1. MROCZNE POCZĄTKI

Jedną z tragiczniejszych kobiet czasów biblijnych jest Izebel. Wymalowana kobieta, femme fatale, kusicielka, która wiedzie mężczyzn do zguby – Izebel to chyba najbardziej pogardzana kobieta w całej Biblii. Zaliczana w wąski poczet czarnych biblijnych charakterów nosi imię, które jest synonimem najbardziej nikczemnej damskiej manipulacji. Żadna ze współczesnych kobiet nie chciałaby, by przezywano ją „Izebel” (T. J. Wray).

Izebel, kobieta o czarnym charakterze również kochała. Przede wszystkim męża Achaba, który objął rządy w 873 roku p.n.e. i królował nad Izraelem w Samarii dwadzieścia dwa lata (1 Krl 16, 29). Izebel pochodzi z Fenicji; jest córką Etbaala, króla Sydończyków (1 Krl 16, 31). Królowie izraelscy Dawid i Salomon utrzymywali z Fenicją (dzisiejszy Liban) przyjazne stosunki i prowadzili wymianę handlową; m. inn. w czasie budowy pierwszej świątyni (por. 1 Krl 5, 15-32). Tyr i Sydon były dobrze prosperującymi i bogatymi miastami. Z drugiej jednak strony były to miasta pyszne, dumne ze swojej potęgi, „megalopolis bez Boga”. Tło życia Izebel jest więc mroczne. Pochodzi z ludu pogrążonego w nonsensie, pustce; ludu pozostającego w niewoli bóstw (C. M. Martini).     

            Małżeństwo Achaba z księżniczką fenicką Izebel zostało zawarte z powodów politycznych. Przyniosło ono Izraelowi niewymierne korzyści materialne. Fenicjanie byli najlepszymi kupcami w regionie Morza Śródziemnego, a o ich bajecznym bogactwie krążyły legendy. Dzięki kontaktom Izebel królestwo Izraela również skorzystało na tych znakomitych interesach. Jako król, Achab otrzymał olbrzymi udział w zyskach – tak wielki, że zbudował sobie pałac z kości słoniowej (T. Craughwell).

Niestety, fuzja polityczna przyniosła tragiczne w skutkach rozbicie religijne. Na Wschodzie było zwyczajem, że królowa cudzoziemka mogła czcić własne bóstwa. Jednak w Izraelu, gdzie zakorzeniona była wiara w jednego Boga Jahwe, było to niemożliwe. Achab nie był silnym, przejrzystym, jednoznacznym przywódcą, dlatego uległ żonie (por. 1 Krl 16, 30nn). Wybudował świątynie ku czci bóstw fenickich: Baala i Asztarte, którym oddawał cześć. Baal („pan”, „właściciel”) był bogiem urodzaju, wegetacji, płodności; jego uosobieniem był byk, symbol siły męskiej, płodności i burz przynoszących deszcz. Z kultem Baala związane były wyżyny, na których budowano ołtarze oraz prostytucja sakralna. Asztarte była z kolei boginią płodności, seksualności i macierzyństwa; jej symbolem było zielone drzewo lub drewniane słupy, „Aszery”. Ponadto Achab pozwalał na składanie bóstwom ofiar z dzieci (1 Krl 16, 34) oraz w sposób milczący aprobował walkę Izebel z Bogiem żywym i Jego prorokami.

Konsekwencje różnic religijnych małżeństwa Izebel i Achab są wskazówką dla „małżeństw mieszanych” w znaczeniu religijnym (małżeństwa z osobą innego wyznania lub niewierzącą). Życie duchowe, religijne jest sprawą bardzo intymną, ale również ważną w małżeństwie i rodzinie. W małżeństwach tradycyjnych i silnie religijnych element wiary wcześniej czy później staje się „kością niezgody”. Zwykle osobowość słabsza emocjonalnie ulega silniejszej. I niestety, często odchodzi od Boga i praktyk religijnych. Stąd istotne jest jasne ustalenie zasad i priorytetów w dziedzinie wiary, praktyk duchowych i religijnego wychowania potomstwa.

