Archiwa: Boże Narodzenie 2015 | Jezuici.pl https://jezuici.pl/tematy/duchowosc-2/boze-narodzenie-2015/ Oficjalna strona Towarzystwa Jezusowego w Polsce Fri, 24 Dec 2021 05:44:39 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.7.2 https://jezuici.pl/wp-content/uploads/2016/05/cropped-slonce-1-150x150.png Archiwa: Boże Narodzenie 2015 | Jezuici.pl https://jezuici.pl/tematy/duchowosc-2/boze-narodzenie-2015/ 32 32 „Gdzie jest nasze Betlejem?” – Koncert Kolęd w Starej Wsi [POSŁUCHAJ] https://jezuici.pl/2016/01/gdzie-jest-nasze-betlejem-koncert-koled-w-starej-wsi-posluchaj/ Mon, 11 Jan 2016 12:36:27 +0000 https://jezuici.pl/?p=28664 Z Ewangelii znamy Betlejem jako miejsce Narodzenia Jezusa. Ale czy nie stało się ono dla nas tylko mitycznym miejscem ze świątecznej tradycji? Dzisiaj, podobnie jak nasi przodkowie, dziadkowie i rodzice, ciągle pytamy: gdzie jest NASZE Betlejem? Pragniemy by Jezus, jako Małe Dziecko, był bliżej nas. Dlatego w niedzielę 3. stycznia, odbył się w Bazylice Matki Bożej […]]]>

Z Ewangelii znamy Betlejem jako miejsce Narodzenia Jezusa. Ale czy nie stało się ono dla nas tylko mitycznym miejscem ze świątecznej tradycji? Dzisiaj, podobnie jak nasi przodkowie, dziadkowie i rodzice, ciągle pytamy: gdzie jest NASZE Betlejem? Pragniemy by Jezus, jako Małe Dziecko, był bliżej nas.

Dlatego w niedzielę 3. stycznia, odbył się w Bazylice Matki Bożej Miłosierdzia w Starej Wsi Koncert Kolęd pt. „Gdzie jest nasze Betlejem?” Organizatorzy, czyli Jezuicka Grupa Muzyczna, wspólnota Magis i Przyjaciele, przygotowali wydarzenie, którego celem było poruszenie serc słuchaczy, by jeszcze bardziej zechcieli szukać Wcielonego w swoim życiu.

POSŁUCHAJ

Długie próby, na których młodzież ciężko pracowała od wielu tygodni, przyniosły niespodziewany wręcz efekt! Koncert okazał się wielkim sukcesem, cała bazylika była wypełniona parafianami i gośćmi, a brawom nie było końca.

Program obejmował mniej znane kolędy i pastorałki m.in. „Góry Syjońskie”, „Betlejem święte”, „Pomaluśku Józefie” czy „Kolęda dla nieobecnych” lub tytułową kolędę „Gdzie jest nasze Betlejem?”.

Po koncercie odbyła się kwesta na rzecz wyjazdu naszej starowiejskiej młodzieży na Światowe Dni Młodzieży i MAGIS 2016.

Oby więcej takich wydarzeń! Zamieszczamy nagranie z koncertu oraz foto-relację, wszystko dzięki uprzejmości Radia FARA z Krosna. Dziękujemy!

now. Marek Krzysztofiak

GALERIA:

]]>
Życzenia prowincjałów Towarzystwa Jezusowego w Polsce https://jezuici.pl/2015/12/zyczenia-prowincjalow-towarzystwa-jezusowego-w-polsce/ Thu, 24 Dec 2015 17:42:21 +0000 https://jezuici.pl/?p=28595 ]]>

Drodzy Współbracia, Współpracownicy i Przyjaciele,

Oto zbliżamy się do chwili, kiedy nad betlejemską stajenką wzejdzie cichy księżyc, a nad całą ludzkością… Słońce Zbawienia. O północy będziemy śpiewać w kościołach o cichej i świętej nocy, ale w naszych sercach noc przemieni się w dzień. Znów zaczniemy zmagać się z pozornymi sprzecznościami („Wzgardzony – okryty chwałą”; „śmiertelny – Król nad wiekami”), jakie pogodzić może tylko wiara w nadzwyczajną moc Boga, który zstąpił na ziemię. Jednak wiara ta jest dla nas prawdziwym wyzwaniem, ponieważ bożonarodzeniowe cuda dokonują się w sposób najbardziej zwyczajny z możliwych.

