Czy biorąc pod uwagę tę zmianę, nie byłoby zasadne pytanie: po co w ogóle bracia jezuici? Czy nie byłoby po prostu łatwiej, gdyby wszyscy jezuici byli księżmi? Na to mogę tylko odpowiedzieć, że Pan zaprasza mnie do takiego życia i z powodów znanych sobie samemu nadal uważa za stosowne powoływanie mężczyzn na braci jezuitów. To dla mnie wystarczający powód.

Formy, jakie może przybrać to powołanie braterskie, są tak różne, jak sami bracia. Wszystkich braci jezuitów łączy jednak wspólne powołanie: są towarzyszami Pana powołanymi do Towarzystwa Jezusowego, ludźmi zaproszonymi do życia ślubem ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, do kroczenia z innymi jako bracia. Czy badają niebo jak br. Guy lub czuwają przy drzwiach jak św. Alfons, wszyscy bracia jezuici są wezwani do oddania się Bogu jako jezuici i do pilnej pracy w troszczeniu się o Jego królestwo i rozwijaniu go.

Br. Brent Gordon SJ

Powyższy tekst ukazał się na stronie internetowej The Jesuit Post pod tytułem „Jesuit Brothers„.

 

Posłuchaj wypowiedzi braci zakonnych z Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego

Brat Roman Dolny SJ, dyrektor Biblioteki Naukowej „Ignatianum” w Krakowie, opowiada o swoim powołaniu

 

]]>
The Jesuit Post: Rozeznawanie a media społecznościowe https://jezuici.pl/2021/04/rozeznawanie-a-media-spolecznosciowe/ Wed, 07 Apr 2021 15:18:38 +0000 https://jezuici.pl/?p=66560 Uwielbiam korzystać z mediów społecznościowych. To dla mnie najlepszy sposób na łączność ze światem i utrzymywanie kontaktu z tymi, których kocham i na których mi zależy. Mimo to media społecznościowe to strumienie niefiltrowanych informacji i emocji. Dlatego potrzebuję pewnego rodzaju filtra, który pomoże mi w poruszaniu się po mediach społecznościowych. Nie wiedziałem kiedyś, że istniały […]]]>

Uwielbiam korzystać z mediów społecznościowych. To dla mnie najlepszy sposób na łączność ze światem i utrzymywanie kontaktu z tymi, których kocham i na których mi zależy. Mimo to media społecznościowe to strumienie niefiltrowanych informacji i emocji. Dlatego potrzebuję pewnego rodzaju filtra, który pomoże mi w poruszaniu się po mediach społecznościowych. Nie wiedziałem kiedyś, że istniały dawno temu dwie osoby, które mogą mieć klucz do wskazania mi właściwej drogi korzystaniu z mediów społecznościowych.

Sokrates i potrójny test

W starożytnej Grecji odwiedził Sokratesa znajomy, który chętnie podzielił się soczystymi plotkami, które właśnie usłyszał o ich przyjacielu.

Zanim mężczyzna się odezwał, Sokrates zapytał: „Czy jesteś absolutnie pewien, że to, co masz zamiar powiedzieć, jest prawdą?”

Mężczyzna potrząsnął głową. „Nie, właśnie o tym słyszałem i…”

Sokrates mu przerwał: „W takim razie nie wiesz na pewno, że to prawda. Czy to, co chcesz powiedzieć, jest dobre lub miłe? ”

Mężczyzna ponownie potrząsnął głową. Właściwie wręcz przeciwnie. No bo wiesz…”

Sokrates podniósł rękę, aby przerwać wywód mężczyzny: „Nie jesteś więc pewien, czy to, co chcesz powiedzieć, jest prawdą. Ponadto nie jest to dobre ani miłe. Ostatnie pytanie. Czy te informacje są dla mnie konieczne, albo przynajmniej przydatne? ”

Nieco pokonany mężczyzna odpowiedział: „Nie, nie do końca”.

– W takim razie – powiedział Sokrates, odwracając się na pięcie – jeśli to, co chcesz powiedzieć, nie jest ani prawdziwe, ani dobre, ani miłe, ani konieczne ani przydatne, nie mów nic.