Pytania do refleksji i modlitwy:

  • Jakie są moje korzenie rodzinne?
  • Jak wyglądało życie religijne w mojej rodzinie?
  • Przypomnę sobie decyzje podjęte w oparciu o „czysty rozsądek” i chęć zysku. Jakie były ich efekty?
  • Czy w moim życiu duchowym nie pojawiają się elementy neopogaństwa (wróżby, horoskopy, magia)?
  • Jaki wpływ mają na mnie inni?
  • Czy jestem mocna/y i niezachwiana/y w wierze, nawet gdy wszyscy wokół myślą i żyją inaczej?
  • Czy religia nie jest źródłem nieporozumień i konfliktów w moim małżeństwie, rodzinie, wspólnocie zakonnej lub przyjaciół?
  1. WALKA Z ELIASZEM

Wrogiem numer jeden dla Izebel był prorok Eliasz, który jako jedyny pozostał wierny Bogu Jahwe i z całą determinacją walczył o utrzymanie czystości wiary w Izraelu i pokonanie kultów pogańskich.

Eliasz jest prorokiem deszczu, ognia, płodności i błyskawic, życia i śmierci. To człowiek wiary, który żyje wiarą i walczy o wiarę ludu, do którego został posłany. Już samo jego imię zawiera program życia: Eliasz oznacza Pan (Yah) jest moim Bogiem (B. Costacurta). W swojej determinacji wyzywa na pojedynek proroków Baala, za którymi w rzeczywistości stoi Izebel i Achab. Na górze Karmel wzywa Boga, by On sam rozstrzygnął, kto jest prawdziwym prorokiem i Bogiem (1 Krl 18, 20nn).

Eliasz troszczy się o lud, pragnie doprowadzić go do prawdy, wyrwać z grzechu, niewoli bóstw. Jednak czyni to w sposób delikatny. Stawia lud wobec wyboru: Dopókiż będziecie chwiać się na obie strony? Jeśli Jahwe jest [prawdziwym] Bogiem, to Jemu służcie, a jeśli Baal to służcie jemu! (1 Krl 18, 21). „Chwianie się” oznacza utykanie, skakanie, przechodzenie z jednej strony na drugą. Jest to aluzja do tańców sakralnych, które Izraelici wykonywali zarówno na cześć Boga jak i Baala, a które były wyrazem ich dwuznaczności, synkretyzmu, iluzorycznego „posiadania Boga i Baala”.

Wobec wezwania Eliasza lud milczy. To milczenie oznacza, jak dalece akceptowana była pokojowa koegzystencja dwóch kultów. Radykalna alternatywa proroka nie została nawet zrozumiana (B. Maggioni). Eliasz przedstawia wówczas warunki konfrontacji. Proponuje kapłanom Baala złożyć ofiarę całopalną bez użycia ognia. Ogień, który jest bezkształtny, trudno uchwytny, podlega ciągłej przemianie, czyni widzianym niewidzialne, niknie, jeśli próbuje się go zdusić, symbolizuje Boga (B. Costacurta). Strawienie ofiary przez ogień z nieba świadczy o jej przyjęciu przez „właściwego Boga”.

W rywalizacji Eliasza z prorokami „boga Izebel” uderza kontrast. Prorocy Baala, których jest czterystu pięćdziesięciu, wzywają swoje bóstwo od samego rana. Krzyczą, tańczą, upijają się, dokonują rytualnych nacięć na ciele, przelewają własną krew. Wprowadzają się w trans religijny, który jest rodzajem samoegzaltacji. Jednak wszystko okazuje się daremne. Baal milcząc, potwierdza swój niebyt.

