Kolejna wizja na Patmos objawia Bestię lądową: „Potem ujrzałem inną Bestię, wychodzącą z ziemi: miała dwa rogi podobne do rogów Baranka, a mówiła jak Smok” (Ap 13,11). Pierwsza Bestia wyszła z wody, natomiast druga – z lądu. „Dla św. Jana przebywającego na Patmos ziemią był stały ląd Azji Mniejszej, pełnej augusteów, tj. ośrodków boskiego kultu cezarów Rzymu. Nadto ziemia wskazuje na wyłącznie doczesne pochodzenie tego kultu” (A. Jankowski). Druga Bestia różni się nieznacznie od pierwszej. Ma tylko dwa rogi. Oznacza to, że zakres jej władzy i moc są mniejsze od kompetencji Bestii morskiej. Swoimi rogami imituje Baranka. Natomiast przeczy swoimi słowami. Jest rzecznikiem Smoka, szatana. Bestia jest odwrotnością Świadków (Ap 11,1nn). Oni bowiem wieścili słowo Boga, Bestia zaś słowa Jego przeciwnika.

Kim jest Bestia lądowa? W sensie współczesnym Janowi „jest często uważana za lokalną radę prowincji, odrębną względem administracji rzymskiej, która nadzorowała boski kult cesarzy w Azji. Radę tę nazywano commune Asiae na jej czele stali azjarchowie z miast leżących na tym obszarze” (C. Keener). Kojarzono ją więc z reprezentantami imperium. Sama Apokalipsa i tradycja utożsamia ją z fałszywym prorokiem. „Bestia druga to propaganda ideologiczna pierwszej Bestii, ale zarazem wielka siła, która walczy z Bogiem w inny sposób niż pierwsza Bestia: nie zabija, nie więzi, ale – mówiąc dosadnie – ogłupia, sprowadza wiernych z drogi prawdy. Nie tyle budzi lęk, ile wpływa na myślenie” (D. Piekarz). Jezus niejednokrotnie przestrzegał przed nią: „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami” (Mt 7,15). Fałszywi prorocy to nauczyciele i propagatorzy fałszu i kłamstwa, którzy zwodzą lud błędną pobożnością, by osiągnąć swoje niecne i niebezinteresowne cele. Znajomość głosu prawdziwego pasterza pozwala odróżnić go od fałszywych proroków. Jezus kreśląc wzór dobrego pasterza wskazuje na siebie: „woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, owce zaś postępują za nim, ponieważ głos jego znają” (J 10,4-5).

Druga Bestia, odpowiedzialna za ideologię, może być współcześnie portretem mediów. „Media odgrywają wielką rolę w sprawowaniu władzy. One nie używają siły, one tylko zmieniają mentalność i wprowadzają ludzi w błąd. Zniewalają ich lękiem i wzywają do pokłonu, czyli uległości wobec władzy. (…) To, co przekazują media, jest częścią ideologii, podawanej tak, by móc zbierać wiadomości o tych, którzy z nich korzystają. To nie odbiorcy mają w rękach media, lecz one mają w swoich łapach odbiorców” (E. Staniek). Współczesny czeski teolog Tomáš Halik zauważa, że dzisiaj taka „misja” mediów ma ułatwione zadanie: „większość ludzi uważa jakieś wydarzenie za prawdziwe, ponieważ «widziała je na własne oczy» w telewizji, i za ważne, ponieważ znalazło się ono na czołowym miejscu w wiadomościach lub na stronie tytułowej w gazetach. Stopniowo więc notoryczny widz telewizyjny uczy się zastępować «własne oczy» coraz częściej «oczami kamery», do tego stopnia, że również jego bezpośrednie postrzeganie staje się już mimo woli tak bardzo uzależnione i ustrukturowane optyką kamer (a pośrednio ideologią mass mediów), że nie jest zdolny patrzeć własnymi oczyma i myśleć własnym mózgiem, oceniać wedle własnego sumienia (powyższe organy jego człowieczeństwa – a wraz z nimi jego osobowość i tożsamość – stopniowo słabną i obumierają)”.

Lądowa Bestia „czyni wielkie znaki, tak iż nawet na jej rozkaz ogień zstępuje z nieba na ziemię na oczach ludzi” (Ap 13,13). Wizjoner podkreśla, że niezwykła moc i siła drugiej Bestii została jej nadana przez pierwszą Bestię, czyli władzę szatańską. Wcześniej jednak stwierdzono, że nic nie dzieje się bez woli Bożej, nawet zło nie wymyka się spod Jego kontroli. Bestia imituje cuda prawdziwego proroka Eliasza, który ściągał na ziemię ogień (1 Krl 18,38; 2 Krl 1,10). Jednakże za czynami Eliasza stał sam Bóg. Co więcej, parodiuje Ducha Świętego. W Kościele pierwszych wieków (podobnie jak dziś) to Duch dokonywał cudów, by wzbudzić wiarę w Jezusa Chrystusa.

Druga Bestia dąży do ożywienia kultu pierwszej. Pełni funkcję quasi-kapłańską. Nakazuje sporządzić jej wizerunek i oddawać cześć bałwochwalczą. „Wszystkie czynione znaki mają na celu wzmożenie boskiego kultu władcy. (…)  Kult wizerunku (imago) cezara stanowił w czasach prześladowań sprawdzian lojalności obywatelskiej u podejrzanych o przynależność do chrześcijaństwa” (A. Jankowski).

