Przez ćwierć wieku Jezuicki Ośrodek Milenijny w Chicago był dla Polaków za oceanem czymś więcej niż miejscem modlitwy – stał się dla nich drugim domem. To tutaj osoby zmagające się z uzależnieniami szukały nadziei, rodziny wychowujące dzieci z niepełnosprawnościami znajdowały wsparcie, a emigranci budowali wspólnotę. Jubileuszowe obchody pokazały, że fundamentem tego dzieła jest miłość, która nie kończy się na słowach, lecz wyraża się w konkretnym działaniu. Święto stało się okazją do dziękczynienia nie tylko za Jezuicki Ośrodek Milenijny, ale także za 90-letnią obecność polskich jezuitów w Wietrznym Mieście.

Uroczystości jubileuszowe, połączone z bogatym programem prezentacji, celebracji i braterskich wspomnień, na nowo uświadomiły nam wagę wydarzeń, w których uczestniczyliśmy i wciąż uczestniczymy. Obchody 25-lecia Jezuickiego Ośrodka Milenijnego (JOM) stanowią wyjątkowy moment zatrzymania się i dziękczynienia. Dla nas, jezuitów, oraz dla całej wspólnoty polonijnej w Chicago jest to jednak coś więcej niż tylko rocznica powstania jednego obiektu. To kolejna karta w otwartej księdze historii, która pisze się nieprzerwanie od kilkudziesięciu lat.

Miłość, która zaczyna się od przyjęcia siebie

Ewangeliści wielokrotnie przedstawiają faryzeuszów jako prowokatorów, którzy wystawiają Jezusa na próbę, pytając Go o najważniejsze przykazanie. Do tego fragmentu Ewangelii nawiązał w swojej homilii bp Robert Fedek. Biskup pomocniczy archidiecezji Chicago zwrócił uwagę na różnicę między wypełnianiem pobożnych praktyk a życiem, którego istotą jest miłość. – Jezus pokazał Żydom, że wypełnianie obowiązków czci wobec Boga w postaci modlitwy, postu czy jałmużny nie jest wystarczające – mówił hierarcha. Jak podkreślał, sama religijna praktyka nie zastąpi miłości, która znajduje wyraz w codziennych postawach i relacjach z innymi ludźmi.

Kaznodzieja przyjrzał się trzem wymiarom tej relacji: miłości do Boga, bliźniego i samego siebie. Szczególną uwagę poświęcił tej ostatniej, często pomijanej w rozważaniach o chrześcijańskim powołaniu, które koncentruje się na służbie innym. – Najbardziej podstawową miłością jest miłość do samego siebie. Oznacza ona akceptację siebie w pełni takimi, jakimi jesteśmy, dostrzegając zarówno nasze dobre cechy, jak i nasze słabości – wyjaśniał bp Robert Fedek. Zdaniem biskupa przyjęcie prawdy o sobie, ze swoimi mocnymi stronami i ograniczeniami, jest ważnym punktem wyjścia do budowania zdrowych relacji z innymi. Miłość bliźniego nie oznacza bowiem zapominania o sobie, lecz umiejętność dostrzegania godności zarówno drugiego człowieka, jak i własnej.

Bóg przychodzi przez drugiego człowieka

Rozważania o miłości znalazły dopełnienie w czytaniu z Księgi Wyjścia, przypominającym o szczególnej trosce, jaką należy otaczać przybyszów, wdowy i sieroty. To przesłanie jest bliskie polskim emigrantom, którzy często dobrze pamiętają trudne początki życia na obczyźnie, niepewność i potrzebę znalezienia kogoś, kto wyciągnie pomocną dłoń. – Najczęściej Bóg okazuje nam swoją miłość poprzez dobrych ludzi, których stawia na drodze naszego życia – podkreślał biskup pomocniczy Chicago.

Hierarcha przypomniał również, że autentyczność wiary sprawdza się w naszym stosunku do osób najbardziej potrzebujących: głodnych, spragnionych i przebywających w więzieniu. To właśnie wrażliwość na ich sytuację pozwala zobaczyć, czy chrześcijańska miłość rzeczywiście przekłada się na codzienne życie.

Od 25 lat takie podejście do wiary znajduje praktyczny wymiar w Jezuickim Ośrodku Milenijnym przy Wrightwood Avenue w Chicago. Bp Fedek, który odwiedzał tę placówkę jeszcze jako kapłan, podkreślał, że jej znaczenie wykracza daleko poza funkcję sakralną. – Człowiek potrzebuje nie tylko miejsca, w którym może się pomodlić, ale również wspólnoty, w której może zostać wysłuchany, otrzymać pomoc, podnieść się po trudnym doświadczeniu i odnaleźć drogę dalszego rozwoju duchowego – mówił bp Robert Fedek.

Pod dachem sanktuarium poświęconego Najświętszemu Sercu Jezusowemu co tydzień gromadzą się setki wiernych. Dla wielu z nich ośrodek stał się miejscem, w którym mogą nie tylko pogłębiać swoją relację z Bogiem, lecz także znaleźć zrozumienie, wsparcie i poczucie przynależności.