Po nieudanej próbie proroków Baala, Eliasz prosi Boga, który wysłuchuje jego wołania i przyjmuje ofiarę. Eliasz składa ofiarę w sposób pełen pokoju, ufności i powagi. Modli się i niezłomnie wierzy i zostaje wysłuchany. Modlitwa Eliasza związana z ofiarą wieczorną, jest pełna zawierzenia i zgody na Boże działanie. Jest też wyrazem troski i żarliwości Eliasza o chwałę Bożą: Żarliwością rozpaliłem się o chwałę Pana Boga Zastępów (1 Krl 19, 10).

Gorliwość Eliasza w służbie Bożej prowadzi go do braku roztropności. W swojej żarliwości każe wymordować wszystkich proroków Baala (1Krl 18, 40). W ten sposób wchodzi w otwarty konflikt z Izebel. Kiedy Achab opowiedział Izebeli wszystko, co Eliasz uczynił, i jak pozabijał mieczem proroków, wtedy Izebel wysłała do Eliasza posłańca, aby powiedział: Chociaż ty jesteś Eliasz, to jednak ja jestem Izebel! Niech to sprawią bogowie i tamto dorzucą, jeśli nie postąpię jutro z twoim życiem, jak [się stało] z życiem każdego z nich (1 Krl 19, 1n). Achab jest bezwolny wobec żony. Izebel jest silna, niezależna, podejmuje decyzje i kieruje wydarzeniami. Wydaje wyrok śmierci na Eliasza. Nie boi się reakcji innych ani Boga, który „pokonał” jej bóstwa; lekceważy prawo Izraelitów.

 Wtedy <Eliasz> zląkłszy się, powstał i ratując się ucieczką, przyszedł do Beer ‑ Szeby w Judzie i tam zostawił swego sługę, a sam na [odległość] jednego dnia drogi poszedł na pustynię (1 Krl 19, 3n). Zamiast świętować z powodu zwycięstwa wiary w jedynego Boga, przeżywa trudne chwile, obawia się zemsty królowej. Kardynał Carlo Maria Martini próbuje nieco złagodzić czyny Izebel: Eliasz jest prostoduszny, ponieważ nie rozumie, że jeśli Izebel chciałaby go naprawdę zabić, nie wysyłałaby posłańca! Kiedy król zamierzał popełnić zabójstwo, wysyłał po prostu najemnika, bez żadnego ostrzeżenia. W rzeczywistości królowa, która była bardzo przesądna, bała się ruszyć podobnego człowieka; do ucieczki próbuje go zmusić swoją przebiegłością. Ten zamiar udaje się, Eliasz wpada pułapkę, daje się zastraszyć.

T. J. Wray porównując Izebel z Eliaszem odnajduje w nich „wzajemne zwierciadlane odbicia”: oboje wierzą, że ich bóg jest potężniejszy; oboje wynoszą swojego boga ponad innych; i oboje odwołują się do przemocy jako metody wyeliminowania konkurenta.

Zwycięstwo Eliasza było pokonaniem bóstw Izebel i końcem fałszywych proroków (por. Pwt 13, 2nn). Jego stawką było pokonanie zła i grzechu i powrót Izraela do prawdziwego Boga. Bóg może być i jest tylko jeden, jedyny: Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem – Panem jedynym (Pwt 6, 4).

Człowiek jest zawsze kuszony bałwochwalstwem, a szczególnie twierdzeniem, że Bóg nie jest wystarczający, aby dać mu życie i szczęście. Serce ludzkie poszukuje ciągle czegoś innego oprócz Boga, nieokreślonej „siły”, która gwarantuje zaspokojenie ludzkich pragnień. Dlatego pojawia się Jahwe i Baal, Pan i rzeczy materialne. Bóg staje się wówczas „rzeczą”, jedną pośród innych, być może najważniejszą (przynajmniej w teorii). Próba stawiania Go obok „innych bogów” jest relatywizacją i negowaniem Go jako Absolutu.

Jeśli człowiek nie uzna Boga za naczelny cel, naczelną wartość swego życia, wówczas ubóstwi względną wartość ludzką. Odrzucając Boga jednocześnie kreuje w swym życiu bożka, który staje się z czasem niszczącym go „demonem”. Ubóstwiona ludzka rzeczywistość obraca się zawsze przeciwko człowiekowi. Niszczy go i zabija.