Jednym z głównych powodów, dla których odwiedzam media społecznościowe, jest znalezienie czegoś, co zaspokoi mój apetyt. Trudno jest odwrócić się od tych uroczych klipów o zwierzętach czy instrukcji krok po kroku jak upiec wspaniałe ciasto. Z tymi przyziemnymi klipami mieszają się filmiki o tematyce politycznej, mniej lub bardziej kontrowersyjne lub manipulujące człowiekiem wpisy i nagrania wideo, które również karmią moje emocje i nadymają moje ego. Dlatego zanim przeczytam coś w mediach społecznościowych, muszę przypomnieć sobie te trzy filtry: Prawda, Życzliwość i Przydatność.

Czy wiadomości są prawdziwe czy fałszywe, czy po prostu ambiwalentne? Jeśli nie ma jasnej odpowiedzi, powstrzymam się od wydawania jakichkolwiek osądów.

Czy wiadomości są dobre dla mnie i dla innych, czy sprzyjają jedności, czy też niosą ze sobą przesłanie wzbudzające nienawiść i podziały? Jeśli z tego, co czytam emanuje tylko nienawiść i niezadowolenie, to po co mi to? Wbije mnie głębiej w dziurę izolacji i depresji.

Czy wiadomości są przydatne lub konieczne, czy są tylko po to, abym zabił czas, poczuł się sprawiedliwy, a przy tym nadymał moje ego i narcystyczne zachowania? Myślę, że świat jest wystarczająco zepsuty i nie muszę się przyczyniać do tego, aby był jeszcze bardziej zepsuty.
Poza tym, dzięki mediom społecznościowym nie tylko czytam wiadomości, mam również możliwość wyrażania opinii za pośrednictwem wpisów i komentarzy. Jednak bez filtra moje słowa mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku.

Trzy pytania

Podczas Ćwiczeń Duchowych (30-dniowy program rekolekcyjny w odosobnieniu i milczeniu w celu pogłębienia relacji z Bogiem), Ignacy poprosił uczestników rekolekcji, aby spojrzeli głęboko w swoje wnętrze i zastanowili się nad trzema pytaniami:

  • Co zrobiłem dla Chrystusa?
  • Co robię dla Chrystusa?
  • Co mogę zrobić dla Chrystusa?

Przyznaję, że wiele moich wpisów umieszczałem w stanie kompulsywności i reaktywności. Wtedy nie mogłem sobie uświadomić, jak wiele szkód wyrządzi to osobom, które przeczytają mój wpis.

Teraz, gdy poświęcam chwilę na przefiltrowanie moich myśli i reakcji za pomocą tych trzech pytań, widzę rzeczywistość w o wiele szerszej perspektywie co pozwala mi lepiej ocenić na ile mój wpis lub komentarz będzie do tego pasował.

  • Zadaję sobie pytanie, jak i dlaczego wymyśliłem treść, którą chcę umieścić.
  • Zadaję sobie pytanie, czy ta treść jest prawdziwa, miła i przydatna dla innych.
  • Zadaję sobie pytanie, jaki efekt odniesie mój wpis na tych, którzy go przeczytają.

 

W dzisiejszych czasach dzięki mediom społecznościowym mogę łatwo „zranić” ludzi moimi reaktywnymi wpisami, pustymi słowami i szkodliwymi ukrytymi między wierszami intencjami. Przerażające jest to, że mogę nawet nie zdawać sobie sprawy ze szkód, jakie wyrządzam innym. W rezultacie mogę się stać częścią niekończącego się łańcucha ofiar i winowajców, a sposobem na wyjście z tego łańcucha jest podchodzenie do tego wszystkiego z rozumem, miłosierdziem i współczuciem.

W Wielkim Tygodniu przypominam sobie słowa Jezusa na krzyżu: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Proszę o przebaczenie za szkody, które wyrządziłem nieświadomie, i przebaczam tym, którzy zranili mnie swoimi słowami i czynami.

An Hoang Vu, SJ – [email protected]

An Hoang Vu, SJ urodził się i wychował w Wietnamie. Wraz z rodziną wyemigrował do USA gdy miał 18 lat. Jest jezuitą w formacji i studiuje duchowość chrześcijańską na Fordham University w Nowym Jorku. 

LINK do oryginalnego artykułu w języku angielskim na stronie The Jesuit Post.

