Przed nami kolejne trzy wizje, które obrazują ostateczny pojedynek dobra i zła, Chrystusa i szatana. Rzecz ma miejsce na kanwie liturgii niebieskiej. Oto otwiera się niebo i pojawia się jeździec na białym koniu, promieniujący mocą i majestatem. Jest nim Chrystus. Przypomnijmy, ze biały koń symbolizuje zwycięzcę, a biel – czystość i triumf. Na białym koniu wjeżdżał wódz rzymski w czasie triumfalnego pochodu po zwycięskiej bitwie. Jeździec nosi dwa imiona: Wierny i Prawdziwy. Są one w zasadzie synonimami. „Hebrajskie pojęcie prawdy wiązało się z pojęciem nie rzeczywistości (jak w myśli greckiej), ale wiarygodności. «Bóg prawdy» (…) to przede wszystkim nie Bóg, który odsłania jakieś wiekuiste prawdy, ale Bóg, któremu można zaufać, że dotrzyma przymierza” (D. Stern).

Chrystus ukazany jest jak wódz, imperator, który „sprawiedliwie sądzi i walczy” (Ap 19,11). „Obraz ten może nawiązywać do Boskiego Wojownika idącego na wojnę w obronie swojego ludu (np. Iz 31,4; 42,13; 59,16-18; Ha 3,11-13; Za 14,3; por. Wj 15,3)” (C. Keener). Sprawiedliwe sądy oznaczają zarówno karanie jak i obronę cierpiących, niesłusznie oskarżanych, sprawiedliwych. Chrystus jest więc przeciwieństwem imperialnych wodzów, których rządy oparte były na wyzysku, bezprawiu i korupcji.

Oczy jeźdźca płoną jak ogień. To znak emocji gniewu i przenikliwości zdolnej „przebić się poza rzeczywistość i wniknąć głębiej poza powierzchowność rzeczy oraz wydarzeń” (G. Ravasi). Na swej głowie dzierży wiele diademów. Te złote przepaski wysadzane drogimi kamieniami w starożytności były synonimem korony królewskiej. Nosili je również najwyżsi kapłani. Wielość diademów wskazywała na rządy nad różnymi krajami. Na przykład Ptolemeusze nosili dwie korony, jedna z nich oznaczała władzę nad Egiptem Dolnym, druga natomiast nad Egiptem Górnym. Na głowie Chrystusa zwycięzcy jest wiele diademów, gdyż jest On Panem całego świata.

Chrystus nosi tajemnicze imię: „Ma wypisane imię, którego nikt nie zna prócz Niego” (Ap 19,12). Imię w języku hebrajskim wyrażało istotę i naturę osoby. Sądzono, że poznanie imienia dawało władzę nad noszącą je osobą. Dlatego w czasie walki z Jakubem Bóg nie wyjawił mu swego imienia (Rdz 32,30). Nieznane imię oznacza wyższość, niepoznawalność, niezależność. Sugeruje boskość. Imię Boga objawione w Starym Testamencie było święte. Nie można go było nawet wymawiać! Mógł to uczynić jedynie arcykapłan i to raz w roku, w dzień przebłagania (Jom Kipur). Zwykli śmiertelnicy używali peryfraz, na przykład Święty, niech będzie błogosławiony, Najwyższy, Stworzyciel, Pan, Wszechmocny, Odwieczny. Imię Boga w pełni objawił Jego Syn, Jezus Chrystus. W swojej modlitwie skierowanej do Ojca stwierdził: „Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich” (J 17,26). Starożytna wspólnota chrześcijańska nazywała Jezusa imieniem Kyrios (Pan). Było to zarazem imię Boga i Człowieka, najświętsze i najwyższe. Święty Paweł, cytując starożytny hymn na cześć Chrystusa, napisał: „Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM – ku chwale Boga Ojca” (Flp 2,9-11).

Chrystus w wizji Janowej „odziany jest w szatę we krwi skąpaną” (Ap 19,13). Może ona oznaczać zwycięstwo nad wrogami i nawiązywać do obrazu Boga Jahwe tłoczącego prasę (Iz 63,1–3). Inni, zwłaszcza starożytni, komentatorzy widzą w niej krew z ofiary krzyża, zapewniającą Chrystusowi zwycięstwo, albo, rzadziej, krew męczenników. „To jeden z paradoksów – według nas krew plami, a w świecie świętości niewinna krew oczyszcza” (E. Staniek).