Pytania do refleksji i modlitwy:

  • Czy jestem wierna/y Bogu czy raczej chwiejna/y, niezdecydowana/y, niepewna/y?
  • Kogo z ludzi najbardziej się lękam? Dlaczego?
  • Jak reaguję wobec osób, które posługują się metodą nacisku?
  • Czy potrafię przeciwstawić się „psychologii tłumu” i bronić swoich racji?
  • Czy Bóg jest dla mnie rzeczywiście jeden, jedyny, pierwszy?
  • Jakie bożki kreuję w swoim życiu?
  • Kogo (lub co) szczególnie ubóstwiam?
  1. WSPÓŁUDZIAŁ W ZBRODNI

Izebel była władczynią silną, nie znoszącą sprzeciwu, zwalczającą siłą przeciwników religijnych, politycznych a nawet osoby inaczej myślące. Jej imię stało się synonimem aroganckiej, autorytatywnej manipulatorki (T. Craughwell).

Przykładem autorytarnej postawy i manipulacji Izebel jest jej udział w konflikcie z Nabotem ( 1 Krl 21, 1-16). Achab zwraca się do swego poddanego z prośbą o zamianę lub sprzedaż winnicy przylegającej do ziem królewskich. Nabot odmawia. Winnica stanowiła jego ojcowiznę. Ojcowizna wiązała silnie Izraelitę z jego klanem i była podstawą uprawnień. Ponadto na jej posiadłości znajdowały się groby przodków. Dobrowolne odstąpienie ziemi rodzinnej było równoznaczne z rezygnacją z praw obywatelskich i skazaniem siebie na bezdomność.

            Wobec odmowy Nabota Achab reaguje smutkiem, rozgoryczaniem i agresją. Achab jest człowiekiem możnym, ambitnym, który został wmieszany w małą sprawę. Posiada ogromne dobra i wcale nie potrzebuje winnicy Nabota. Kiedy jednak ktoś pragnie zaspokoić swój upór, zwłaszcza gdy jest przyzwyczajony mieć to, co zechce – wtedy nawet gdy zostanie pozbawiony małej rzeczy, wpada w wielkie zgorzknienie. Dochodzi do tego nieraz straszliwa zemsta, odwet z powodu drobiazgu, właśnie dlatego że zaprawiony goryczą upór napełnia duszę (C. M. Martini). Achab jest jednak bezradny i słaby, lękliwy. Ponadto bezwolny i zależny od żony. Gdy w swojej bezradności  i bezsilności skarży się Izebel, ona przejmuje inicjatywę w swoje ręce. W imieniu króla wysyła listy do znamienitych obywateli Jizreel. W listach tak napisała: Ogłoście post i posadźcie Nabota przed ludem. Posadźcie też naprzeciw niego dwóch ludzi nikczemnych, by zaświadczyli przeciw niemu, mówiąc: Zbluźniłeś Bogu i królowi. Potem go wyprowadźcie i kamienujcie tak, aby zmarł (1 Krl 21, 9n). Złorzeczenie królowi osądzano na równi z bluźnierstwem przeciw Bogu. Karą było ukamienowanie (por. Kpł 24, 15n; Wj 22, 27). Nabot oskarżony przez fałszywych świadków nie miał możliwości obrony. Zginął, „zgodnie z prawem”, niesłusznie oskarżony i potępiony przez współobywateli. Podobnie jak Jezus, niesłusznie oskarżony, zostanie zabity z odwołaniem się do prawa. Po jego śmierci winnica przeszła na własność króla. Izebel przekazała „radosną wieść” Achabowi, który  natychmiast wziął ją w posiadanie (1 Krl 21, 16). Powtarza się historia Adama i Ewy. Achab ulega pokusie Izebel.