Foto: pexels/pixabay

]]>
Naśladujmy Franciszka zamiast go bronić https://jezuici.pl/2018/01/nasladujmy-franciszka-zamiast-go-bronic/ Thu, 11 Jan 2018 11:24:26 +0000 https://jezuici.pl/?p=43155 Chris Lowney W swojej książce „Lider. Papież Franciszek” porównuje Franciszka do Gandhiego. I nie jest to koniecznie pozytywne porównanie. Komentarz amerykańskiego jezuity Billa McCormicka SJ opublikowany w The Jesuit Post dnia 3 stycznia 2018 pod tytułem „Pope Francis’ Gandhi Problem”. Jeśli nie znacie książki Lowneya, powinniście po nią sięgnąć. Książka prowokuje do myślenia i łatwo […]]]>

Chris Lowney W swojej książce „Lider. Papież Franciszek” porównuje Franciszka do Gandhiego. I nie jest to koniecznie pozytywne porównanie.

Komentarz amerykańskiego jezuity Billa McCormicka SJ opublikowany w The Jesuit Post dnia 3 stycznia 2018 pod tytułem „Pope Francis’ Gandhi Problem”.

Jeśli nie znacie książki Lowneya, powinniście po nią sięgnąć. Książka prowokuje do myślenia i łatwo się ją czyta. Kluczowym przesłaniem Lowneya jest przekonanie Autora o tym, że popularność papieża Franciszka wynika z odczuwanego w świecie głębokiego głodu dobrych, moralnych przywódców. Mówi ona zarówno o świecie, w którym żyjemy, jak i o papieżu.

Zdaniem Lowneya przywódczy styl papieża Franciszka charakteryzuje szczególny nacisk kładziony na dostarczanie wzorców. Franciszek pokazuje jak chciałby, byśmy postępowali. Od ubierania się z prostotą po noszenie własnej teczki wciela w życie znaną maksymę Gandhiego: Sam bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.

Bez wątpliwości to ten właśnie piękny styl przewodzenia innym przyczynia się w dużej mierze do popularności Franciszka. Problem jednak w tym, że to nie wystarczy.

Jak wskazuje Lowney „styl Gandhiego” jest warunkiem niezbędnym lecz nie wystarczającym, by dokonywać istotnych zmian. Nie można poprzestać na tego rodzaju osobistym dawaniu przykładu. Musi on inspirować innych do podejmowania konkretnych działań i motywować do wprowadzania zmian. Sam dobry przykład takich zmian nie gwarantuje. Tacy liderzy jak Nelson Mandela, Dalai Lama, papież Jan Paweł II i wreszcie Gandhi, dawali przykład heroicznego przywództwa. W niektórych sytuacjach szły za tym zmiany. Częściej jednak świat wzruszał ramionami i powracał do swoich starych przyzwyczajeń.

Choćby papież Franciszek dawał przykład chrześcijańskich postaw i pobożności przez cały okrągły dzień, nic to nie zmieni jeśli nie będziemy go naśladowali. Czy naśladujemy go?

Zamiast podążać za przykładem Franciszka, wciąż o nim rozprawiamy. (To co ja właśnie teraz robię). Nieprawdopodobnie dużo napisano o papieżu Franciszku od momentu jego elekcji w 2013 roku. Wiele środowisk kościelnych uwielbia o nim mówić i nic poza tym. I tu jest problem. Nowością przesłania Franciszka nie jest zwracanie uwagi na niego samego. Jego nauka o miłosierdziu i miłości nigdy nie miała na celu wzmacniania własnego wizerunku. Wprost przeciwnie: papież stara się zwrócić naszą uwagę na Jezusa, a nie na siebie.

Egzamin z podążania za przykładem Franciszka oblewamy także w inny sposób: broniąc go w sposób całkowicie pozbawiony miłości i szacunku do drugiego człowieka, podczas gdy to właśnie miłość jest głównym przesłaniem widocznym w postawach papieża. To prawda, że krytycy Franciszka są często bardzo złośliwi i traktują go niesprawiedliwie. Ale jego obrońcy bywają niewiele lepsi.

Jakkolwiek wspaniale jest opowiadać o wyjątkowej popularności papieża Franciszka, to jednak gubimy istotę jego świadectwa jeśli poprzestajemy na słowach i nie przekuwamy ich w działanie. Tak jak jesteśmy wyraźnie głodni oferowanego nam przez papieża moralnego przywództwa, tak też niewielu z nas wydaje się gotowych, by podjąć wyzwania jakie nam rzuca.

