Kolejny rozdział Apokalipsy rozpoczyna się wizją, która zmienia nastrój z mrocznego w jasny, świetlisty. Po refleksji nad złem, które dzieje się na dole, na ziemi, Jan przenosi nasz wzrok na górę Syjon. Przypomina ona „bezchmurne niebo, na którym świeci słońce. To, co nam objawia, wcale nie jest chwilowym zawieszeniem broni  czy godzinnym rozejmem pomiędzy walczącymi stronami. To rzeczywistość równie konkretna jak ta, w której toczy się wojna. Ona cały czas jest, choć jej nie widać tak wyraźnie jak zła, które panoszy się na świecie. (…) Słońce cały czas świeci, to chmury i smog utrudniają nam zobaczenie go. Kilka wersetów rozpoczynających ów rozdział jest jak rozstąpienie się czarnych chmur. Widzimy słońce i cieszymy się  jego ciepłem i światłem” (M. Miduch).

Centralnym punktem wizji jest Baranek i towarzyszący Mu zbawieni: „Potem ujrzałem: A oto Baranek stojący na górze Syjon, a z Nim sto czterdzieści cztery tysiące, mające imię Jego i imię Jego Ojca wypisane na czołach” (Ap 14,1). Baranek, czyli Chrystus ukrzyżowany i zmartwychwstały objawia się w postawie stojącej, czyli zwycięskiej, chwalebnej. Stoi na górze Syjon. Jest to najwyższe wzgórze Jerozolimy; miejsce, gdzie Dawid założył swoją stolicę, a później Salomon zbudował wspaniałą świątynię ku czci Boga Jahwe. W 4 Księdze Ezdrasza czytamy: „[Ten], którego Najwyższy przez wiele wieków podtrzymuje i przez którego oswobodzi swe stworzenie [czyli Mesjasz], stanie na szczycie góry Syjon. Tak, Syjon nadejdzie i ujrzą go wszyscy, gotowy i wzniesiony, tak jak widziałeś górę wyciosaną bez udziału rąk. Lecz On, Syn mój, narody, które tu ściągnęły, zgromi za ich bezbożność”.  Góra Syjon jest w tym przypadku symbolem rzeczywistości duchowej; oznacza Syjon niebiański.

Barankowi towarzyszy rzesza stu czterdziestu czterech zbawionych, o których już mówiliśmy. W przeciwieństwie do zwolenników Bestii, mają na czołach wypisane imię Boga Ojca i Syna Bożego. To znak ochrony i bezpieczeństwa oraz wierności i przynależności do Boga. „Jest to lud Boży, który zdaje się niemal wychodzić z katakumb, aby dać świadectwo swej wierze w aureoli światła Paschy. Nie lęka się Bestii, ponieważ wie, iż nosi imię Pana, który zwycięża śmierć i zło” (G. Ravasi).

Rzesza zbawionych uczestniczy w Boskiej liturgii: „I usłyszałem głos z nieba, jakby głos mnogich wód i jakby głos wielkiego gromu. A głos, który usłyszałem, [brzmiał tak], jak gdyby harfiarze uderzali w swe harfy. I śpiewają jakby pieśń nową przed tronem i przed czterema Istotami żyjącymi, i przed Starcami: a nikt tej pieśni nie mógł się nauczyć prócz stu czterdziestu czterech tysięcy – wykupionych z ziemi” (Ap 14,2-3). Głos jakby wód i gromu wskazuje na teofanię. Towarzyszy zazwyczaj objawieniu chwały Bożej. „Nie jest to odgłos słonych fal morskich, nieużyteczny dla ludzkiego pragnienia, ale huk górskiego wodospadu wypływającego ze słodkiego źródła, symbolu życia i obfitości w krajach południowych” (E. Ehrlich). Z drugiej strony jest harmonijny i miły dla uszu; przypomina delikatną muzykę cytr, która towarzyszyła wcześniej uwielbieniu Baranka (Ap 5,9). „Nie jest to symfonia z tej ziemi: napełnia uszy i zachwyca duszę i dlatego trudno ją wysłowić” (E. Ehrlich).

