„Duszpasterz, katecheta, rekolekcjonista, organista! W Jastrzębiej Górze, Łodzi, Piotrkowie Trybunalskim, Radomiu, Szczecinie, Świętej Lipce, Warszawie, Poznaniu i wreszcie tutaj, w Gdyni” – wymieniał kaznodzieja wspominając zmarłego w poniedziałek o. Witka podczas Mszy św. w parafii pw. św. Stanisława Kostki w Gdyni. O. Witold Radkiewicz SJ (1955-2026) spoczął dziś w grobowcu jezuitów na Starych Powązkach.

Mszy św. pogrzebowej przewodniczył o. Prowincjał Zbigniew Leczkowski SJ, a kazanie wygłosił o. Grzegorz Dobroczyński SJ z Poznania. Powiedział między innymi: „Po zmianach personalnych w Poznaniu, gdy odszedł już stamtąd Witek, a dzieliliśmy między siebie rozmaite zadania obsługi domu i kościoła, przy każdym elemencie padało pytanie: kto to robi? Odpowiedź w większości była…WITEK. Aż wreszcie nasz przełożony zdziwiony, a może trochę zniecierpliwiony, wyrzucił z siebie: Czy w tym domu ktoś poza Witkiem cokolwiek robił? Witek był i nam pomocny do końca, ostatnio – w lipcu – gdy przy duszpasterskich i wakacyjnych rozjazdach było nam trudno ogarnąć wszystko. On znał miejsce i niuanse i był ofiarny. Zawsze!”

W uroczystościach pogrzebowych obok najbliższej rodziny, przyjaciół i parafian, uczestniczyło 50 jezuitów obradujących w tym czasie w Gdyni z okazji Kongregacji Prowincji. Do nich kaznodzieja skierował słowa św. Pawła: „Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga. Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem, aby, jak to jest napisane, w Panu się chlubił ten, kto się chlubi” (1 Kor 1, 26-31).

Jezuici żegnali o. Witolda Radkiewicza SJ w głębokiej refleksji nad zakonnym powołaniem i z wdzięcznością za współbrata, który tak niespodziewanie odszedł. Do jezuickiego grobowca odprowadzili dobrego i pracowitego pasterza liczni wierni. Ceremonii złożenia ciała do grobowca jezuitów na warszawskich Powązkach przewodniczył o. Czesław Wasilewski SJ, Rektor Kolegium Jezuitów w Gdyni.

Fot. Sławomir Maj – FOTOMAJ.PL