Izebel niewątpliwie jest inicjatorką i główną winowajczynią śmierci i tragedii Nabota. Nie posiada skrupułów; w bezwzględny sposób, „po trupach” dąży do celu, nie licząc się z prawami innych. Ma zgubny wpływ na męża, który mimo chciwości i chwiejności, jest bardziej wrażliwy i „ludzki”.

Można oczywiście usprawiedliwiać Izebel. Jej czyn, choć zły i tragiczny w skutkach wypływał z miłości do męża. Izebel współczuła małżonkowi rozgoryczonemu, pokonanemu i załamanemu. Solidaryzowała się z nim; pragnęła go pocieszyć, wspomóc w cierpieniu. Ponadto postępuje, jak każdy despotyczny władca; nawet Dawid, uznany za ideał króla nie był lepszy, zamordował wiernego przyjaciela Uriasza, by ukryć romans z jego żoną Batszebą (2 Sm 11).

Jednak te wszystkie racje nie usprawiedliwiają czynu Izebel. Solidarność małżeńska nie może być ponad prawami i dobrem innych. Jedność, miłość, solidarność małżonków czy przyjaciół są bardzo cennymi cnotami, gdy prowadzą do dobra. Jeżeli naruszają prawa bliźnich, uderzają w ich wartość, godność czy życie stają  się egoizmem do kwadratu (A. Fumagalli).  

Pytania do refleksji i modlitwy:

  • W jaki sposób odbieram postać Izebel?
  • Synonimem jakich wartości jest moje imię?
  • Jaki jest mój związek z domem rodzinnym?
  • Czy mój charakter jest bliższy Achabowi czy Izebel?
  • Jak reaguję, gdy ktoś odmawia spełnienia mojej prośby?
  • Gdzie znajduje „ujście” moje zgorzknienie?
  • Czy w realizacji celów liczę się z dobrem innych?
  • Czy szanuję prawa bliźnich?
  • Jak wygląda jedność i solidarność w moim małżeństwie, rodzinie, wspólnocie zakonnej czy przyjaciół?
  1. TRAGICZNY FINAŁ

Życie Izebel i Achaba kończy się tragicznie. Po gwałcie dokonanym wobec Nabota, Bóg posyła do Achaba Eliasza, który obciąża go odpowiedzialnością i opisuje jego klęskę w makabrycznych szczegółach: Tak mówi Pan: Czyż nie dokonałeś mordu, a nadto zagrabiłeś [winnicę]? Potem powiesz mu: Tak mówi Pan: Tam, gdzie psy wylizały krew Nabota, będą lizały psy również i twoją krew […] Również i o Izebel tak mówi Pan: Psy będą żarły Izebel pod murem Jizreel. Zmarłego z rodu Achaba w mieście będą żarły psy, a zmarłego w polu będą żarły ptaki powietrzne (1 Krl 21, 19.23-24).

Proroctwo Eliasza spełniło się. Wprawdzie Achab podjął pokutę i Bóg przedłużył jego życie, jednak poniósł śmierć w wojnie z Syrią, a psy zlizały z niego krew, a nierządnice obmyły według zapowiedzi, którą wyrzekł Pan (1 Krl 22, 38). Równie tragicznie zakończyła życie Izebel. Jehu, nowy samozwańczy król Izraela każe ją zrzucić z balkonu królewskich apartamentów (2 Krl 9, 30nn). Następnie w sposób wzgardliwy, okazując ostentacyjną obojętność, ucztuje. Dopiero po uczcie wykazuje dalsze zainteresowanie zamordowaną królową. Gdy słudzy wyszli, aby ją pogrzebać, znaleźli po niej tylko czaszkę, nogi i dłonie (2 Krl 9, 35). Dumna władczyni została po śmierci podwójnie upokorzona. Jej ciało zostało rozszarpane przez psy, czyli zwierzęta nieczyste. Ponadto pozbawiona została grobu, miejsca wiecznego spoczynku: A trup Izebeli będzie jak gnój na polu w obrębie Jizreel, tak, że nie będzie można powiedzieć: To jest Izebel (2 Krl 9, 37).

