„Szósty wylał swą czaszę na rzekę wielką, na Eufrat. A wyschła jej woda, by dla królów ze wschodu słońca droga stanęła otworem” (Ap 16,12). Nad Eufratem rozlokowane były największe cywilizacje pogańskie, które nieustannie zagrażały Izraelowi. W czasach Apokalipsy były to centralne ziemie Partów, które zagrażały Rzymowi. Jan być może nawiązuje do wydarzeń, o których wspomina starożytny historyk Herodot. Cyrus, król perski, przy pomocy techniki inżynieryjnej skierował wody Eufratu do pobliskiego jeziora; dzięki temu manewrowi wojska perskie przeszły przez dno rzeki i zdobyły Babilon. W wizji Janowej osuszenie Eufratu, naturalnej granicy Rzymu z Partami, otwiera tym drugim na oścież drogę do najazdu. Warto tu jeszcze przypomnieć legendę, według której Neron miał powrócić do Rzymu wraz z Partami. Stary Testament wielokrotnie przedstawiał osuszenie rzeki jako znak mocy Boga. „Ten Pan, który osuszył Morze Czerwone i Jordan, może teraz wysuszyć łożysko Eufratu, ale już nie po to, by zbawić, lecz aby potępić. Nie jest to cudowne przejście, lecz akt niszczycielski: tam, gdzie były wody, teraz nadciągają wojska, aby burzyć. W rzeczywistości chodzi jednak o oczyszczenie ze zła, które deprawuje ziemię” (G. Ravasi).

Szóstej czaszy towarzyszy ponowne pojawienie się trójcy szatańskiej: „I ujrzałem [wychodzące] z paszczy Smoka i z paszczy Bestii, i z ust Fałszywego Proroka trzy duchy nieczyste, jakby ropuchy; a są to duchy czyniące znaki – demony, które wychodzą ku królom całej zamieszkanej ziemi, by ich zgromadzić na wojnę w wielkim dniu wszechmogącego Boga” (Ap 16,13-14). Trójca diabelska to Smok-szatan, Bestia-Rzym i kult cesarski oraz Fałszywy Prorok-Antychryst, ideologia imperialna. Trójca szatańska wydaje z siebie siły demoniczne podobne do ropuch. Żaby kojarzą się z drugą plagą egipską (Wj 8,1nn). Są zwierzętami rytualnie nieczystymi (Kpł 11,10-11). W postaci żaby wyobrażano Heket, egipską boginię narodzin i opiekunkę kobiet rodzących. Starożytni komentatorzy podkreślają, że żaby żyją w błocie i ściekach, są aktywne w nocy, charakteryzuje ich ciągłe rechotanie. Święty Augustyn twierdził, że żaba jest „najbardziej gadatliwą próżnością”. Ponadto mają związek z czarami. Z tych względów są uosobieniem sił demonicznych i zła, są przeciwieństwem Ducha Świętego i Jego darów. Duchy nieczyste mobilizują się, by stoczyć ostateczną walkę z Bogiem i Jego wyznawcami.

Wizja sądów z czaszami zostaje teraz przerwana i pojawia się kolejne błogosławieństwo, a zarazem ostrzeżenie Jezusa, które swym wtrąceniem przypomina glosę: „Oto przyjdę jak złodziej: Błogosławiony, który czuwa i strzeże swych szat, by nago nie chodzić i by sromoty jego nie widziano” (Ap 16,15). „Straże musiały czuwać nocą na swych posterunkach. Starożytni spali zwykle bez ubrania, chociaż większość Żydów byłaby przerażona, gdyby ujrzano ich nago. Być może tekst ten przedstawia nagiego właściciela domu ścigającego złodzieja. Obraz nagości również nawiązuje do Starego Testamentu, gdzie może być związany z przynoszącym wstyd odarciem jeńców z szat (Iz 47,3; Ez 16,37) lub z motywem pijanej kobiety (Ha 2,16; por. Ap 3,18)” (C. Keener). „Żydowska Miszna głosi, że kiedy naczelnik Świątyni robił nocny obchód, zabierał ubrania śpiącym strażnikom i palił je, przez co rano musieli oni wędrować do domu nago” (W. Kaiser). Nagość jest oznaką kompromitacji i wstydu, które z kolei są konsekwencją opieszałości, bezczynności, duchowego letargu i  nieświadomego życia. Motyw czujności i gotowości na przyjście Pana w dniu śmierci i Paruzji pojawiał się też w przypowieściach Jezusa. W Ewangelii Mateusza na przykład czytamy: „Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o jakiej porze nocy nadejdzie złodziej, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie” (Mt 24,42-44). Święty Paweł, przestrzegając przed brakiem czujności, zachęcał do „przyobleczenia się” w dobre uczynki: „Noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła! Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom” (Rz 13,12-14).

