Śmierć nie jest tylko problemem człowieka starego. Życie człowieka to ciągły rozwój i we wszystkich fazach, począwszy od prenatalnej poprzez okres dziecięcy, młodzieńczy, dojrzały i starczy towarzyszy człowiekowi umieranie. Oprócz śmierci naturalnej, z którą najłatwiej jest nam się pogodzić, istnieją czynniki zewnętrzne, które prowadzą do śmierci, a które w ostatnim czasie, szczególnie się nasilają (np. trzęsienia ziemi, powodzie, erupcje wulkaniczne). Także sam człowiek ingeruje w życie innych przyspieszając śmierć. Coraz więcej słyszymy ostatnio o morderstwach, sztucznych poronieniach, czy wojnach. Ponadto człowiek może podejmować błędne decyzje, których efektem jest śmierć. Zwróćmy uwagę na trzy z nich: eutanazję, samobójstwa i karę śmierci, które są ostatnio tematem toczących się dyskusji.
Eutanazja, ostatnio zalegalizowana w niektórych krajach Europy Zachodniej, z punktu moralnego jest czynem moralnie złym i niedopuszczalnym (Katechizm Kościoła Katolickiego, 2277), gdyż narusza autonomię i godność osoby ludzkiej, niszczy życie człowieka. Zwolennicy eutanazji opierają się na argumentach utylitarnych, eugenicznych czy terapeutycznych i na zasadzie podporządkowania jednostki społeczeństwu. Zasada ta przeczy autonomii, wolności i godności człowieka. Każdy człowiek, również psychicznie czy śmiertelnie chory ma prawo oczekiwać ze strony społeczeństwa pomocy, aby w sposób godny do końca zrealizować swoje człowieczeństwo.
Również argumenty za skracaniem cierpienia z punktu etycznego są dyskusyjne i kontrowersyjne. Cierpienie właściwie rozumiane i przeżywane jest czynnikiem rozwoju człowieka. Nie można poświęcać wartości osoby dla uzyskania psychologicznego spokoju.
Prośba cierpiących o eutanazję jest zwykle pragnieniem i wołaniem o pomoc, a nie o eliminację ze świata żywych. Przykładem jest pierwsza w Polsce oficjalna prośba o eutanazję. Młody człowiek, od czternastu lat sparaliżowany, poprosił sąd o przerwanie terapii w przypadku śmierci jednego z opiekujących się nim rodziców. Gdy jednak umożliwiono mu poruszanie się dzięki wózkowi inwalidzkiemu, zrezygnował z walki o eutanazję. Prośba o eutanazję jest wołaniem o pomoc i rozpaczliwym krzykiem o miłość. Gdy pojawi się małe światełko w tunelu, człowiek chce dalej żyć.
Kolejną błędną decyzją jest samobójstwo. Z punktu etycznego ocena samobójstwa uległa jednak zasadniczej zmianie. Fakt samobójstwa jest aktem moralnie złym; godzi w miłość siebie, miłość bliźnich i sprzeciwia się miłości Boga żywego (Katechizm Kościoła Katolickiego, 2281). Należy jednak uwzględnić wiele przyczyn, które do niego prowadzą. Dzisiaj samobójstwo ocenia się zasadniczo jako efekt patologicznego stanu psychiki.
Tragiczną decyzją człowieka jest kara śmierci. Jest to problem najbardziej otwarty i dyskusyjny. Z punktu moralnego można zaakceptować godziwość kary śmierci w przypadkach najwyższej wagi (Katechizm Kościoła Katolickiego, 2266). Warto jednak podkreślić, że każdy przestępca jest przynajmniej społecznie chory, a kara, której celem jest zapewnienie bezpieczeństwa i porządku publicznego powinna mieć wartość zadośćuczynienia i być przede wszystkim karą leczniczą (tamże). Kara śmierci wyklucza wszelką możliwość resocjalizacji i wyleczenia, nie dając szansy poprawy i zmiany życia.
Człowiek ma podstawowe prawo do życia od chwili poczęcia aż do naturalnej śmierci. Jest to prawo naturalne i Boże, zapisane w Dekalogu. Tylko Bóg – jako Stwórca ma prawo ingerować w śmierć człowieka.
Podobnie, jak prawo do życia, istnieje prawo do naturalnej śmierci. Oznacza to, że nie można z żadnych racji skracać życia człowieka, np. poprzez aborcje, eutanazje, zamierzone zabójstwa, podobnie, jak nie można w sztuczny sposób przedłużać życia ludzkiego, np. poprzez kriogenikę. Człowiek ma prawo do niezmąconego umierania. Umierającemu należy pomóc umrzeć jego własną śmiercią (Rainer Maria Rilke).
fot. Pixabay









