Po blisko 23 latach formacji o. Jakub Biela SJ złożył uroczystą profesję zakonną, stając się profesem czterech ślubów w Towarzystwie Jezusowym. Uroczystość, która zgromadziła współbraci, rodzinę oraz wiernych, stała się okazją do głębokiej refleksji nad istotą powołania oraz biblijnym rozumieniem „większej sprawiedliwości”. W trakcie liturgii wybrzmiało mocne świadectwo o ludzkiej słabości i Bożej łasce, która pozwala człowiekowi stać się znakiem Królestwa Bożego we współczesnym świecie.

Podczas homilii o. Andrzej Majewski SJ odniósł się do niedzielnej Ewangelii, w której Jezus wzywa do sprawiedliwości większej niż ta, którą prezentowali uczeni w Piśmie i faryzeusze. Kaznodzieja zauważył, że choć radykalne słowa o unikaniu gniewu czy pożądliwości mogą wydawać się programem jedynie dla świętych, to w rzeczywistości Jezus przychodzi, aby podźwigać i ratować ludzi z ich słabości.

W tym kontekście profesja zakonna o. Jakuba została przedstawiona jako pokorne wyznanie ufności wobec Boga. O. Majewski posłużył się analogią do ruchu drogowego: tak jak kierowca musi widzieć więcej niż tylko zmianę świateł na skrzyżowaniu, tak chrześcijanin jest wezwany do uważności, która wykracza poza czyste przestrzeganie przepisów. „Ta większa sprawiedliwość to nie tylko większa uważność, to jeszcze coś więcej” – podkreślił zakonnik.

Pułapka religijnej izolacji

Majewski wyjaśnił, że hebrajskie słowo peruszim (faryzeusz) oznacza „oddzielony” – od świata, zła czy błędnych interpretacji prawa. Logika ta prowadzi jednak do niebezpiecznego odgrodzenia się także od innych ludzi, w tym od grzeszników i osób potrzebujących. „Faryzeizm to jest właśnie takie odgrodzenie się od świata, od innych ludzi, od grzeszników, od gorszych, od oddalonych od Boga” – zaznaczył kaznodzieja.

Kontrapunktem dla takiej izolacji jest droga uświęcenia poprzez relacje z konkretnymi ludźmi, z ich historiami i twarzami. Według słów kaznodziei, nie da się kochać samych idei czy wartości; miłość realizuje się w stosunku do braci i sióstr, których kocha się za nic, jedynie z racji wspólnego Ojca w niebie.

Serce jako jedyne kryterium prawdy

Rozważania teologiczne skupiły się wokół biblijnego pojęcia serca, które jest miejscem, gdzie człowiek pozostaje „do końca prawdziwy” i gdzie najtrudniej mu oszukiwać samego siebie. O. Majewski przywołał w tym miejscu nauczanie papieskie, w tym ostatnią encyklikę Franciszka Dilexit nos oraz dzieło papieża Leona o miłości ludzkiej i bożej. Obie te publikacje wskazują na konieczność odkrycia w sercu tego, co boskie i ludzkie jednocześnie: współczucia, wyrozumiałości i braku oceniającej postawy.

Wybór daty profesji nie był przypadkowy – zbiegł się on ze wspomnieniem św. Klaudiusza de la Colombière, jezuity i powiernika św. Małgorzaty Marii Alacoque, kluczowej postaci w krzewieniu duchowości Serca Jezusowego. To właśnie ta duchowość ma stanowić fundament dla posługi o. Bieli jako profesa.

Świadectwo ocalonego grzesznika

W osobistym podziękowaniu o. Jakub Biela SJ odniósł się do swojej wieloletniej formacji, podkreślając, że najważniejszym odkryciem tego czasu było zrozumienie własnej kondycji: „jezuita to grzesznik, ale zbawiony”. Wyznał, że grzech jest realną siłą, która „zabija i odbiera życie”, ale ratunkiem jest Serce Jezusa, w którym każdy grzech powierzony Bogu pozwala odnaleźć wolność.

Składając podziękowania współbraciom, o. Jakub zwrócił uwagę na „serce towarzystwa”, które określił jako cierpliwe i miłosierne. Przez 23 lata doświadczał on akceptacji mimo swoich słabości, co pozwoliło mu „czuć się kochanym, czyli zbawionym”. Podkreślił również, że śluby nie czynią go wyjątkowym, a ich dotrzymanie jest możliwe jedynie dzięki Bożej łasce, co jest stałym elementem duchowości ignacjańskiej.

Rodzina jako oparcie w drodze krzyżowej

Szczególnie poruszającym momentem były podziękowania skierowane do ojca i siostry, których o. Jakub nazwał swoimi „Szymonem Cyrenejczykiem” i „świętą Weroniką”. Zaznaczył, że życie zakonne nie jest wolne od krzyża, a rodzina była obecna w momentach trudnych, by „ocierać łzy i umacniać uśmiechem”. Choć matka zakonnika nie mogła przybyć na uroczystość ze względów zdrowotnych, o. Biela podkreślił jej silną obecność duchową.

Zwracając się do wszystkich obecnych, o. Jakub wskazał, że jego decyzja o oddaniu życia Jezusowi w wieku 41 lat ma być dla świata znakiem rzeczywistości duchowej – Królestwa Bożego. „Jeśli pomyślelibyście kiedykolwiek, że w życiu wiary coś was przerasta, to nie liczcie nigdy na własne siły, bo to się nie sprawdzi, ale patrzcie na Serce Jezusa” – apelował do wiernych.

Misja: mądrość Serca dla świata

Uroczystość podsumował o. prowincjał Jarosław Paszyński SJ, który oficjalnie włączył o. Jakuba do grona profesów Towarzystwa Jezusowego. Życzył on nowemu profesowi, by mądrość Serca Jezusowego, którą posiadał św. Klaudiusz, stała się jego własnością w codziennej posłudze.

Zaznaczył, że zadania stojące przed o. Bielą to przede wszystkim głoszenie Słowa Bożego, dawanie Ćwiczeń Duchowych oraz towarzyszenie ludziom w kierownictwie duchowym. Niezależnie od tego, czy będzie pracował w Czechowicach, czy zostanie posłany w inne miejsce, jego misją ma być „kochać i służyć”, będąc żywym świadkiem Bożego miłosierdzia.

Fot. Artur Pruś SJ