Czy istnieją granice posłuszeństwa?

Czy istnieją granice posłuszeństwa?

Po namaszczeniu na wodza Jefte, jak każdy dobry przywódca, pragnął uniknąć walki i podjął pertraktacje z najeźdźcą – Ammonitami. Jednak po pierwszej rundzie zostały one zerwane przez króla Ammonitów (Sdz 11, 12nn). Ciekawostką wartą podkreślenia jest panujące wówczas przekonanie, że bogowie są źródłem praw do ziemi i to oni dają ją ludom w posiadanie. Dlatego obydwie strony zwracają się do bogów, by rozsądzili sprawę i (gdyby doszło do wojny) obronili istniejący podział ziemi (J. Walton). Do najpopularniejszych bogów palestyńskich należeli: Jahwe (Bóg Izraela), Kemosz (bóg Moabu), Milkom zwany również Molochem (bóg Ammonitów) i Kausa (bóg Edomu).

Negocjacje zakończyły się fiaskiem i Jefte został zmuszony do walki. Zanim wyruszył z Mispa złożył Bogu uroczysty ślub: Jeżeli sprawisz, że Ammonici wpadną w moje ręce, wówczas ten, kto (pierwszy) wyjdzie od drzwi mego domu, gdy w pokoju będę wracał z pola walki z Ammonitami, będzie należał do Pana i złożę z niego ofiarę całopalną (Sdz 11, 30-31). Ślubowanie Jeftego było zapewne nieprzemyślane. Jefte obiecał, że ktokolwiek (chodzi o człowieka, nie o zwierzę!) wyjdzie na jego spotkanie po zwycięskiej bitwie będzie należał do Pana i zostanie złożony w ofierze całopalnej. Jefte znał Prawo Mojżeszowe, które zabraniało składania ofiar z ludzi: Nie będziesz dawał dziecka swojego, aby było przeprowadzone przez ogień dla Molocha, nie będziesz w ten sposób bezcześcił imienia Boga swojego. Ja jestem Pan! (Kpł 18, 21; por. też Pwt 12, 31). Mógł również zapłacić okup, jaki przewidywała Księga Kapłańska, aby odzyskać córkę: trzydzieści syklów srebra (Kpł 27, 4). Jednak złożył ją w ofierze, przedkładając ślub złożony Bogu nad życie własnego dziecka. Tym samym stał się bliższy religiom pogańskim, zwłaszcza Ammonitom, którzy składali w ofierze dzieci Molochowi.

Równie tragicznie zakończyła się nieprzemyślana decyzja Heroda (Mk 6, 21-29). Lekkomyślna obietnica złożona kobiecie, która wiązała się z zabójstwem Jana Chrzciciela, powinna zostać cofnięta. Jedynie śluby, będące wyrazem wiary nie powinny być łamane. Jeżeli żąda ich prawdziwy Bóg, na pewno nie zakończą się tragicznie, o czym świadczy ofiara Abrahama (Rdz 22, 1-14).

Praktyka składania ślubów Bogu ma tradycje biblijną. Niemniej powinna uwzględniać okoliczności, które uniemożliwiają jej realizację. Po pierwsze, najlepiej unikać składania ślubów, które potem będzie trudno wypełnić ze względu na skrupuły albo okoliczności (Prz 20, 25; Koh 5, 2-6). Po drugie, nie wolno składać ślubów, aby uzyskać od Boga jakąś przysługę – tak jakby można było zarobić na Bożą łaskę, albo skłonić Boga do zrobienia czegoś, czego normalnie by nie zrobił. Zamiast ślubować, powinniśmy wyrażać Mu wdzięczność za udzielenie nam niezasłużonej łaski (W. Kaiser). Takie ślubowania składa się zwykle w sytuacjach ekstremalnych lub granicznych, np. w ciężkiej chorobie albo niebezpieczeństwie utraty życia własnego lub bliskich. Obietnice modlitw, pielgrzymek, wyrzeczeń mają nakłonić Boga do zmiany decyzji. W przeciwnym razie pojawia się zwątpienie w miłosierdzie i dobroć Boga albo nawet całkowita utrata wiary. Warto jeszcze podkreślić, że nigdy nie należy składać ślubów, które naruszają prawa innych ludzi lub prawo Boskie.

Gdy po wygranej bitwie Jefte powrócił do domu, córka jego wyszła na spotkanie, tańcząc przy dźwiękach bębenków, a było to dziecko jedyne; nie miał bowiem prócz niej ani syna, ani córki (Sdz 11, 34). Taniec i muzyka były oznaką radości. W podobny sposób wyrażała je prorokini Miriam czy Judyta po zwycięskich bitwach. Radość jednak szybko przemieniła się w ból, cierpienie i łzy. Ojciec ujrzawszy ją rozdarł swe szaty mówiąc: Ach, córko moja! Wielki ból mi sprawiasz! Tyś też wśród tych, co mnie martwią! Oto bowiem nierozważnie złożyłem Panu ślub, którego nie będę mógł odmienić! (Sdz 11, 35). Rozdarcie szat, obok posypywania głowy popiołem, było powszechną formą okazywania żałoby i znakiem nadciągającego zniszczenia.

Spotkanie ojca z córką okazuje się tragiczne i bolesne dla obydwojga. Ojciec wita ją słowami i gestami wieszczącymi śmierć. Nie ma dla niej słowa pociechy. Co więcej, czyni jej wyrzuty i obwinia. W głębi duszy cierpi niewyobrażalnie. Straci jedyne ukochane dziecko. W dzieciństwie sam doświadczył cierpienia. Teraz przez pochopną decyzję stał się przyczyną cierpienia najbliższej mu osoby. Jefte straci również wszystkie profity płynące z przynależności do Izraela. Wygaśnięcie linii rodu oznaczało utratę ziemi, która mu przyznano jako udział w przymierzu (J. Walton).