Życzymy Wam, aby ta noc stała się dniem i aby nie księżyc, ale prawdziwe Słońce zaświeciło nad wszystkimi Waszymi sprawami, z którymi borykacie się na co dzień. Niech ten czas przyjścia naszego Pana napełni Was pokojem i mocą, abyście nigdy nie czuli się samotni i niezrozumiani. Niech obecność Syna Bożego, który stał się człowiekiem jak my, napełni Was prawdziwą radością.

Jakub Kołacz SJ
Prowincjał PME

Tomasz Ortmann SJ
Prowincjał PMA

]]>
Opłatek – symbol braterstwa https://jezuici.pl/2015/12/oplatek-symbol-braterstwa-2/ Wed, 23 Dec 2015 15:20:56 +0000 https://jezuici.pl/?p=28555 ]]>

Opłatek (z łac. oblatum – dar ofiarny) to delikatny, cienki wypiek z białej mąki pszennej i wody, bez drożdży. Jest przaśny, czyli pozbawiony zakwasu i soli. Ma określone miejsce nie tylko w liturgii chrześcijańskiej (Hostia, komunikant), ale także w tradycji związanej z Bożym Narodzeniem.

Dzielenie się opłatkiem w czasie Wigilii Bożego Narodzenia to znak braterstwa, pojednania, przebaczenia i jedności chrześcijan. Początkowo nie miało jednak ono związku z pamiątką narodzenia Jezusa i było symbolem komunii duchowej członków wspólnoty, a funkcję opłatka pełnił pobłogosławiony chleb. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa wierni przynosili go na wigilijną Mszę, dzielono się nim i zabierano go do domów dla chorych, przesyłano krewnym i bliskim.

Wigilijne dzielenie się opłatkiem, poza Polską, znane jest też na Białorusi, w Czechach, na Litwie, Słowacji, Ukrainie i w niektórych regionach Włoch. W Polsce początki tego zwyczaju sięgają końca XVIII stulecia. Od razu też zwyczaj upowszechnił się nie tylko w środowisku dworskim, ale także wśród mieszczan i chłopów. Ciekawe, że nie opisują go tacy kronikarze polskiego obyczaju jak Jędrzej Kitowicz (1727-1804) czy Zbigniew Kuchowicz (1927-1991). Czyni to Zygmunt Gloger (1845-1910), pisząc, że w wigilijny wieczór po ukazaniu się pierwszej gwiazdki gospodarz i gospodyni łamią się ze wszystkimi opłatkiem, który rozesłany od proboszcza i rozwieziony przez organistę wszystkim parafianom wyobraża pamiątkę owych chlebów przaśnych pozostałych od ofiar i przez kapłana rozdzielanych wiernym. Każdy z obecnych musi u drugiego ułamać kawałek opłatka i zarazem podać mu swój do ułamania (Z. Gloger, Rok Polski w życiu, tradycji i pieśni, przedstawił… Warszawa 2007 [reprint], s. 67).