Miejscem ostatecznej walki dobra ze złem będzie Har-Magedon, czyli góra (albo miasto) Megiddo, wznoszące się pośrodku Doliny Jezreel u stóp łańcucha Karmelu w Dolnej Galilei. Ze względu na swe strategiczne położenie na szlaku Via Maris słynęło niegdyś z nieustannych walk toczonych na jego terenie. Najstarsze osiedla pochodzą sprzed czterech tysięcy lat przed Chrystusem; w epoce brązu Megiddo było już miastem otoczonym murami obronnymi. Wykopaliska wskazują na dwadzieścia różnych miast, które następowały po sobie w tym miejscu. W historii stało się ono symbolem bólu, cierpienia i żałoby, gdyż jest naznaczone wojnami i przelewem krwi. W tym miejscu śmierć poniósł między innymi król Jozjasz z rąk faraona Neko (2 Krl 23,20-30), z kolei Debora i Barak pokonali Kananejczyków (Sdz 5,19), a Gedeon Madianitów (Sdz 6,1nn). Niektórzy egzegeci widzą w nim symbol Golgoty, na której Jezus odniósł zwycięstwo nad potęgami zła. Har-Magedon jest symbolicznym miejscem, na którym ma się dokonać sąd Boży nad wszelkimi formami niesprawiedliwości i zła; miejscem, na którym zło poniesie ostateczną klęskę. Inni sądzą, ze miejscem tym będzie dolina Jozafata w Jerozolimie.

Siódmy anioł dotyka swymi plagami powietrze. „I nastąpiły błyskawice i głosy, i gromy, i nastało wielkie trzęsienie ziemi, jakiego nie było, odkąd jest człowiek na ziemi: takie trzęsienie ziemi, tak wielkie. A wielkie miasto rozpadło się na trzy części i miasta pogan runęły. I wspomniał Bóg na Wielki Babilon, by mu dać kielich wina swego zapalczywego gniewu. I pierzchła wszelka wyspa, i gór już nie znaleziono. I grad ogromny o wadze niemal talentu spadł z nieba na ludzi. A ludzie Bogu bluźnili za plagę gradu, bo plaga jego była bardzo wielka” (Ap 16,18-21). Po wodzie ziemi i słońcu, przychodzi czas na powietrze. Jego skażenie dotyka konsekwencjami całą ludzkość. Do walki zostaje wciągnięta przyroda. Burze, grzmoty, błyskawice i trzęsienia ziemi znacznie przewyższą te, które charakteryzowały I wiek. W konsekwencji znikną i rozpadną się najdalsze wyspy, a góry stopnieją jak wosk. Rozpadnie się także Babilon, synonim imperialnego Rzymu. Dopełnieniem sądu będzie gwałtowna burza. Wizjoner nawiązuje w tym obrazie do siódmej plagi egipskiej (Wj 9,24) i zwycięskiej bitwy Izraelitów z królami amorejskimi: „Gdy w czasie ucieczki przed Izraelem byli na zboczu pod Bet-Choron, Pan zrzucał na nich z nieba wielkie kamienie aż do Azeki, tak że wyginęli. I więcej ich zmarło wskutek kamieni gradowych, niż ich zginęło od miecza Izraelitów” (Joz 10,11). Hiperboliczna wielkość gradu (około 35 kilogramów) wskazuje na „ciężar gniewu Bożego” (Andrzej z Cezarei).

Opisane wyżej plagi nie wyniszczają ludzkości, są ostrzeniem i przestrogą.  Jednakże ludzie nie wyciągają z nich wniosków. Zamiast oczekiwanego nawrócenia, ze zdwojoną siłą bluźnią Bogu i wybierają drogę zła. Ich serca pozostają głuche i zamknięte zarówno na miłość Boga jak i Jego gniew. Ksiądz Edward Staniek komentuje: „Sprawiedliwość jest wiecznością, okres miłosierdzia Boga jest ograniczony wyłącznie do «czasu», po którym będzie tylko świat wieczności. Prawda zapomniana i celowo niegłoszona. Zrezygnowano ze sprawiedliwości, uznając, że miłosierdzie Boże pozwala grzeszyć każdemu na taką skalę, jaką sobie życzy. Jednakże tak rozumiane miłosierdzie jest ucieczką od osobistej odpowiedzialności. Jest to jeden z wielkich błędów, który w formie kłamstwa głoszą wszyscy fałszywi prorocy, obecni również w Kościele”.

Pytania do refleksji:

  • Jaki jest wpływ sił demonicznych na ciebie i twoich bliskich?
  • Czy nie jesteś zbyt gadatliwy i próżny?
  • Czym wyraża się twoja nagość?
  • Na czym polega twoje czuwanie?
  • Co to znaczy „przyoblec się w Chrystusa”?
  • Czy wyciągasz wnioski z Boskich ostrzeżeń?
  • Jakie jest twoje serce? Czy żarliwe i pałające miłością, czy raczej wciąż zimne, kamienne i głuche na głos Boży?
  • Czy akcentując Boże miłosierdzie, nie zapominasz o Jego sprawiedliwości i własnej odpowiedzialności?