Niebiańskiej muzyce towarzyszy nowa pieśń, którą śpiewają odkupieni przez Baranka. Jest ona niedostępna i nieuchwytna dla śmiertelników. Prócz zbawionych nikt nie może jej poznać  ani się nauczyć. „Widzenie, słyszenie i rozumienie rzeczy Bożych wymaga czystego serca i Bożego światła” (M. Wojciechowski). Kim są intonujący ów tajemniczy liturgiczny śpiew? Święty Jan tak ich charakteryzuje: „To ci, którzy obcowaniem z kobietami się nie splamili: bo są dziewiczy; ci, którzy Barankowi towarzyszą, dokądkolwiek idzie; ci spośród ludzi zostali wykupieni na pierwociny dla Boga i dla Baranka, a w ustach ich kłamstwa nie znaleziono: są bez zarzutu” (Ap 14,4-5). Towarzyszący Barankowi są dziewicami (gr. parthénoi). Niektórzy interpretatorzy sądzą, że oznacza to czystość moralną, powstrzymanie się od relacji seksualnych. Janowi jednak nie o to chodzi. Określenie „dziewiczy” w wymiarze biblijnym dotyczy osób, które nie uległy bałwochwalstwu, idolatrii (nazywanej przez proroków cudzołóstwem). Nie splamiły się odstępstwem i pozostały wierne Chrystusowi, mimo kuszących ofert ze strony Bestii. Jest to więc dziewiczy Kościół, wierny Chrystusowi, mimo prześladowań. Należy jeszcze dodać, że tekst można również interpretować dosłownie. Wśród zbawionych nie brakuje przecież dziewic – bezżennych, którzy dokonali świadomie takiego wyboru: „są także bezżenni, którzy ze względu na królestwo niebieskie sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!” (Mt 19,12).

Lud towarzyszący Barankowi został wykupiony Jego drogocenną krwią. Dlatego stanowi „pierwociny”, ofiarę dla Boga. W Starym Testamencie pierwocinami były pierwsze i najlepsze kłosy i owoce plonów zarezerwowane dla Boga. Byli nimi również synowie pierworodni. „Chrześcijanie pojmowani jako pierwociny stanowią najlepszą część ofiarowaną Bogu: oddają Mu swoje życie. Każdy chrześcijanin jest nadto zapowiedzią czasu, gdy cały świat zostanie Bogu oddany” (E. Ehrlich). Święty Paweł zachęca, by już tu, na ziemi, składać Bogu siebie w ofierze: „A zatem proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu miłą, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej. Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu miłe i co doskonałe” (Rz 12,1-2).

Dziewiczy należący do orszaku Jezusa nie splamili się kłamstwem. „Prawda w Starym Testamencie to nie tylko zgodność myśli i słów z rzeczywistością, ale wierność danemu słowu i lojalność podjętym zobowiązaniom, to pielęgnowanie prawdy w całym życiu, postępowaniu i dążeniach, bo Bóg jest Prawdą, a Jego słowo wierne” (E. Ehrlich). Janowi nie chodzi o winę w sensie moralnym. Kłamstwo stanowi dla niego negację i odrzucenie prawdy Bożej, objawionej przez Jezusa w Ewangelii, a ostatecznie odrzucenie samego Chrystusa, który jest prawdą (por. J 14,6).

Orszak Baranka tworzą osoby bez skazy. Są nieskalane, jak zwierzęta składane w ofierze Bogu (Wj 12,5; 1 P 1,19). „Tak jak ich pierwowzór Chrystus, Sługa Jahwe, są oni czystą ofiarą ekspiacyjną” (A. Jankowski). Opisując orszak zbawionych, Jan wskazuje kierunek naszej drogi na ziemi. Jej celem jest ostatecznie miłosna więź z Jezusem Chrystusem, a w Nim z całą Trójcą Świętą. Maria Szamot komentuje: „Jeśli naprawdę zapragniesz «towarzyszyć Barankowi», będziesz sprawiedliwy, uczciwy, ofiarny, ale nie to będzie dla ciebie celem. Celem będzie zbliżyć się do Niego. Dlatego nie wystarczy być czystym, by znaleźć się w orszaku Baranka. Trzeba jeszcze być czystym dla Niego, ze względu i w oparciu o Niego, to znaczy towarzyszyć Jego czystości”.

Pytania do refleksji:

  • Co częściej znamionuje twoje życie: światło czy ciemności?
  • Jaką nową pieśń mógłbyś dziś zaśpiewać Barankowi?
  • Czym dla ciebie jest dziewictwo? Jak go praktykujesz?
  • Co składasz w ofierze Bogu? Czy siebie również?
  • Czym jest dla ciebie prawda?
  • Jak wygląda twoje towarzyszenie Barankowi dziś?