            Imię Izebel (hebr. „ejzebul”) oznacza „gdzie jest książę”, czyli Baal (J. Homerski). Izebel nie odnalazła swego księcia, swego Pana. Mimo desperackiej walki o jego kult w Izraelu. Stała się natomiast synonimem kobiety walczącej z Bogiem.  Jej nowym wcieleniem w czasach pierwotnego chrześcijaństwa będzie Izebel z Tiatyry. Św. Jan w Apokalipsie piętnuje jej czyny: Znam twoje czyny, miłość, wiarę, posługę i twoją wytrwałość, i czyny twoje ostatnie liczniejsze od pierwszych, ale mam przeciw tobie to,

że pozwalasz działać niewieście Jezabel, która nazywa siebie prorokinią, a naucza i zwodzi moje sługi, by uprawiali rozpustę i spożywali ofiary składane bożkom. Dałem jej czas, by się mogła nawrócić, a ona nie chce się odwrócić od swojej rozpusty. Oto rzucam ją na łoże boleści,

a tych, co z nią cudzołożą – w wielkie utrapienie, jeśli od czynów jej się nie odwrócą; i dzieci jej porażę śmiercią (Ap 2, 19-23). „Tiatyrska Izebel” kierowała sektą nikolaitów. Być może była kapłanką Wyroczni Sybillińskiej lub opowiadała się za kompromisem w sprawie kultu cesarza. Zwodziła w ten sposób wyznawców Chrystusa, wprowadzając relatywizm moralny i synkretyzm religijny.

Historia królowej Izebel jest ostrzeżeniem przed nadużywaniem władzy. Większość z ludzi w pewnych etapach życia piastuje funkcje przełożeńskie, przywódcze. Nie tylko w polityce, czy życiu społecznym, ale również we własnych rodzinach, wspólnotach zakonnych, w pracy, parafiach, organizacjach charytatywnych… Władza może „uderzać do głowy”. Stwarza bowiem poczucie wszechmocy, daje kontrolę i możność budowania własnej wielkości kosztem innych. Prowadzi często do demoralizacji, łamania prawa, niesprawiedliwości. Władza sprawia, że stajemy się „bożkami” dla innych, albo przeciwnie, sami  klękamy przed bożkami i idolami tego świata, adorujemy je. Posiadanie władzy może stać się niebezpieczną bronią w manipulacji innymi, albo wręcz w wykorzystywaniu ich.

Izebel posiadała silną osobowość i talenty przywódcze i gdyby kierowała się dobrem innych, a nie własnymi ambicjami i próbą narzucania im swojej religii, zapisałaby się we wdzięcznej pamięci potomnych. Nadużywając władzy, stała się synonimem zła i poniosła totalną porażkę. Władza w rękach bezwzględnej osoby to zawsze zapowiedź katastrofy. Asertywność zwykle przynosi pożytek; nadużywanie władzy z pewnością – nie. Jeśli kierowanie ludźmi sprawia ci zbyt wielką frajdę, czas zatrzymać się na chwilę i ocenić sytuację. Czy postępujesz sprawiedliwie, czy zbyt surowo? Warto pamiętać, że najpotężniejszy Władca nie jest z tego świata (T. Craughwell).

Pytania do refleksji i modlitwy:

  • Co sądzę o karze, którą poniosła Izebel?
  • Czy w życiu religijnym nie kieruję się relatywizmem moralnym albo synkretyzmem religijnym?
  • Jakie jest moje doświadczenie w sprawowaniu funkcji przełożeńskich?
  • Czy nie manipuluję innymi i nie wykorzystuję ich zależności ode mnie?
  • Czy jestem sprawiedliwa/y dla wszystkich? Czy może kieruję się sympatiami, własną korzyścią, nastrojem…?
  • Czy jestem asertywna/y? W czym konkretnie przejawia się moja asertywność?

Fragment książki „Kobiety – między miłością a zdradą. Medytacje biblijne”, WAM