Z opłatkiem…

Początkowo opłatki wypiekano przy klasztorach i kościołach, a następnie był to obowiązek organistów, rzadziej kościelnych. Do wypieku służyły specjalne metalowe formy, w postaci dużych szczypiec, zakończonych dwoma prostokątami, rozgrzewanych nad ogniem, pomiędzy które wlewano ciasto; wyryty w metalu wzór odbijał się obustronnie na opłatku. Były to najczęściej sceny z Bożego Narodzenia, postacie Trzech Króli lub wpisane w koło ozdobne IHS. Formy te w tradycyjny sposób używane były jeszcze niekiedy w latach 80. XX wieku. Szereg z nich zachowało się w zbiorach muzealnych. Obecnie wypiekiem opłatków zajmują się różnego rodzaju firmy, które dostarczają je do kościołów i sklepów z dewocjonaliami.

W przeszłości na kilka dni przed Wigilią Bożego Narodzenia gotowe opłatki pakowane po kilka, przewiązywane papierową banderolą, często zdobioną malowanymi czy drukowanymi scenami Narodzenia, roznosił organista, odwiedzając kolejno domy w parafii. Otrzymywał za to datki w naturze lub niewielkie kwoty pieniędzy. Czasem towarzyszyli mu dwaj ministranci. W miastach niekiedy sami wierni kupowali opłatki w kościołach i klasztorach, tak jak to się dzieje obecnie. Elementy wycięte z banderol używane były do wyrobu ozdób choinkowych.

Opłatki były przede wszystkim białe, przeznaczone na komunikanty i do łamania się podczas Wigilii, ale wyrabiano także kolorowe, z użyciem barwników roślinnych, przeznaczone w tradycji dla bydła i na różnego rodzaju ozdoby. W całej Polsce po wieczerzy wigilijnej gospodyni zbierała resztki potraw, dodawała do nich kolorowy opłatek i zanosiła do stajni, gdzie częstowała nim zwierzęta gospodarskie, zwłaszcza bydło, co miało zabezpieczyć je przed wszelkim złem, a krowom zapewnić obfitość mleka.

Tradycja narodowa i ludowa

W wielu regionach Polski opłatki przeznaczone do wigilijnego dzielenia się nimi wkładano do umieszczonej na stole wydrążonej wewnątrz piętki chleba, napełnionej miodem. Na Śląsku opłatek, tzw. radośnik, smarowano miodem i dawano w czasie wieczerzy wigilijnej małym dzieciom. Ceremonię dzielenia się opłatkiem zaczynał ojciec rodziny, a gdy jego nie stało – osoba najstarsza spośród zebranych.

Szczególnego znaczenia dzielenie się opłatkiem nabierało w trudnych dla narodu chwilach: w czasie rozbiorów, okupacji hitlerowskiej, w stanie wojennym. Stawało się wtedy symbolem jedności i więzi narodowej. Opłatki starano się przekazywać zesłańcom i więźniom politycznym, a także bliskim przebywającym poza krajem, na emigracji.

Z opłatków zarówno białych, jak i kolorowych wykonywano także świąteczne ozdoby. Były to różnego rodzaju wycinanki w formie gwiazdek naklejane na ściany, umieszczane na podłaźniczkach (wierzchołek jodły lub świerka zawieszony wierzchołkiem w dół w izbie), a potem choinkach. Wyklejano też z opłatków tzw. światy – kule, niekiedy o skomplikowanej budowie, wieszane najczęściej u stropu – symbole kuli ziemskiej odkupionej przez narodzenie Jezusa. Wierzono, że chronią one ludzi, ich dobytek, a także sadybę przed klęskami żywiołowymi i złem.

Współcześnie w wielu środowiskach, nawet miejscach pracy, organizowane są przed świętami Bożego Narodzenia lub wkrótce po nich tzw. spotkania opłatkowe, podczas których obecni jak na Wigilii łamią się opłatkiem, składając sobie życzenia, i śpiewają kolędy.

