Współbracia, Mama, najbliższa Rodzina i przyjaciele, wzięli udział w uroczystej profesji czterech ślubów zakonnych w Towarzystwie Jezusowym ojca Michała Kłosińskiego SJ. To szczególne wydarzenie w życiu jezuity miało miejsce w sobotę, 19 września, we wspólnocie jezuitów w Warszawie Falenicy. Mszy św. przewodniczył przełożony Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego, o. Zbigniew Leczkowski SJ, a okolicznościowe kazanie wygłosił o. Rafał Bulowski SJ.

Kaznodzieja zwrócił uwagę na kilka istotnych rysów pobożności Matki Bożej, w której cieniu o. Michał pragnął złożyć swoje ostatnie śluby. Po pierwsze kontemplacja. „Matka Boża była ikoną, wzorem modlitwy, która była uważnością, wsłuchiwaniem się w to, do czego Pan Bóg chce ją zaprosić. […] Ty też Michale jesteś osobą, która poświęca czas dla modlitwy. To ciebie można spotkać rano w kaplicy przed śniadaniem. […]

Z kontemplacji przejdę do wspólnoty. Maryja też była otwarta na innych. Jej życie było uważnością, otwartością, wrażliwością. Przypominamy sobie nie tylko Maryję, która była otwarta na wolę Boga i chciała z nią współpracować, ale przypomnijmy sobie Maryję w Kanie Galilejskiej. Była prawdziwie czujną kobietą, która zauważyła, że czegoś nie ma i zaangażowała się w to. Była pomiędzy ludźmi i ci ludzie byli dla niej ważni. Michał we wspólnocie też ma szczególną rolę. […] Michał jest tym, który chce nas jednoczyć w naszej małej wspólnocie, w której żyjemy i często mnie to osobiście zawstydza, że jest w nim tyle chęci do takiego gromadzenia się na spotkania, rozmowy, na wspólny odpoczynek. Michał jest tym, dla którego wspólnota jest takim miejscem, w którym może przejawiać swoją miłość, macierzyńską troskę. […]

I w końcu wspólnota prowadzi nas do budowania Kościoła. Pamiętamy Matkę Bożą pod krzyżem. […] Gdy Jezus do ucznia mówi to jest twoja matka, a do matki mówi to jest twój syn, to jest początek Kościoła. Tam się rodzi Kościół. Jezus zwraca naszą uwagę na to, żebyśmy byli obecni w swoim życiu, żebyśmy byli blisko siebie, żebyśmy dostrzegali te osoby, które są obok mnie, żebyśmy nie bali się patrzeć w swoje twarze, oczy. Jezus zachęca nas z krzyża: zauważajcie się, zauważajcie swoich bliskich, współbraci. Bo to jest Kościół. To jest obecność w życiu tych, których mam. Michale, twoja obecność w życiu ludzi […] to jest konkretne budowanie Kościoła.”

„Twoje śluby Michale będą w twoim życiu przestrzenią upodabniania się do Boga – kontynuował kaznodzieja. To jest droga do życia pełnego, życia Bożego. Twoją drogą są śluby ubóstwa, czystości i posłuszeństwa. To będzie twoja przestrzeń miłości. I dzisiaj już jest. Dzisiaj potwierdzasz to w sposób uroczysty i Kościół potwierdza, że taki to ma sens. W Ewangelii czytamy o ziarnach, które padają na zienię. Widzimy siewcę, który kocha swoją pracę. Czytamy o ziarnach, które mają swoją historię. I widzimy to ziarno, które pada na ziemię żyzną i wydaje piękne owoce. […]

W kontekście dzisiejszych ślubów czytamy również o tych, którzy są w drodze, którym wzrastać przeszkadza diabeł, który wyrywa dobro z serca. Czytamy o tych, którzy słuchaja słowa, lecz nie mają korzeni i pokusy wytrącają ich z życia. czytamy o tych, którzy żyją pomiędzy cierniami, którzy chcieliby zapuścić się w słowie Bożym, ale ciernie zagłusaja to dobro, które w nich jest. I kiedy myślę o ślubach zakonnych i o naszym życiu zakonnym, to wierzę, że jesteśmy przede wszystkim posłani do tych trzech rodzajów ludzi. Żebyśmy dzięki łasce Bożej mogli być z tymi, których męczy diabeł, którzy są w drodze. Żebyśmy mogli być i naszym ubóstwem, posłuszeństwem, czystością służyć tym, którzy padają, którzy maja chęci, ale nie wiedzą jak żyć, ajk wierzyć, jak przebaczać. Twoje śluby zakonne będą realizować się pośród tych, którzy chcieliby wzrastać, ale coś ich zagłusza, coś ich rozprasza. Bądź przy tych ludziach. To nie jest droga prosta”.

I zakończył słowami: „Michale, bądź sobą i pozwól Bogu, aby Jego łaska w tobie pracowała. Bądź jezuitą, nawracajacym się każdego dnia grzesznikiem. Ale zawsze blisko ludzi. Oni będą dopełniać twoje braki. I o taką bliskość przy Michale nas wszystkich proszę.”

Podczas Liturgii, gdy główny celebrans wzniósł hostię – ciało Jezusa Chrystusa – o. Michał wypowiedział słowa ślubów zakonnych, dzięki którym został w pełni wcielonym do zakonu jezuitów. Od czasu wstąpienia do zakonu w 2006 roku minęło 20 lat. Dziesięć lat temu przyjął sakrament święceń. Przyszedł wreszcie czas, by również zakon potwierdził, że chce go mieć pośród synów św. Ignacego Loyoli i uważa go za gotowego pójść wszędzie dokądkolwiek zostanie posłany.

Po uroczystości z udziałem wiernych, jezuici przeszli do kaplicy rekolekcyjnej, gdzie o. Michał złożył pięć dodatkowych ślubów. Na dalszy ciąg świętowania zaproszeni zostali wszyscy. Radość wspólnego posiłku przygotowanego przez pracowników Europejskiego Centrum Komunikacji i Kultury dopełniło wspólne biesiadowanie w ogrodzie przed domem zakonnym.

Fot. jezuici.pl










