Po zapowiedzi kary, która czeka Nierządnicę, następują lamentacje, rodzaj trenów znanych ze Starego Testamentu i pism żydowskich (na przykład Wyrocznie Sybillińskie). Jan posiłkuje się głównie Ezechielem i jego elegią nad upadkiem Tyru, fenickiej metropolii (Ez 26-28). W opłakiwaniu upadku Rzymu uczestniczą trzy kategorie osób: królowie, kupcy i żeglarze, czyli środowiska polityczne i ekonomiczne, które czerpały zyski z rozwoju metropolii. Mówiąc językiem współczesnym, są oni przedstawicielami władzy, międzynarodowych koncernów gospodarczych i usług.
Pierwszą kategorię stanowią królowie, wasalowie Rzymu (reges socii), którzy z daleka przyglądają się jego zniszczeniu. Zapewne przesłali kondolencje po pożarze stolicy (za czasów Nerona w 64 roku), jednakże ich współczucie kończy się na opłakiwaniu miasta: „Biada, biada, wielka stolico, Babilonie, stolico potężna! Bo w jednej godzinie sąd na ciebie przyszedł!” (Ap 18,10). Żal (płacz, bicie się w piersi, wołanie „biada”) ma wymiar egoistyczny. Wszyscy sojusznicy i wasalowie imperium tracą bowiem na ruinie Rzymu.
Drugą grupę lamentujących tworzą kupcy. Gdy upada metropolia, tracą na niej wszyscy trudniący się handlem, także wyszukanym, służącym przyjemnościom i rozpuście. Autor z pewną satysfakcją wylicza straty towarów, głównie luksusowych, które Rzym sprowadzał z najbardziej odległych zakątków ówczesnego świata. Rozpoczyna od najdroższych: złota, srebra, drogich kamieni i pereł. „Starożytny pisarz z II w. po Chr. szacował, że wartość towarów sprowadzanych z Chin, Indii i Arabii do Rzymu wynosiła w przybliżeniu trzydzieści milionów denarów (w Palestynie dniówka wynosiła jednego denara)” (C. Keener). Zaś Talmud oceniał, iż Rzym zgromadził dziewięćdziesiąt procent bogactwa całego ówczesnego świata. Matrony rzymskie były rozkochane w drogich kamieniach, głównie diamentach i szmaragdach oraz w drogocennych perłach, które wypijano po uprzednim rozpuszczeniu w winie. Dla przykładu, jedna z żon Kaliguli, Lola Paulina, na uczcie zaręczynowej była ustrojona w klejnoty o wartości odpowiadającej dziś ośmiuset pięćdziesięciu tysiącom dolarów.
Drugą grupę towarów luksusowych stanowiły tkaniny: len, jedwab sprowadzany z Chin, purpura z Fenicji i szkarłat. Były to również towary bardzo drogie (narzuty na łożach Nerona szacowano na kilkadziesiąt tysięcy dolarów). Podobnie jak marmur, brąz koryncki, tuja i kość słoniowa służące do wszelkiego rodzaju zdobień i produkcji stołów. Te ostanie były symbolem zamożności. Pliniusz podaje, że niektóre z nich kosztowały (w przeliczeniu na współczesną walutę) nawet kilka milionów dolarów, a Seneka miał ich ponoć trzysta.
Do towarów luksusowych należały też wszelkiego rodzaju wonności. „Stosowano zapachy bardzo skoncentrowane w postaci olejku, nie przypominające obecnych perfum, silnie rozrzedzonych (choć i tak drogich)” (M. Wojciechowski). Apokalipsa wyróżnia szczególnie cynamon i amomum, pachnidła, olejki, kadzidła. Cynamon sprowadzano z Indii i Zanzibaru. Amomum był egzotyczną, pachnącą rośliną aromatyczną. Sprowadzano go z Indii i przetwarzano na wonny olejek do włosów oraz używano w obrzędach pogrzebowych. Pachnidła to z kolei „esencje zapachowe, które kładziono na piecykach, aby wydzielały miłą woń; określenie «olejki» obejmuje prawdopodobnie wszystkie esencje i wonności w stanie ciekłym lub w ogóle wilgotnym” (G. Ravasi).