Autor: Urszula Janicka-Krzywda

Ilustracja: Shutterstock.com

 

]]>
Kolęda dla zagubionych https://jezuici.pl/2015/12/koleda-dla-zagubionych/ Wed, 23 Dec 2015 14:51:54 +0000 https://jezuici.pl/?p=28536 ]]>
Zbliżający się czas Bożego Narodzenia, jak co roku, jest dla nas okazją do refleksji nad dobrocią naszego Boga. Szał sprzątania i zakupów – iście diabelski wymysł – jaki pod pretekstem godnego przygotowania się do świąt w rzeczywistości to przygotowanie bardzo spłyca, z pewnością stanie nam tu na przeszkodzie, jednak w końcu jakoś dobrniemy do pasterki, tej jedynej w swym rodzaju Mszy św., na której kto tylko może, stara się być obecny.

Wówczas to, zmęczeni (jak pasterze po całodziennej pracy), zaskoczeni (również jak pasterze) i nieprzygotowani (jak oni, bo niczego się nie spodziewali), staniemy w tłumie ludzi, którzy – cud to prawdziwy – nieraz po roku odnaleźli drogę do kościoła, i razem z nimi zaśpiewamy: Gloria, gloria, gloria in excelsis Deo!

 

Dlaczego, mimo zmęczenia, śpiewamy?

Radość, która wtedy udziela się każdemu: dobrym i złym, jest czymś, co pozwala nam się przenieść w czasie do tamtych chwil, gdy pod Jerozolimą, w małym Betlejem, dokonał się niesłychany cud: w stajni urodził się Chłopczyk, który na pierwszy rzut oka nie różnił się od Jemu podobnych, ale na którego czekały wszystkie pokolenia od stworzenia świata. Kiedy się to dokonało, jak przekazali nam naoczni świadkowie, w niebie nastąpiła prawdziwa eksplozja radości: aniołowie zeszli do ludzi i opowiadali im o tym niezwykłym wydarzeniu, a robiąc to, nie kryli wielkiej euforii – śpiewali szczęśliwi, głośno wychwalając Boga za to, że stał się tak bliski człowiekowi. Śpiewając kolędy w tę świętą Noc, naśladujemy aniołów i sami trochę stajemy się aniołami, bo kto potrafi z radością wychwalać Boga, do tego zły duch nie ma dostępu. Śpiewanie kolęd – samo kolędowanie we wszystkich znaczeniach tego słowa – jest więc wychodzeniem do ludzi, aby na wzór aniołów powiedzieć im (albo tylko przypomnieć) o tym, że narodził się nam Zbawiciel.

Bogaty repertuar naszych polskich kolęd (inne narody chrześcijańskie mogą nam tego pozazdrościć) możemy podzielić na trzy grupy:

1) kolędy będące zachętą do wyruszenia w drogę do Betlejem, aby na własne oczy przekonać się o tym, co tam się wydarzyło. Choć jeszcze nieco adwentowe w swym wyrazie, są to pieśni wesołe, bo już wiemy, że za chwilę będziemy świadkami cudu, ale jeszcze nie przeżyliśmy tego najważniejszego: „Do szopy, hej, pasterze!”, „Pójdźmy wszyscy do stajenki” itp;

2) kolędy czułości i zamyślenia, często w formie kołysanek, będące manifestacją uwielbienia dla Boga i zachwytu Człowiekiem; pieśni wyrażające wiarę, ale jednocześnie spokojne, śpiewane przy żłóbku, ale półgłosem w obawie, by nie popsuć atmosfery świętej Nocy: „Gdy śliczna Panna Syna kołysała”, „Cicha noc”, „Ach, ubogi żłobie” itp;

3) kolędy zamyślenia i podsumowania, jakby były przeznaczone na drogę powrotną z Betlejem, kiedy wraca się już do domów, zastanawiając się jednak, co zrobić z darem Boga, jaki właśnie się uzyskało; do tego dołącza się uczucie uwielbienia za to, że Bóg nie wybrał pałaców, ale i wstyd, że choć powinniśmy dobrze przygotować się na Jego przyjęcie, to w rzeczywistości zrobiliśmy tak niewiele: „Bóg się rodzi”, „Nie było miejsca dla Ciebie” itp.