Od walki z uzależnieniami po wsparcie dla rodzin

O tym, jak konkretnie realizuje się misja ośrodka, przypomniał Akt Zawierzenia odczytany przed Najświętszym Sakramentem. Za modlitwą stały historie ludzi, którzy zmagają się z kryzysami, szukają wyjścia z trudnych sytuacji i próbują na nowo uporządkować swoje życie.

Jedną z ważnych wspólnot działających przy ośrodku jest „Wreszcie Żyć” – Wspólnota 12 kroków ku pełni życia. Pomaga ona osobom mierzącym się z uzależnieniami, lękiem, poczuciem bezsilności i ciężarem przeszłości. Jej członkowie mogą znaleźć przestrzeń do pracy nad sobą, odzyskiwania nadziei i stopniowego budowania życia na nowo.

Ośrodek gromadzi również inne grupy, których działalność odpowiada na konkretne potrzeby wiernych. Męska Wspólnota Różańcowa pomaga mężczyznom rozwijać odpowiedzialność i odwagę w wypełnianiu ról mężów i ojców. Z kolei wspólnota „Jaśmin” skupia rodziny wychowujące dzieci z niepełnosprawnościami, dając im możliwość spotkania osób rozumiejących ich codzienne doświadczenia i wyzwania.

Wśród działających przy ośrodku grup są także wspólnota biblijna i Apostolstwo Modlitwy. W życie placówki angażują się ponadto lektorzy, ministranci i szafarze. Wszystkie te inicjatywy pokazują, że duszpasterstwo nie ogranicza się do sprawowania liturgii. Obejmuje również towarzyszenie ludziom w codziennych trudnościach, budowanie więzi i tworzenie warunków do duchowego rozwoju.

Koncert, który wyciska łzy z oczu

Jubileuszowe obchody nie ograniczyły się do Mszy Świętej i modlitwy. Dzień wcześniej w ośrodku odbył się koncert braci Kobylińskich. Wystąpili o. Rafał Kobyliński i Szymon Kobyliński, którym przy fortepianie akompaniował Kacper Żaromski. – Przepiękny koncert, który wyciska łzy z oczu – usłyszeli zgromadzeni podczas oficjalnego powitania artystów.

Podczas uroczystości przywitano również jezuitów związanych z placówką i przybyłych gości. Wśród nich znaleźli się o. Stanisław Czarnecki, który spędził w Chicago wiele lat, o. Paweł Kosiński, reprezentujący Ojca Prowincjała oraz o. Mateusz Odachowski. Przy ołtarzu posługiwali także o. Michał Gołąb, diakon Karol Cygan, który studiuje i pracuje w Chicago oraz scholastyk Kevin.

Agapa i spojrzenie w przyszłość

Po zakończeniu uroczystości jej uczestnicy zostali zaproszeni do restauracji Jolin na dalsze świętowanie i wspólną agapę. Zapowiedziano również dodatkowy występ muzyczny o. Rafała Kobylińskiego, określany jako prawdziwa „wisienka na torcie”. Nie zabrakło także informacji o kolejnych wydarzeniach duszpasterskich. Zaproszono na listopadowe wypominki oraz pokaz filmu dokumentalnego o błogosławionym Fultonie Sheenie.

Jubileusz 25-lecia Jezuickiego Ośrodka Milenijnego w Chicago stał się okazją nie tylko do podsumowania dotychczasowej działalności, lecz także do podziękowania wszystkim, którzy przez lata współtworzyli to miejsce. Bp Robert Fedek wyraził wdzięczność jezuitom i dobroczyńcom za ćwierć wieku posługi wśród Polonii. Życzył również, aby kolejne lata przynosiły nowe inicjatywy i jeszcze większą otwartość na ludzi poszukujących nadziei, wsparcia i duchowego uzdrowienia.

Historia ośrodka pokazuje, że wspólnota religijna może być czymś znacznie więcej niż miejscem sprawowania sakramentów. Może stać się przestrzenią, w której człowiek zostaje wysłuchany, odzyskuje siły i przekonuje się, że nie musi mierzyć się z trudnościami w samotności. Za minione ćwierćwiecze chicagowscy jezuici dziękują Bogu, a w przyszłość patrzą z zaufaniem. W centrum ich misji pozostaje człowiek – ze swoją historią, słabościami, nadziejami i pragnieniem, by zacząć od nowa.

Ostatnie wydarzenia jubileuszowe, celebrowane m.in. z udziałem biskupa Roberta Fedka oraz licznie zgromadzonych wiernych i przedstawicieli organizacji polonijnych, pokazały jednoznacznie, że decyzja podjęta ćwierć wieku temu przyniosła dobre owoce.

Obecność polskich jezuitów w Chicago to historia trwająca już ponad 90 lat. Świat wokół nas ulega dynamicznym przemianom, dlatego formuła naszej posługi również ewoluuje. Świętowanie 25-lecia Ośrodka Milenijnego niczego jednak nie zamyka. Jest ono jedynie kolejnym etapem na drodze rozeznawania woli Bożej we współpracy z ludźmi, których Opatrzność stawia na naszej drodze. Jezuicki Ośrodek Milenijny pozostaje żywą i otwartą księgą – gotową na pisanie kolejnych rozdziałów w służbie Bogu i Polonii.