Drodzy Czytelnicy jezuici.pl, z Marany, z miejsca szczególnego dla historii misji katolickich na Madagaskarze, pragniemy podzielić się z Wami wiadomościami o dziele, które coraz wyraźniej nabiera kształtu. Właśnie tutaj, w miejscu uświęconym modlitwą, cierpieniem i ofiarną służbą bł. Jana Beyzyma SJ, powstaje Sanktuarium bł. Jana Beyzyma. Jest to dla nas wielkie przedsięwzięcie, ale przede wszystkim wielka nadzieja. Chcemy bowiem, aby Marana była nie tylko miejscem, w którym przechowujemy pamięć o Apostole Trędowatych, lecz także żywym miejscem modlitwy, pielgrzymowania i spotkania z Bogiem.
Madagaskar – kraj niezwykły
Madagaskar jest wyspą niezwykłą pod każdym względem. Położony na Oceanie Indyjskim, u wybrzeży Afryki, jest czwartą co do wielkości wyspą świata, liczy ok. 587 tys. km². Według danych Banku Światowego ludność Madagaskaru liczyła w 2024 roku niemal 32 mln osób, a w 2025 roku szacowano ją już na ponad 32,7 mln. Madagaskar zachwyca bogactwem przyrody, ale jednocześnie jest krajem doświadczającym wielkiego ubóstwa. Życie wielu rodzin jest bardzo trudne, a podstawowe potrzeby – takie jak dostęp do opieki zdrowotnej, edukacji czy odpowiednich warunków mieszkaniowych – pozostają dla wielu mieszkańców poważnym wyzwaniem.

Jest to również kraj niezwykle różnorodny kulturowo. Językiem narodowym jest malgaski, a drugim językiem urzędowym – francuski. Mieszkańcy wyspy należą do różnych grup etnicznych, z których każda wnosi własne tradycje i zwyczaje. Także pod względem religijnym Madagaskar jest krajem różnorodnym. Największą grupę stanowią chrześcijanie. Według danych Pew Research Center w 2020 roku stanowili oni około 74,2% mieszkańców Madagaskaru; około 1,2% stanowili muzułmanie, natomiast 22,3% zaliczono do kategorii innych religii lub tradycji. Chrześcijaństwo reprezentują przede wszystkim katolicy i liczne Kościoły protestanckie – m.in. reformowani i luteranie – a także wspólnoty anglikańskie, ewangelikalne i zielonoświątkowe. („Ewangelikalny” odnosi się do ewangelikalizmu – szerokiego nurtu protestantyzmu podkreślającego m.in. osobiste nawrócenie, autorytet Biblii i aktywne głoszenie wiary.) Obok chrześcijaństwa obecne są tradycyjne wierzenia malgaskie, w których szczególne miejsce zajmuje szacunek dla przodków. Islam stanowi mniejszość. Życie religijne Malgaszy ma przy tym swoją specyfikę. Chrześcijaństwo często współistnieje w codziennym życiu z elementami dawnych tradycji. Dlatego rzeczywistość wiary na Madagaskarze jest bardziej złożona niż mogłyby sugerować same statystyki.
Marana – miejsce naznaczone obecnością bł. Jana Beyzyma
A teraz zapraszamy Was do Marany. Nie jest to wielkie miasto. To niewielki ośrodek położony około 7 km od Fianarantsoa, na Wyżynie Centralnej, w regionie Betsileo, na wysokości około 1200 m nad poziomem morza. Jeśli ktoś przyjeżdża do nas ze stolicy, Antananarywy, musi skierować się około 400 km na południe – przez centralne rejony wyspy – aż do Fianarantsoa. Stąd pozostaje już tylko kilka kilometrów do Marany.