Te ostatnie kolędy są stworzone właśnie dla tych, którzy choć mieli dobre chęci, aby owocnie przeżyć czas Adwentu, jednak dali się ponieść złudnej gorączce przygotowań do świąt, i choć nakupili na ten czas wiele smacznych rzeczy, choć wysprzątali sobie dom, to ich dusze pozostały takimi ubogimi stajenkami, w których – właśnie teraz zdają sobie z tego sprawę – trochę wstyd przyjmować tak wspaniałych gości.

 

Szeroko otwarte wrota stajni

Co więc mamy robić? Nie można przecież dopuścić do tego, aby stracić tak niepowtarzalną okazję do zadumy, zamyślenia, do przeżycia paru wzniosłych dni. Tym bardziej że Pan, jak sam podkreślił, nie przyszedł powołać sprawiedliwych, ale grzeszników (por. Łk 19, 10). Boże Narodzenie jest więc świętem nas wszystkich, także tych, których czas ten całkowicie zaskoczył.

Zadumajmy się więc na chwilę nad losem Boga:

Nie było miejsca dla Ciebie
w Betlejem w żadnej gospodzie
i narodziłeś się, Jezu,
w stajni, w ubóstwie i chłodzie.
Nie było miejsca, choć zszedłeś
jako Zbawiciel na ziemię,
by wyrwać z czarta niewoli
 nieszczęsne Adama plemię.

Ta całkiem współczesna kolęda, tak smutna i melancholijna, zbudowana jest jako rozmowa z Jezusem. Rozmowa trochę niepełna, bo człowiek tu mówi, a Bóg milczy, nietrudno jednak wyobrazić sobie to pełne miłości spojrzenie Jezusa, które jest niemą odpowiedzią na poetyckie żale. On wie, na co się zdecydował. On przyszedł, aby grzeszników ocalić, aby ich wziąć w zbawcze ramiona, aby zapalić ogień miłości. A my wcale na Niego nie czekaliśmy i nie przygotowaliśmy dla Niego godnego mieszkania, więc ubolewamy nad tym w kolejnej zwrotce:

Gdy liszki mają swe jamy
i ptaszki swoje gniazdeczka,
dla Ciebie brakło gospody,
Tyś musiał szukać żłóbeczka.

Ale On, choć tak źle potraktowany, wydaje się całkiem zadowolony ze swego losu. Dobrze Mu na sianie, dobrze Mu wśród ludzi, tym bardziej że ci, którzy Go w stajence otaczają, mają naprawdę dobre serca. Ostatnia więc zwrotka – oby organiści w naszych kościołach dobrnęli do końca! – nie jest już więc tylko zamyśleniem nad losem Jezusa, ale raczej zachętą skierowaną do wszystkich ludzi:

A dzisiaj czemu wśród ludzi
tyle łez, jęków, katuszy?
Bo nie ma miejsca dla Ciebie
w niejednej człowieczej duszy!

Obyśmy otworzyli dla Jezusa bramy naszych serc, a wówczas On wyrzuci z nich wszelkie demony zła i grzechu, które choć wiele obiecują, w rzeczywistości niosą tylko łzy, jęki i katusze…

Musimy przyznać, że to w sumie dobrze, iż nasz Pan nie narodził się w pałacu: tam nie ma miejsca dla wszystkich, a wyłącznie dla wybranych. Do stajni zaś wejść może każdy, nawet zabłąkany gość. Niech więc tej nocy aniołowie śpiewają z radości nad stajenkami naszych dusz! Wesołych Świąt!