Jednym z „cudów” drugiej Bestii jest ożywienie ikony jej mocodawczyni: „I dano jej, by duchem obdarzyła obraz Bestii, tak iż nawet przemówił obraz Bestii i mógł sprawić, że zostaną zabici wszyscy, którzy nie oddadzą pokłonu obrazowi Bestii” (Ap 13,15). Idolatria przybierała coraz szerszy zakres. Wszędzie można było napotkać posągi cesarza, przed którymi sprawowano oficjalne nabożeństwa. „Tego rodzaju idolatria posiada swoje święta, swój aparat, swoje liturgie i święte znaki” (G. Ravasi). Podobny wymiar znamionuje współczesne świeckie celebracje. By pobudzić kult, stosowano magiczne praktyki, na przykład konstruowano ruchome i „mówiące”, brzuchomówcze posągi, które wzbudzały podziw prostego ludu. Wystarczy wspomnieć sanktuarium Asklepiosa w Pergamonie albo Zeusa w Olimpii czy mówiące kolosy w Egipcie.

Władza czynienia znaków przez fałszywych proroków jest ostrzeżeniem przed naiwnością i wiarą w każdy „cud”. Potrzeba tutaj realizmu i duchowego rozeznania. Sam Jezus wzywał do badania źródeł i skutków takich znaków: „Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców” (Mt 7,16-18). „Nie wszystkie nadzwyczajne wydarzenia pochodzą od Boga. Może się zdarzyć, że cud pochodzi od bestii. Dlatego w Kościele, zanim uzna się jakieś uzdrowienie za cud czy zaaprobuje jakieś nadzwyczajne zjawisko, musi minąć trochę czasu, trzeba zbadać dokładnie, kto jest jego źródłem. Patrzy się między innymi na trwałe owoce cudu, bo nie sama cudowność jest najważniejsza, ale to, co ma pokazywać. Jeśli cud skupia na sobie, jest wielce wątpliwe, żeby pochodził od Boga. Ludzie jednak pragną cudowności, chcą nadzwyczajności i dlatego bestia to wykorzystuje do swojej manipulacji” (M. Miduch).

Odmowa kultu Bestii (władzy cesarskiej) wiąże się z bolesnymi konsekwencjami: „I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło i że nikt nie może nic kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia – imienia Bestii lub liczby jej imienia” (Ap 13,16-17). Obowiązek fałszywego kultu dotyczy wszystkich stanów społeczeństwa, łącznie z niewolnikami. Znakiem podporządkowania i przynależności są tatuaże Bestii. Autor być może nawiązuje do zwyczaju tatuowania żołnierzy, jeńców i niewolników albo do monet z wizerunkiem i insygniami cesarza. Znamiona zostają umieszczone na prawych rękach, symbolu działania i wyborów oraz na czołach, symbolizujących intelekt, osobowość. „Jest to swego rodzaju szatański chrzest, który przeciwstawia się pieczęci Baranka odciśniętej na wiernych wybranych” (G. Ravasi). Stanowi nadto parodię uświęconych zwyczajów żydowskich, którzy podczas modlitwy umieszczali na swych czołach i lewym przedramieniu filakterie, małe pudełeczka ze skóry zawierające tekst Szema Israel. Niektórzy interpretują ten znak na sposób futurystyczny, potwierdzający pewne współczesne teorie spiskowe: „Zdaniem niektórych znak ów może przybrać postać skomputeryzowanego systemu kart kredytowych połączonego z systemem znaków identyfikacyjnych wyposażonych w mikronadajniki, wszczepianych jako implanty na czoło lub rękę, bądź postać jakiegoś innego osiągnięcia technicznego. Podobne spekulacje można uznać za uzasadnione lub niedorzeczne, niemniej jednak znak bestii wskazuje na taki okres w przyszłości, kiedy czynniki religijne sprawować będą całkowitą, totalitarną władzę nad życiem ekonomicznym” (D. Stern). Yves Saoût dodaje: „Można mówić o kulcie czy religii rynku w takiej mierze, w jakiej dla niektórych ludzi rynek staje się jakąś odmianą bóstwa, którego prawa są «żelazne» i które ma rozwiązać wszystkie problemy ludzkości. Za pomocą propagandy wtłacza się w ludzkie umysły przekonanie, że prawa rynku są nadrzędne w stosunku do ludzi, podczas gdy to ludzie je tworzą. (…) Jest jednak pewien fakt, którego nikt nie neguje: od powstania ultraliberalizmu, a nawet już od czasów wypraw kolonizacyjnych i rozwinięcia się zachodniego kapitalizmu, bogaci stają się coraz bogatsi, a ubodzy – coraz ubożsi. System wolnego rynku zatem jest nie tylko wybrakowany, lecz co więcej – śmiercionośny, nieludzki, bestialski”.

Pytania do refleksji:

  • Kto z ludzi jest dla ciebie najbardziej wiarygodny i przekonujący? Dlaczego?
  • Kogo mógłbyś nazwać prorokiem XXI wieku?
  • Czy nie jesteś za bardzo otwarty na nowinki i cudowności?
  • Jak odczytujesz współczesne objawienia i prywatne wizje?
  • Czy potrafisz odróżniać prawdę od fałszu?
  • Czy zawsze idziesz za głosem Dobrego Pasterza? Może czasem wybierasz inne (modę, reklamę, media)?
  • Jaka jest twoja ocena współczesnych mediów?

fot. Pixabay