Jeszcze boleśniejsze jest położenie córki Jeftego. Umrze młodo, jako dziewica, nie zostawiwszy potomków. Brak dzieci uchodził za największą hańbę i wstyd. Córka jednak kocha swego ojca i szanuje jego decyzje; co więcej, wydaje się, że akceptuje również jego sposób myślenia: Ojcze mój! Skoro ślubowałeś Panu, uczyń ze mną zgodnie z tym, co wyrzekłeś własnymi ustami, skoro Pan pozwolił ci dokonać pomsty na twoich wrogach, Ammonitach! (Sdz 11, 36). Poddaje się dobrowolnie okrutnemu prawu. Zanim jednak umrze, prosi ojca o zgodę na „opłakanie” swojego dziewictwa: Pozwól mi uczynić tylko to jedno: puść mnie na dwa miesiące, a ja udam się na góry z towarzyszkami moimi, aby opłakać moje dziewictwo (Sdz 11, 37).

Po dwóch miesiącach spędzonych z przyjaciółkami wróciła do swego ojca, który wypełnił na niej swój ślub (Sdz 11, 39). Podobną ofiarę złożył Agamemnon. Poświęcił córkę Ifigenię, by zjednać pomyślne wiatry dla floty greckiej wyruszającej na podbój Troi. Autorzy biblijni nie potępiają czynu Jeftego. List do Hebrajczyków stawia go nawet jako wzór wiary obok Samsona, Dawida czy Samuela (por. Hbr 11, 32nn). Niemniej samo wykonanie ślubu z punktu etycznego jest godnym potępienia, nie naśladowania.

Śmierć córki Jeftego napełniła bólem i cierpieniem jej przyjaciółki. Jak sugeruje tekst, jako jedyne okazały jej współczucie. Zachowały również pamięć o niej. Każdego roku spotykały się na cztery dni, by ją opłakiwać. Przyjaciółki dzieliły z nią radości i smutki jej życia. Dzięki nim córka Jiftacha żyje w pamięci pokoleń (E. Adamiak).

Relacja córki do Jeftego stawia pytanie o granice posłuszeństwa wobec rodziców. Czwarte przykazanie Dekalogu nakazuje: czcij ojca swego i matkę swoją! (por. Wj 20, 12). Niewątpliwie cześć i szacunek należny rodzicom wyraża się w posłuszeństwie i jest wyrazem wdzięczności za największy dar – życia i wychowania. Napomina Syracydes: Z całego serca czcij swego ojca, a boleści rodzicielki nie zapominaj! Pamiętaj, że oni cię zrodzili, a cóż im zwrócisz za to, co oni tobie dali? (Syr 7, 27-28). Posłuszeństwo rodzicom sprowadza Boże błogosławieństwo: Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, a kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził. Kto czci ojca, radość mieć będzie z dzieci, a w czasie modlitwy swej będzie wysłuchany. Kto szanuje ojca, długo żyć będzie… Czynem i słowem czcij ojca swego, aby spoczęło na tobie jego błogosławieństwo (Syr 3, 3-6.8).

Cześć i szacunek okazywany rodzicom wypływa z relacji, jaka nawiązuje się między nimi od pierwszych chwil życia, a nawet w okresie prenatalnym. Aktor Radosław Pazura w jednym z wywiadów mówił: Jeśli podczas dwudziestu lat wspólnego życia z rodzicami – bo mniej więcej tak długo zazwyczaj jesteśmy razem – otrzymamy mocny kręgosłup moralny i duchowy, to później nie trzeba w jakiś specjalny sposób okazywać szacunku, bo on wyraża się spontanicznie i w naturalny sposób można go odczuć. A rodzic, który w pierwszych latach życia dziecka zbuduje z nim dobrą relację, nie będzie potem oczekiwał okazywania szacunku w wyjątkowy sposób. Między nim a dzieckiem zaistnieje harmonia, dzięki której będą potrafili spontanicznie odpowiadać na swoje oczekiwania.

Czy jednak istnieją granice posłuszeństwa? Z punktu etycznego kończy się ono tam, gdzie zaczyna się grzech (czyli nieposłuszeństwo Bogu). Nie można być posłusznym w sposób ślepy. Posłuszeństwo zakłada rozumność i miłość. Bazuje również na wierze.

Pytania do refleksji:
• W jaki sposób rozwiązuję konflikty? Czy odwołuję się do dialogu i dyplomacji?
• Jak oceniam postępowanie Jeftego?
• Czy złożyłem Bogu śluby? Jakie? Czy ich dotrzymałem?
• Czy mam do Boga żal i pretensje? O co?

• Czy w moim życiu jest więcej radości czy smutków?
• Jakie były (bądź są nadal) moje relacje z ojcem?
• Czego się najbardziej wstydzę?
• Na jaką ofiarę byłbym w stanie się zdobyć?
• Kto jest moim najlepszym przyjacielem, przyjaciółką?
• Co najbardziej cenię u rodziców?
• W jaki sposób okazuję im wdzięczność i szacunek?

fot. Pixabay

O autorze

Stanisław Biel SJ

Rekolekcjonista i kierownik duchowy, obecnie pracuje w Domu Rekolekcyjnym w Częstochowie. Autor książek i artykułów z dziedziny duchowości.

Aktualności

Media o nas

Najnowsze filmy wideo

Ładuję...

Święta i uroczystości

31 maja 2022