Autor artykułu: ks. Jakub Kołacz SJ

Ilustracja: Shutterstock.com

 

]]>
Wieczerza Wigilijna https://jezuici.pl/2015/12/wieczerza-wigilijna/ Wed, 23 Dec 2015 14:12:59 +0000 https://jezuici.pl/?p=28497 ]]>

Narodziłem się nagi, biedny, mówi Bóg, żebyś ty potrafił wyrzekać się samego siebie, żebyś mógł uznać Mnie, Twego ubogiego Boga, za jedyne twoje bogactwo. Narodziłem się nagi w stajni, żebyś ty nauczył się uświęcać każde miejsce. Narodziłem się słaby, bezsilny, żebyś się Mnie nigdy nie lękał.

Narodziłem się z miłości, żebyś nigdy nie zwątpił w Moją miłość. Narodziłem się w nocy, żebyś ty uwierzył, że mogę rozjaśnić każdą rzeczywistość spowitą ciemnością. Narodziłem się w ludzkiej postaci, żebyś ty nigdy nie wstydził się być sobą. Narodziłem się jako Syn Człowieczy, żebyś mógł stać się synem Bożym. Narodziłem się prześladowany od początku na znak, któremu sprzeciwiać się będą, żebyś ty nauczył się przyjmować trudności i sprzeciwy. Narodziłem się w prostocie, żebyś ty nie był wewnętrznie zagmatwany. Narodziłem się dla ciebie, w twoim ludzkim życiu, żeby ciebie i wszystkich ludzi zaprowadzić do domu Ojca.
(Orędzie z groty betlejemskiej, Lambert Noben)

Adwent przygotowuje wiernych do uroczystych obchodów pamiątki Bożego Narodzenia. Ważne są te cztery tygodnie oczekiwania, ale szczególnie ważny i wyjątkowy jest wieczór poprzedzający Boże Narodzenie, czyli Wigilia. Słowo wigilia pochodzi od łacińskiego vigilare, co znaczy: czuwać, być czujnym. W Kościele od starożytności obchodzono wigilie, czyli czuwano, aby o północy godnie powitać nadejście dnia świątecznego. Wigilia przed uroczystością Narodzenia Pańskiego zakorzeniona jest też w dawnej chrześcijańskiej tradycji, zgodnie z którą przed obchodami największych świąt kościelnych poszczono, modlono się, śpiewano psalmy, rozważano słowo Boże. Nie jest to jedyna wigilia, jaką mamy w kalendarzu liturgicznym (oprócz niej są też wigilie: paschalna, Zesłania Ducha Świętego, Narodzenia św. Jana Chrzciciela oraz wigilia Świętych Apostołów Piotra i Pawła i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny). Wigilia Narodzenia Pańskiego ma jednak charakter szczególny. Jest to najpiękniejszy dzień w roku, świętowany według ukształtowanego przez stulecia obyczaju.

Pierwsza gwiazdka na niebie

Polską wieczerzę wigilijną charakteryzują postne potrawy, spożywane po zachodzie słońca. Ich rodzaj i kolejność podania do stołu zawierają pewną symbolikę. Do wigilijnego stołu, który nie jest wystawną, pełną przepychu, uroczystą kolacją, lecz posiłkiem spożywanym w rodzinnym gronie i mającym charakter wydarzenia religijnego, naznaczonego regionalnymi zwyczajami, powinna zasiąść – w myśl zwyczaju – parzysta liczba osób. Pojawienie się pierwszej gwiazdy na niebie jest znakiem, że należy wigilię rozpoczynać. Zwyczaj ten zrodził się ze wspomnienia gwiazdy betlejemskiej, którą ujrzeli Mędrcy i bardzo się uradowali (Mt 2,10).

Modlitwa i łamanie się opłatkiem

Cała rodzina i wszyscy zgromadzeni wokół stołu odmawiają modlitwę przed wieczerzą. Poprowadzić ją powinien ojciec rodziny albo dziadek czy osoba najstarsza z obecnych. Po odczytaniu Ewangelii o narodzeniu Jezusa następuje najważniejszy moment, to jest łamanie się opłatkiem, składanie sobie życzeń i przekazanie znaku pokoju. Wszyscy powinni też przeprosić się wzajemnie za uczynione zło. Życzenia nie powinny być zdawkowo wypowiedzianymi formułami, lecz słowami płynącymi z serca; są one bowiem skierowane do najdroższych nam bliźnich.