Zatem proponuję na rozpoczynający się Nowy Rok, by mniej mówić o papieżu Franciszku i bardziej zachowywać się jak papież Franciszek. To czego nam wszystkim potrzeba to czynów upodabniających nas do Jezusa. Myślę, że papież Franciszek zgodziłby się ze mną.

Bill McCormick SJ
The Jesuit Post, 3 stycznia 2018

Tłumaczył Wojciech Żmudziński SJ
Link do oryginalnego tekstu: https://thejesuitpost.org/2018/01/pope-francis-gandhi-problem/
fot. Grzegorz Gałązka/galazka.jezuci.pl

]]>
James Martin SJ: wiesz, że jesteś jezuitą, gdy… https://jezuici.pl/2016/11/james-martin-sj-wiesz-ze-jestes-jezuita-gdy/ Tue, 08 Nov 2016 13:37:19 +0000 https://jezuici.pl/?p=33861 Od redakcji „The Jesuit Post” 5 listopada miało miejsce święto Wszystkich Świętych i Błogosławionych Towarzystwa Jezusowego. Z tej okazji poprosiliśmy o. Jima Martina, aby dał nam 12 swoich najlepszych pomysłów na zakończenie zdania „Wiesz, że jesteś jezuitą, gdy…”. Jesteśmy pewni, że każdy jezuita, czy żyjący dziś na ziemi, czy przynależący do niebiańskiej części Kościoła, czytając tę […]]]>

Od redakcji „The Jesuit Post”

5 listopada miało miejsce święto Wszystkich Świętych i Błogosławionych Towarzystwa Jezusowego. Z tej okazji poprosiliśmy o. Jima Martina, aby dał nam 12 swoich najlepszych pomysłów na zakończenie zdania „Wiesz, że jesteś jezuitą, gdy…”. Jesteśmy pewni, że każdy jezuita, czy żyjący dziś na ziemi, czy przynależący do niebiańskiej części Kościoła, czytając tę listę pokiwa głową ze zrozumieniem (uczynią to także z pewnością nasi świeccy przyjaciele, którzy dobrze nas znają).

Od redakcji polskiej

Niektóre z punktów wymagały drobnej adaptacji do polskich warunków, ale zachowują ducha właściwego punktom o. Martina. Mimo modyfikacji nie wszystkie punkty dały się przetłumaczyć w zrozumiały sposób na język polski, dlatego zamieszczamy je na końcu w oryginale.

Wiesz, że jesteś jezuitą, gdy…

  1. Słysząc słowo visitatio (łac. „nawiedzenie”, „wizytacja”) nie myślisz „Maria i Elżbieta”. Myślisz – „Prowincjał”.
  2. Wypowiadasz słowa typu socjusz,  profesja, infirmeria, operariusz, magisterka, a ludzie nie wiedzą o czym mówisz.
  3. Wiesz, że tajny kod do 50% zamków elektronicznych w naszych domach to rok, w którym święty Ignacy… zresztą sam wiesz.
  4. Rozmawiasz z nowicjuszem i on mówi Ci o czymś, co wydaje Ci się zaskakujące, a potem wymaga to od Ciebie każdej najdrobniejszej kropli silnej woli, by nie powiedzieć „a gdy ja byłem w nowicjacie”… ale i tak to mówisz, bo przecież jesteś jezuitą i nic na to nie poradzisz. Opowiadasz więc młodszemu współbratu o nowicjacie z roku, w którym ten najprawdopodobniej się urodził, a on udaje zainteresowanego.
  5. Z empatią i zrozumieniem kiwasz głową, gdy ktoś mówi, że czuje się jak w Trzecim Tygodniu.
  6. Nie jesteś zdziwiony, odwiedzając inną wspólnotę jezuicką, że pokój gościnny wyposażony jest w tapczan sprężynowy pamiętający doskonale wszystkie pielgrzymki Papieża-Polaka do ojczyzny oraz niedoszłą pielgrzymkę milenijną Pawła VI, brązowe krzesło obite bordową jutą; uczniowskie biurko wykończone tanią okleiną PCV, na którym znajduje się Katalog z 1997 roku; beżowe ręczniki, o które nietrudno się skaleczyć; a także ciemnobrązową plastikową lampkę na stoliku nocnym, włączaną czerwonym przyciskiem, w której akurat nie działa żarówka, w związku z czym w środku nocy – nie chcąc budzić ministra – udajesz się na poszukiwania schowka na żarówki, cicho zamykasz drzwi i uświadamiasz sobie, że zatrzasnąłeś w środku klucz.
  7. Zastanawiasz się, co powiedziałby Ojciec Generał, zobaczywszy wszystkie te świeckie ciuchy wiszące w Twojej szafie. Dlatego pewnego dnia decydujesz się na wyrzucenie większości z nich, aby lepiej dotrzymać ślubu ubóstwa. W trakcie opróżniania szafy uświadamiasz sobie, że to głupie je wyrzucać, bo na pewno będą Ci potrzebne w różnych warunkach i musiałbyś później zakupić coś w zamian, a to wcale nie przysłużyłoby się ślubowi ubóstwa, a wręcz przeciwnie. Dlatego wkładasz wszystko z powrotem do szafy, ale wciąż zastanawiasz się, co powiedziałby Ojciec Generał.
  8. Kochasz niektórych ze swoich współbraci tak, jak mógłbyś kochać tylko rodzonego brata. Może nie wszystkich, ale tak wielu, że i tak nie możesz uwierzyć jak bardzo Bóg Ci błogosławi.
  9. Wiesz, że wstąpienie do jezuitów było najlepszą decyzją w życiu.
  10. Masz nadzieję, że Twoje zdjęcie nagrobkowe nie będzie zbyt obrzydliwe.