Mimo, iż wcześniej uznano imię jeźdźca za tajemnicze, następuje jej częściowa odsłona. Pierwsze określenie „Słowo Boga” (Logos) odwołuje do zwycięskiego Słowa z Księgi Mądrości (Mdr 18,15-16) i Prologu Jana (J 1,1nn). To Słowo Boga ostre niczym miecz dokonuje sądu, wydaje natychmiastowe i skuteczne wyroki przeciw złu: „A z Jego ust wychodzi ostry miecz, by nim uderzyć narody: On będzie je pasał rózgą żelazną i On udeptuje tłocznię wina zapalczywości gniewu Boga wszechmogącego” (Ap 19,15). Miecz w imperium rzymskim był synonimem władzy nad życiem i śmiercią człowieka. W Starym Testamencie stanowił znak i narzędzie Bożego sądu, zwłaszcza w czasach ostatecznych (Iz 66,15-16). Autor Listu do Hebrajczyków określa nim słowo Boga: „Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca” (Hbr 4,12).

Drugie określenie jeźdźca-Chrystusa widnieje na szacie i na biodrze. „W starożytnym Rzymie konie i posągi były czasami znaczone na biodrze, nie czyniono tego jednak nigdy w przypadku ludzi (por. Wj 28,36-38). Obraz ten ma zatem charakter symboliczny” (C. Keener). Imię wypisane na płaszczu królewskim brzmi: „KRÓL KRÓLÓW I PAN PANÓW” (Ap 19,16). Starożytni władcy, na przykład Persji, nosili tytuł „król królów” (Est 1,1). Jezus jest Panem wszystkich „królów królów”. Trafniej oddaje to termin, który Hebrajczycy odnoszą do Boga Jahwe: „Król królów królów”. W pieśni rozpoczynającej szabat modlą się oni słowami: „Witajcie, aniołowie usługujący, posłańcy Najwyższego, Króla królów królów, Świętego, niech będzie błogosławiony”. Jezus ma więc boską moc. Jest najwyższym Panem i Królem wszechświata.

W centrum drugiej wizji jest anioł w słońcu. Jedna z późniejszych tradycji mówiła o „aniele słońca”. W tym przypadku anioł jest podobny do Chrystusa chwalebnego; dzieli z Nim słoneczną aureolę. Świetlisty anioł zwołuje drapieżne ptactwo na makabryczną ucztę: „Pójdźcie, zgromadźcie się na wielką ucztę Boga, aby pożreć trupy królów, trupy wodzów i trupy mocarzy, trupy koni i tych, co ich dosiadają, trupy wszystkich – wolnych i niewolników, małych i wielkich!” (Ap 19,17-18). W wizji tej można dostrzec reminiscencje z proroka Ezechiela, opisującego zwycięstwo Boga nad Gogiem, wrogiem ludu wybranego: „A ty, synu człowieczy – mówi Pan Bóg – mów do ptaków wszelkiego rodzaju i do wszystkich dzikich zwierząt: Zbierzcie się i przyjdźcie tu, zgromadźcie się ze wszystkich stron nad moją ofiarą, którą chcę wam zgotować, nad wielką ofiarą na górach Izraela: jedzcie ciało i pijcie krew! Ciało bohaterów jeść będziecie i krew możnowładców ziemi będziecie piły – wszystkie barany, jagnięta, kozły, cielce, bydło tuczne z Baszanu. I spożywać będziecie tłuszcz do syta, i krew będziecie pić, aż się upijecie ofiarą, którą wam przygotuję. Przy stole moim nasycicie się rumakiem i jeźdźcem, bohaterem i wszelkim wojownikiem – wyrocznia Pana Boga” (Ez 39,17-20). Wizja w ironiczny sposób przedstawia stypę pogrzebową. Jest przeciwieństwem uczty Baranka (Ap 19,19). Uczestniczą w niej padlinożercy, pożerając niepogrzebane ciała. W starożytności „ciała zmarłych traktowano z wielką dbałością i szacunkiem. Jeśli ciało zmarłego zostało w jakiś sposób okaleczone (np. w wyniku umieszczenia go w miejscu publicznym), poważnie było zagrożone jego życie pośmiertne” (J. Walton). Można sobie wyobrazić, jak hańbiące i szokujące było pożarcie ich przez drapieżników i pozbawienie przez to rytuałów pogrzebowych. Ta ponura uczta, której ofiarami są czyniący zło, nie wyklucza nikogo. Wobec śmierci wszyscy są równi; bogaci i biedni, wykształceni i prości, wolni i niewolnicy, mali i wielcy… Każdy otrzyma stosowną zapłatę: „I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego” (Mt 25,46).