Starożytna tradycja

Opłatek jest pozostałością po chlebach ofiarnych, składanych w starożytności na ołtarzu w czasie przygotowania darów eucharystycznych. Sprawując Eucharystię, część z nich używano do konsekracji, a część odkładano i poświęcano po Mszy św., aby rozdać ją tym, którzy nie przyjmowali Komunii świętej. To dzielenie się we wspólnocie wiernych poświęconym chlebem było jakby komunią duchową, dlatego od przyjmujących go wymagano odpowiedniego usposobienia duchowego. Poświęcone chleby posyłano także tym, którzy nie byli na Mszy świętej.

Przełamany biały opłatek to piękny znak, wyrażający miłość i jedność zebranych uczestników Wigilii ze wspólnotą Kościoła. Wyraża on też poświęcenie się i służbę bliźnim. Łączy ze sobą ludzi nawet najbardziej poróżnionych. Współcześnie praktykuje się też przesyłanie przełamanego opłatka w liście do najbliższych, z którymi nie możemy się spotkać.

Świat byłby zupełnie inny, z pewnością lepszy, gdyby prawa wieczerzy wigilijnej były zachowywane na co dzień. Zbawiciel świata narodził się w Betlejem, czyli w Domu Chleba, bo tak tłumaczy się hebrajską nazwę Bet-Lehem.

Wolne miejsca przy stole

Pozostawienie wolnego i nakrytego miejsca przy stole też jest pięknym zwyczajem, wyrażającym pamięć o naszych bliskich, którzy nie mogą spędzić świąt z nami. Jest to także znak więzi ze zmarłymi z naszych rodzin oraz gotowości przyjęcia do naszego domu w ten szczególny wieczór osoby samotnej. Warto wcześniej pomyśleć o zaproszeniu do naszego stołu takiej właśnie osoby. Może to być samotny sąsiad czy może jakiś dalszy krewny albo człowiek biedny. Sens wolnego miejsca przy stole najpełniej wyraża się wtedy, gdy zostanie ono zapełnione.

Potrawy wieczerzy wigilijnej

Różna jest liczba potraw podawanych w wieczór wigilijny. Zależy to od zamożności rodziny, od miejscowych zwyczajów oraz od pomysłowości gospodyń. Liczba ta może być parzysta lub nieparzysta. W niektórych regionach podaje się 12 potraw, co ma symbolizować 12 apostołów. Główną potrawą wigilijną polskiej kuchni jest ryba. W starożytności chrześcijańskiej właśnie ona symbolizowała Chrystusa. Z poszczególnych liter tego słowa, zapisanego w transkrypcji greckiej, chrześcijanie odczytywali: Jesus Christos Theu Hios, Soter – Jezus Chrystus Syn Boga, Zbawiciel. Potrawy są nie tylko z ryb; nie powinno też zabraknąć czerwonego barszczu z uszkami, zupy grzybowej, klusek z makiem, kaszy z suszonymi śliwkami, kapusty z okrągłym grochem, kompotu z suszonych owoców. Do wigilijnego posiłku należy też używana zamiast chleba i bułek tradycyjna strucla (kołacz pszenny) z wyplecionym na wierzchu warkoczem z ciasta, obsypanym czarnuszką. W rejonach naznaczonych tradycją wschodnią (ruską), podawana jest kutia.

Opłatek dzielony ze zwierzętami

Po spożyciu potraw wigilijnych następuje modlitwa po wieczerzy, w której dziękuje się za obecność Jezusa, za ten błogosławiony wieczór i za spożyty posiłek. Później otwiera się podarki znalezione pod choinką. Czas do sprawowanej o północy Mszy świętej, tzw. Pasterki, upływa na wspólnym śpiewie kolęd i pastorałek.