 

You Know You’re a Jesuit When…

  1. You are, on the other hand, quite concerned, and not without reason, that you’ll accidentally use the word “extern” among externs.
  2. You compare villas.

Tekst: James Martin SJ / tłumaczenie i adaptacja: Mikołaj Cempla / fot. Fordham University

]]>
7 dowodów na to, że Jan Chrzciciel był proto-hipsterem https://jezuici.pl/2015/01/7-dowodow-na-to-ze-jan-chrzciciel-byl-proto-hipsterem/ Sat, 03 Jan 2015 07:00:15 +0000 http://test.jezuici.pl/?p=21430 Michael Rossmann SJ z „The Jesuit Post” pisze o 7 powodach, dla których można uznać św. Jana Chrzciciela za pierwowzór współczesnych hipsterów… Organiczne jedzenie – JC lubił jadać naturalnie. Na długo przed odkryciem przez hipsterów tortilli z kiełków i kimbapu z trucka, żywił się głównie szarańczą z miodem. Podążał za Jezusem zanim to było modne […]]]>
(autor grafiki - Mikołaj Cempla)

(autor grafiki – Mikołaj Cempla)

Michael Rossmann SJ z „The Jesuit Post” pisze o 7 powodach, dla których można uznać św. Jana Chrzciciela za pierwowzór współczesnych hipsterów…

Organiczne jedzenie – JC lubił jadać naturalnie. Na długo przed odkryciem przez hipsterów tortilli z kiełków i kimbapu z trucka, żywił się głównie szarańczą z miodem.

Podążał za Jezusem zanim to było modne – Promował go nawet wtedy, gdy obaj byli w łonach swych matek… Spróbuj to pobić.

Masz retro rower i ironiczne t-shirty? Całkiem fajnie. Ale ubrać się w skórę wielbłąda? Gest na wyższym poziomie.

Broda – Jan nigdy w życiu nie użył golarki, a Ty?

Aktywista – Zanim, zajęty zapewne sadzeniem rzeżuchy w skorupkach po jajkach, wziąłeś udział w swojej pierwszej manifestacji w obronie Rospudy, on już był głosem wołającym na pustyni.

Autentyzm – Myślisz, że jesteś oryginalny? JC z pamięci cytował proroctwa antycznych facetów, z których o większości pewnie nawet nie słyszałeś.

Przekonania –Studiujesz turystykę i rekreację, ale sądzisz, że legginsy, rękawiczki bez palców oraz wąsy załatwią problem? Może i Jan ubierał się trochę dziko, ale był wierzącym Żydem, który dokładnie wiedział, czego chce.

Tekst na podstawie „8 Proofs that John the Baptist was the Proto-Hipster” autorstwa Michaela Rossmanna SJ – The Jesuit Post, 14.12.2014.

Tłumaczenie i adaptacja do warunków polskich – Mikołaj Cempla.

]]>