Na końcu luksusowych towarów, w których pławił się Rzym, autor wymienia towary użyteczności codziennej, wino, oliwę, wozy i konie. Bogaci mieszkańcy imperium używali ich w nadmiarze i na sposób snobistyczny. Na przykład wspomniane wozy to czterokołowe prywatne powozy wyposażone w srebrne okucia.
Najbardziej kontrowersyjny jest handel niewolnikami. Ludzie traktowani byli jak przedmioty i stanowili towar podobny do wyżej wymienionych. Jan mówi o ciałach i duszach. „«Ciała» sprowadzano do lupanarów i na areny cyrkowe do walki z dzikimi zwierzętami, a «dusze» – to niewolnicy wykształceni, kupowani jako nauczyciele lub zarządcy majątków” (A. Jankowski). Niestety, ten niecny proceder jest dziś w rozkwicie. Uprowadzenia i handel ludźmi albo ludzkimi narządami są plagą krajów biednych, ale także bogatych, wysokorozwiniętych. W 2014 roku przywódcy światowych religii wraz z papieżem Franciszkiem podpisali deklarację przeciwko handlowi ludźmi i współczesnemu niewolnictwu. W deklaracji wskazano na współczesne formy handlu niewolnikami: handel ludźmi, przymusowa praca i prostytucja, handel ludzkimi organami, a także brak poszanowania równości, wolności i godności wszystkich ludzi. Formy te nazwano „zbrodnią przeciwko ludzkości” i zobowiązano się do podjęcia szerokich działań mających na celu wykorzenienie współczesnego niewolnictwa. Niestety, jak dotychczas, celu nie udało się zrealizować.
Wszystko ma swój czas. Nastąpi również czas, gdy całe bogactwo Rzymu przepadnie nagle, jak opadający dojrzały owoc, symbol obfitości. Nic więc dziwnego, że rodzi biadanie wszystkich, którzy czerpali z niego zyski: „Biada, biada, wielka stolico, przyobleczona w bisior, purpurę i szkarłat, cała zdobna w złoto, drogie kamienie i perły, bo w jednej godzinie przepadło tak wielkie bogactwo!” (Ap 18,16-17). Przemijalność, ulotność świata i jego bogactw ma wymiar nostalgii, żalu i cierpienia. Jednak jest nadzieja. Jezus wskazał kierunek, gdzie należy lokować prawdziwe skarby: „Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną” (Mt 6,20).
Ostatnią grupę lamentujących stanowią kapitanowie statków, żeglarze i marynarze, pracownicy morza (rybacy). Ich żale zawierają wiele reminiscencji z Ezechielowego lamentu nad upadkiem Tyru (Ez 27,28–30). Rzym wprawdzie nie był położony nad morzem, ale dzięki portowi w Ostii płynęły doń towary z całego ówczesnego świata. Jego upadek zapowiadał bankructwo przewoźników i ludzi morza. Stąd myśl o upadku imperium rodzi w nich skargi i narzekania: „Biada, biada, bo wielka stolica, w której się wzbogacili wszyscy, co mają okręty na morzu, dzięki jej dostatkowi, przepadła w jednej godzinie” (Ap 18,19). „W narzekaniu tym jest coś niemal patetycznego. Również i w tym wypadku ludzie nie narzekają nad Rzymem, lecz nad samym sobą. Jedno z praw życia polega na tym, że jeżeli człowiek umieści swoje szczęście w rzeczach materialnych, wtedy traci największą ze wszystkich rzeczy – miłość i przyjaźń swoich bliźnich” (W. Barclay).
Upadek imperium zła jest powodem radości prześladowanych i wiernych Bogu: „Weselcie się nad nią, niebo i święci, apostołowie, prorocy, bo w waszej sprawie Bóg wydał na nią wyrok” (Ap 18,20). Nie jest to radość słodkiej zemsty, ale sprawiedliwej odpłaty. Radość, że triumf zła zakończy się ostatecznie jego porażką. To także głos nadziei i wiary, że zaufanie Bogu, wierność i cierpliwość wyda owoce.