W regionach wiejskich zaraz po wieczerzy gospodarz zanosi do obory kolorowy opłatek, przeznaczony dla zwierząt. W ten właśnie wieczór zostają one tak wyróżnione za całoroczną służbę człowiekowi. Podobno o północy zwierzęta mówią ludzkim głosem, ale nie każdy może usłyszeć ich mowę.

Symbolika choinki i podarków

Choinka powinna być ubierana przed wieczerzą wigilijną w dniu, w którym wspominamy naszych pierwszych rodziców, Adama i Ewę. Początku tradycji ubierania choinki niektórzy upatrują w Księdze Izajasza: Chluba Libanu przyjdzie do Ciebie: razem, cyprys, wiązy i bukszpan, aby upiększyć moje miejsce święte (60,13). Chociaż obecnie choinka jest najczęściej sztuczna, to i tak dobrze symbolizuje rajskie drzewo życia, do którego utraciliśmy dostęp z powodu grzechu pierwszych rodziców. Upadek i odkupienie człowieka zawierają się w symbolice tego udekorowanego drzewka. Jezus jest tym, który przywraca ludzkości dostęp do życia wiecznego. On jest dorodnym owocem odkupienia, „Drzewem życia”.

Składanie pod choinkę darów jest naśladowaniem dobroci Boga, obdarowującego nas licznymi łaskami. Radość, tajemnica i niespodzianka nadają podarunkom gwiazdkowym szczególną wartość, uczą hojności serca i dzielenia daru z innymi.

Zwyczaje dnia wigilijnego

Panuje dość powszechne przekonanie, że: Jaka jest Wigilia, taki jest cały rok. Dlatego uważa się, że lepiej w tym dniu niczego nie pożyczać, bo stale by tego brakowało. Tradycja nakazuje też wstać wcześnie rano, aby w ciągu roku nie zasypiać. Podobnie jeśli dzieci w tym dniu spotka kara, może spotykać ich ona często w ciągu roku. W tym dniu obserwuje się też bacznie pogodę, bo: Jeśli dzień wigilijny pogodny, roczek będzie urodny. Jak w Wigilię z dachu ciecze, to się zima długo wlecze. W Wigilię mróz, będzie siana wóz.

Zgłębiając tajemnice narodzin Boga

Bóg narodzony w świętą noc jako Dzieciątko porusza nie tylko nasze uczucia. Mamy świadomość, że dotykamy tajemnicy wiary. Jednorodzony Syn Ojca – jak mówimy w Credo – zostaje zrodzony, a nie stworzony. Odwieczne Słowo rodzi się w ludzkim ciele dla naszego zbawienia. Wspaniały jest urok Świąt Bożego Narodzenia: czekamy na wspólną wieczerzę, na życzenia, choinkę, szopkę, Pasterkę; na kolędy i na śnieg. Musimy jednak pamiętać, że siedząc przy suto zastawionym stole czy rozpakowując prezenty, nie możemy przeoczyć tego, co jest w tych świętach najistotniejsze: daru, jaki przynosi nam ta wyjątkowa noc, tj. Jezusa. Jeśli zatrzymamy się tylko na zewnętrznej stronie świętowania, to żłóbek może pozostać pusty jak i nasze serca. A wówczas nie będzie niczego, czym można by tę pustkę wypełnić. Pozostaną być może uczucie zmęczenia, spowodowane przygotowaniem tych świąt, przejedzenie się, trochę kolorowego papieru, wstążek po rozpakowanych podarkach, nadesłane kartki z życzeniami i pozostanie wiele naczyń do umycia. Noc Bożego Narodzenia jest początkiem naszej nadziei zbawienia, a jest nią nowo narodzony Jezus.

Autor artykułu: ks. Stanisław Groń

Ilustracja: Shutterstock.com

 

]]>