Ale dla nas Marana nie jest po prostu punktem na mapie. To miejsce, w którym bł. Jan Beyzym SJ zbudował szpital dla chorych na trąd, poświęcając im ostatnie lata swojego życia. Szpital powstawał w latach 1902–1911. Tutaj Ojciec Jan modlił się, pracował, leczył, pocieszał i przywracał nadzieję ludziom, których ówczesne społeczeństwo często odrzucało. Tutaj również zakończył swoje ziemskie życie 2 października 1912 roku. Jego doczesne szczątki przeniesione z grobu do sarkofagu znajdują się w kaplicy w Maranie, a kult Apostoła Trędowatych jest wciąż żywy. Do jego grobu przybywają Malgasze z różnych stron kraju, prosząc o wstawiennictwo w swoich trudnych sprawach. Przybywają również pielgrzymi z zagranicy.
Pielgrzymka, która połączyła Maranę z Krakowem
Wspominając dzisiejsze dzieło, nie sposób nie wrócić do niezwykłego wydarzenia sprzed wielu lat. Jan Paweł II odwiedził Madagaskar w dniach 28 kwietnia – 1 maja 1989 roku. Była to jego jedyna podróż apostolska na tę wyspę. Papież odwiedził Antananarywę, Antsirananę, a 1 maja przybył do Fianarantsoa. I właśnie wtedy wydarzyło się coś, co z dzisiejszej perspektywy nabiera szczególnego znaczenia. Jan Paweł II odprawił we Fianarantsoa Mszę św. dla wiernych archidiecezji. Marana znajduje się zaledwie kilka kilometrów dalej. Papież nie przyjechał jednak do samej Marany. Podczas Eucharystii mówił natomiast o tym miejscu i o swoim rodaku – o. Janie Beyzymie. Przypomniał, że znajduje się „w pobliżu Marany, gdzie spoczywa” jego rodak, o. Jan Beyzym.

Papież wspomniał także o krzyżu i ikonie Matki Bożej Częstochowskiej, które polski misjonarz umieścił w Maranie, oraz odprawił Mszę św., używając jego kielicha. Był to niezwykły moment spotkania dwóch miejsc: Madagaskaru i Polski, Marany i Krakowa. Jan Beyzym pochodził przecież z Polski, a swoje życie oddał ludziom na odległym Madagaskarze. Jan Paweł II, również Polak, przybył tutaj, aby modlić się z Kościołem malgaskim i przypomnieć światu o człowieku, który całe swoje życie złożył w darze najbardziej opuszczonym. Warto pamiętać także o dalszym ciągu tej historii. W 1989 roku Jan Beyzym nie był jeszcze błogosławionym. 18 sierpnia 2002 roku w Krakowie Jan Paweł II osobiście wyniósł go na ołtarze. Dzisiaj, gdy w Maranie budujemy sanktuarium jego imienia, możemy więc dostrzec niezwykłą ciągłość: Fianarantsoa 1989 – Kraków 2002 – Marana 2025/2026.
Od marzenia do budowy
Pomysł budowy sanktuarium dojrzewał przez lata. W 2022 roku decyzja stała się konkretnym zadaniem. Przełożony malgaskich jezuitów oraz arcybiskup Fianarantsoa postanowili, że w Maranie powinno powstać sanktuarium poświęcone bł. Janowi Beyzymowi. Mnie powierzono odpowiedzialność za prowadzenie tego dzieła. Przyznam, że zadanie to wydało mi się ogromne. Pomyślałem jednak: skoro Ojciec Jan, niemający wielkich środków, potrafił tutaj wznieść szpital dla trędowatych, to może i nam uda się zbudować świątynię ku jego czci.