Wizję kończy pojawienie się potężnego anioła. Trzyma on w ręku kamień młyński (hebr. getsemani, czyli «tłocznia oliwy»). Był on używany do zgniatania oliwek i wytłaczania z nich oliwy. Miał kształt koła z otworem w pośrodku. Jego średnica wynosiła około półtora metra, a waga około tony. Inni autorzy kojarzą ten kamień z żarnami, kamieniem mielącym zboże na mąkę, obracanym w kieracie przez zwierzęta lub niewolników. Mocarny anioł rzucił kamień w morze (por. Jr 51,63-64). Była to czynność symboliczna. Rzym zatonie na zawsze jak kamień w morzu, „pociągając za sobą całe swoje dolce vita, reminiscencje uroczystości, ślady dobrobytu, gorączkę zwycięstw i sukcesów” (G. Ravasi).
Dokonując symbolicznej czynności anioł dołącza swoją lamentację do trenów władców, kupców i żeglarzy: „Tak za [jednym] zamachem Babilon, wielka stolica, zostanie rzucona, i już jej nie odnajdą. I głosu harfiarzy, śpiewaków, fletnistów, trębaczy już w tobie się nie usłyszy. I żadnego mistrza jakiejkolwiek sztuki już w tobie nie odnajdą. I terkotu żaren już w tobie nie będzie słychać. I światło lampy już w tobie nie rozbłyśnie. I głosu oblubieńca i oblubienicy już w tobie się nie usłyszy” (Ap 18,21-23). To przerażający obraz spustoszenia i braku życia rodzinnego, społecznego, ekonomicznego i kulturalnego. Spowije je całun milczenia i żałoby. Zaniknie życie kulturalne i sportowe. Nie będzie muzyki ani śpiewów, które towarzyszyły różnym uroczystościom, festiwalom i zawodom sportowym. Ustanie handel i kupiectwo. Zabraknie rzemieślników. Zgasną jakiekolwiek formy życia, czego symbolem są milczące żarna, znajdujące się w każdym domu, przy pomocy których otrzymywano mąkę na chleb. Ziemię spowiją ciemności. Zniknie światło na ulicach i w domach. Umrze nawet miłość. Nie będzie więcej radości weselnych. Zamilknie głos oblubieńców.
Ta przerażająca wizja upadku Rzymu jest skutkiem wymienionych wcześniej grzechów. Autor Apokalipsy przypomina je ponownie: „bo kupcy twoi byli możnowładcami na ziemi, bo twymi czarami omamione zostały wszystkie narody. I w niej znalazła się krew proroków i świętych, i wszystkich zabitych na ziemi” (Ap 18,23-24). „«Czary» mogą tutaj oznaczać miłosne wdzięki nierządnic lub okultystyczne obrzędy pogańskich kapłanów” (C. Keener). Państwo imperialne stosowało ucisk ekonomiczny i finansowy. Nakłaniało do bałwochwalstwa. Stosowało krwawe represje wobec wyznawców innych religii, szczególnie chrześcijaństwa. „Taki był Rzym, którego zniszczenie Jan zapowiada. I miał rację, gdyż społeczeństwo żyjące w rozpuście, w swawoli, w zarozumialstwie, w pogardzie dla ludzkiego życia i osobowości, nawet z ludzkiego punktu widzenia jest skazane na nieuniknioną zagładę” (W. Barclay). To ostrzeżenie powinni wziąć sobie mocno do serca wszyscy władcy współczesnych imperiów politycznych i ekonomicznych.
Pytania do refleksji:
- Czy zdarza ci się lamentować? Co jest powodem twoich lamentacji?
- Jakie miejsca powinieneś opuścić? Dlaczego?
- Czy jesteś hagios w swoim środowisku?
- Czy kierujesz się prawem odwetu? W jakich sytuacjach?
- Czy rozumiesz terapeutyczne znaczenie kary?
- W jaki sposób przejawia się w twoim życiu pycha (hybris)?
- Z którą grupą opłakującą upadek Babilonu mógłbyś się utożsamić? Dlaczego?
- Czy lubisz otaczać się luksusem?
- Jakie rzeczy cenisz najbardziej?
- Czy nie „handlujesz” swoim ciałem? W jaki sposób?
- Czym są dla ciebie prawdziwe skarby?
- Czy wybierając bogactwo materialne nie gubisz głębszych wartości – przyjaźni i miłości?
- Jakie uczucia rodzi w tobie opustoszałe miasto? Może jest to obraz twojego życia?
- Jakie wnioski wyciągasz z upadku Babilonu-Rzymu?
fot. Pexels