Trzecia wizja przedstawia realizację zapowiedzi świetlistego anioła. Rozpoczyna się ostateczne starcie. Z jednej strony pojawia się szyk uformowany przez znanych nam już reprezentantów zła, Bestii oraz jej czcicieli. To Rzym oraz wszystkie szatańskie imperia walczące z Bogiem. Bestii towarzyszy Fałszywy Prorok. „Ucieleśnia on zepsucie duchowe oraz religijne wypaczenia. (…) Obecność tego pseudoprophetes wedle określenia w greckim oryginale – jest niepokojąca, ponieważ objawia nam, że szatan kryje się nie tylko za ateizmem lub wyraźnym złem, lecz także za fałszywą religijnością, duchowym oszukaństwem i magicznym zabobonem” (G. Ravasi). Z drugiej strony stoi szyk niebieski, którym przewodzi Chrystus. Jego bronią jest wszechwładne Słowo.

Walka Chrystusa z szatanem kończy się klęską tego ostatniego: „I pochwycono Bestię, a z nią Fałszywego Proroka, co czynił wobec niej znaki, którymi zwiódł tych, co wzięli znamię Bestii i oddawali pokłon jej obrazowi. Oboje żywcem wrzuceni zostali do ognistego jeziora, gorejącego siarką. A inni zostali zabici mieczem Siedzącego na koniu, mieczem, który wyszedł z ust Jego. Wszystkie zaś ptaki najadły się ciał ich do syta” (Ap 19,20-21). Ostatecznym przeznaczeniem wrogów Baranka jest piekło. Jan przedstawia je w obrazie ognistego siarczanego jeziora. Być może ma na myśli jeziora wulkaniczne wokół Wezuwiusza. Motyw ten znany jest także mitologii greckiej, a jego pierwowzoru biblijnego dostarcza obraz zniszczonych bezbożnych miast: Sodomy i Gomory. Pozostali zwolennicy Bestii stali się łupem drapieżnych ptaków. „Jest to znak nędznego, nieczystego i haniebnego końca, czyli takiego, jakim było całe ich życie. Przychodzi nam na myśl apokaliptyczne stwierdzenie Jezusa: «Gdzie jest padlina, tam się i sępy zgromadzą» (Mt 24,28)” (G. Ravasi).

Apokaliptyczne „jezioro ognia” jest bezpowrotnym skazaniem na wieczną izolację, oddzieleniem od światła, miłości i Boga. Specyfika wiary chrześcijańskiej polega na przekonaniu o wielkości człowieka i powadze ludzkiego życia. Są w tym życiu sprawy nieodwołalne i nieodwołalnie zniszczalne. Człowiek w swojej wolności może zadecydować o własnym cierpieniu, potępieniu, zniszczeniu. Należy jednak podkreślić, że piekło jest realną możliwością. Bóg nie przeznacza nikogo do piekła, nie chce śmierci grzesznika, przeciwnie, pragnie, by każdy został zbawiony (Ez 18, 23). Jezus często mówił o radości Ojca i nieba na widok powracającego człowieka. Można więc wnioskować, że piekło jest bólem, dramatem i nigdy „nie zagojoną raną” Boga: „Piekło jest skandalem Boga (…) Piekło jako absolutne odrzucenie miłości, istnieje tylko zawsze u jednej strony, chcę powiedzieć u tego, który jest stwarza stale dla samego siebie. Jeżeli jest więc w Bogu jakaś reakcja na istnienie piekła, to jest to reakcja bólu, a nie zatwierdzenia, reakcja nieskończonego cierpienia, a nie upodobania. (…) Nasz ból z powodu piekła jest więc tylko echem Jego bólu, nasz dramat jest tylko bardzo dalekim odbiciem Jego dramatu i piekło jest dla Boga nigdy nie zagojoną raną” (G. Martelet).

Pytania do refleksji:

  • Z czym kojarzysz wierność i prawdomówność?
  • Co ci „mówi” wzrok Jezusa? Jakie emocje najczęściej wyrażają twoje oczy?
  • Co wyraża twoje imię?
  • Jakim imieniem najczęściej zwracasz się do Boga?
  • Co cię urzeka w Prologu Ewangelii Jana (J 1,1nn)?
  • Jakie skutki w twoim życiu wywołuje słowo Boga? Co przenika, odsłania, kontestuje?
  • Co to znaczy, że Chrystus jest Królem i Panem wszechświata?
  • Jakie uczucia wywołuje w tobie obraz uczty padlinożerców?
  • Czy nie ulegasz czasami fałszywym naukom? Jakim?
  • Co sądzisz o piekle?

fot. Pexels