Najpierw trzeba było przygotować teren. Nie było to łatwe. Marana leży na zboczu góry, a w ziemi i pod ziemią znajduje się dużo granitu. Przez wiele miesięcy pracowaliśmy nad wyrównaniem placu. Skuwaliśmy skały, rozbijaliśmy granitowe bloki i przygotowywaliśmy kamień, który można wykorzystać przy budowie. Drewno pozyskane podczas przygotowania terenu również nie zostanie zmarnowane – ma posłużyć m.in. do wykonania ławek, konfesjonałów i innych elementów wyposażenia.
Kamień z Góry Błogosławieństw
10 października 2025 roku był dla nas dniem szczególnym. Tego dnia poświęciliśmy plac budowy i wmurowaliśmy kamień węgielny pod sanktuarium. Nie jest to zwyczajny kamień. Został przywieziony z Góry Błogosławieństw w Ziemi Świętej. Mszy św. przewodniczył abp Tomasz Grysa, ówczesny nuncjusz apostolski na Madagaskarze, a wraz z nim Eucharystię koncelebrował abp Fulgence Rabemahafaly z Fianarantsoa. W uroczystości uczestniczyli kapłani, siostry zakonne, wierni, przedstawiciele miejscowych instytucji, nasi chorzy oraz goście z Polski. Było to dla nas potwierdzenie, że marzenie o sanktuarium zaczyna stawać się rzeczywistością.
Jak będzie wyglądało sanktuarium?
Projekt świątyni przygotował architekt z Fianarantsoa, Stéphane Aristide Adel Andriamanantsoa. Kościół będzie miał około 30 m długości i 24 m szerokości. W jego bryłę zostanie włączony domek, w którym mieszkał bł. Jan Beyzym. W przyszłości ma się w nim znaleźć muzeum poświęcone jego życiu i działalności. Przed wejściem do świątyni zaprojektowano dwie wieże o wysokości 17 m. Sam kościół będzie mógł pomieścić około 500 wiernych. Nie chcemy jednak budować ogromnej świątyni. Chodzi raczej o miejsce, które będzie miało charakter modlitewny i pielgrzymkowy, a jednocześnie pozwoli zachować pamięć o konkretnym człowieku i jego dziele. Dlatego niezwykle ważną częścią całego założenia jest przestrzeń przed kościołem.

„Opera Leśna” w Maranie
Maranę odwiedza coraz więcej pielgrzymów. Zdarzało się, że przybywały grupy liczące nawet kilka tysięcy osób. W jednej z pielgrzymek uczestniczyło ponad 3500 osób. Mała kaplica szpitalna nie jest w stanie przyjąć takiej liczby wiernych, a nawet nowy kościół będzie zbyt mały podczas największych uroczystości. Dlatego przed sanktuarium powstaje amfiteatr z ołtarzem polowym. Wykorzystujemy przy tym granit wydobyty podczas przygotowywania placu budowy.
Powstała już przestrzeń mogąca pomieścić około 3500 osób. Polacy, którzy ją zobaczyli, zaczęli żartobliwie nazywać ją „Operą Leśną” w Maranie – i rzeczywiście jest w tym coś z prawdy, ponieważ amfiteatr znajduje się pośród eukaliptusowego lasu. Mamy nadzieję, że będzie to miejsce wielkich Eucharystii, modlitwy i spotkań. Chcemy, aby pielgrzym, który nie zmieści się w kościele, nadal mógł uczestniczyć we Mszy św., patrząc na ołtarz i modląc się w cieniu drzew, w miejscu tak mocno związanym z życiem Ojca Beyzyma.

Kiedy zakończy się budowa?
Według przyjętych założeń około roku powinno zająć doprowadzenie budynku do stanu surowego. Następny rok przewidziany jest na prace wykończeniowe i wyposażenie wnętrza. Wstępny koszt całego przedsięwzięcia szacowany jest na około milion złotych. Trzeba jednak pamiętać, że na Madagaskarze nie wszystko można zaplanować tak dokładnie, jak w Polsce. Wiele zależy od pory deszczowej, cyklonów, dostępności materiałów, transportu, cen i możliwości finansowych.
Teren pod sanktuarium i amfiteatr został już przygotowany, a kamień węgielny położony. Wiosną 2026 roku mieliśmy nadzieję rozpocząć zasadnicze prace budowlane po zakończeniu pory deszczowej. Jeżeli wszystko będzie przebiegało zgodnie z planem i znajdą się potrzebne środki, realne jest ukończenie budynku oraz jego wykończenie i wyposażenie w perspektywie około dwóch lat od rozpoczęcia właściwej budowy. Nie chcemy jednak podawać sztucznie dokładnego terminu. Budujemy bowiem nie tylko z betonu, kamienia i drewna – budujemy dzięki ludziom, ich ofiarności i modlitwie.

Sanktuarium, które ma służyć ludziom
Najważniejsze jest dla nas to, aby przyszła świątynia nie była jedynie pomnikiem. Ojciec Beyzym nie budował dla siebie. Budował dla ludzi, których inni odrzucili. W jego szpitalu chory człowiek otrzymywał nie tylko leczenie, ale także poczucie własnej godności. Był przyjęty, wysłuchany i kochany. Tak samo chcielibyśmy rozumieć przyszłe sanktuarium. Niech będzie ono miejscem, do którego przyjdzie człowiek z cierpieniem, lękiem, chorobą czy problemem rodzinnym.
Niech będzie miejscem, gdzie pielgrzym będzie mógł uklęknąć przy grobie bł. Jana Beyzyma i prosić Boga o potrzebne łaski. Niech będzie także miejscem, gdzie młodzi Malgasze poznają historię człowieka, który przybył do ich kraju z dalekiej Polski, a jednak stał się jednym z ich własnych świętych świadków Ewangelii. Jeśli kto chce wspomóc to dzieło, może dokonać wpłaty na konto Referatu Misyjnego Towarzystwa Jezusowego Prowincji Polski Południowej. Numer konta w Polsce: 50124022941111001022223570 z dopiskiem: SANKTUARIUM o. J. Beyzyma.

Dziękuję za Waszą pomoc
Drodzy Czytelnicy jezuici.pl, chcę zakończyć te słowa przede wszystkim serdecznym podziękowaniem. Dziękuję Wam za każdą modlitwę w intencji Marany, za każde dobre słowo i za każdą ofiarę przekazaną na budowę sanktuarium. Każda, nawet najmniejsza „cegiełka”, ma dla nas znaczenie. Wiem, że dla wielu z Was Madagaskar jest bardzo daleko. Dla nas jednak Wasza pamięć i modlitwa sprawiają, że nie czujemy się sami. Codziennie wraz z naszymi chorymi modlimy się za tych, którzy pomagają Maranie i wspierają budowę sanktuarium. Prosimy Boga, aby wynagrodził Wam Waszą dobroć. Wierzę, że Matka Boża Częstochowska, której obraz Ojciec Beyzym przywiózł niegdyś do Marany, będzie nadal czuwała nad tym miejscem. Wierzę też, że bł. Jan Beyzym wyprosi nam potrzebne łaski, aby dzieło rozpoczęte z takim trudem mogło zostać doprowadzone do końca. Pragniemy, aby na wzgórzu w Maranie stanął kościół, który przez kolejne pokolenia będzie przypominał o tym, że miłość Chrystusa nie zna granic – ani geograficznych, ani kulturowych, ani społecznych. Ojciec Jan przybył tutaj z Polski i oddał swoje życie Malgaszom. Dzisiaj my, jego następcy i przyjaciele, chcemy wznieść w tym miejscu świątynię, która będzie świadectwem jego miłości do Boga i człowieka. Bóg zapłać wszystkim Czytelnikom „Modlitwy i Służby” za modlitwę, życzliwość i pomoc. Proszę, pamiętajcie o Maranie. Z darem modlitwy i serdecznym pozdrowieniem z Madagaskaru kapelan szpitala dla chorych na trąd w Maranie nadzorujący budowę Sanktuarium bł. Jana Beyzyma.
Józef Pawłowski SJ i Stanisław Groń SJ z Krajowego Sekretariatu AM z Krakowa w Polsce










