Nie brak wiary ani niechęć do Kościoła, lecz zwykły brak czasu może sprawić, że przegapimy to, co najważniejsze. Kredyty, sesja, kariera i codzienne obowiązki – właśnie przed nimi ostrzegał rektor Krakowskiego Kolegium o. Jarosław Charchuła SJ podczas inauguracji jubileuszu 75-lecia Wspólnoty Akademickiej Jezuitów w Krakowie. To miejsce, w którym od trzech ćwierćwieczy zwykłe spotkania rodzą przyjaźnie, miłości i powołania. Jubileusz ma być jednak czymś więcej niż sentymentalną podróżą w przeszłość – to pytanie o to, co z otrzymanym dobrem zrobimy dzisiaj.

Uroczysta msza św. inaugurująca rok jubileuszowy odbyła się dokładnie w wigilię wspomnienia patrona duszpasterstwa, bł. Jana Beyzyma SJ. O godzinie 18.00 liturgii przewodniczył rektor Krakowskiego Kolegium, o. Jarosław Charchuła SJ. Godzinę później uczestnicy przenieśli się do duszpasterstwa, gdzie otwarto wystawę „75 lat wdzięczności” przygotowaną przez absolwentów. Przez kolejne dwanaście miesięcy będzie można ją oglądać w przedsionku bazyliki przy ulicy Kopernika 26, który stanie się na ten czas swoistą galerią pamięci pokoleń. Spotkanie połączyło najstarszych wychowanków pamiętających dawne dzieje duszpasterstwa z dzisiejszymi studentami pierwszego roku.

Początki tej historii w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku były zaskakująco proste i wyzbyte planów strategicznych. Pierwsi studenci przychodzili do jezuickiej bazyliki po prostu na rozmowę, Eucharystię i spędzanie czasu w gronie rówieśników. Szukali przestrzeni, w której mogliby zachować autentyczność w trudnych czasach PRL-u i przebywać z Bogiem. Z tej potrzeby narodziła się struktura, która przetrwała okres komunistycznych zakazów, ustrojowe przełomy i cyfrowe rewolucje. Zwykłe rozmowy po Mszy świętej rodziły przyjaźnie, które z czasem kończyły się małżeństwami lub życiowymi powołaniami.

Kredyt, sesja i roztargnienie. Co naprawdę zagraża wspólnocie?

W swojej homilii o. Jarosław Charchuła SJ nawiązał do ewangelicznej przypowieści o uczcie królewskiej. Zwrócił uwagę na mechanizm, który odciąga ludzi od tego, co najważniejsze. Kaznodzieja wskazał, że zaproszeni goście wcale nie odmówili przybycia na nią z powodu nienawiści. – Goście nie powiedzieli: „Nie lubię króla”. Powiedzieli: „Nie mam czasu”. Nie wrogość ich zatrzymała, tylko zajętość – mówił o. Jarosław Charchuła SJ:

Rektor Krakowskiego Kolegium jezuitów odniósł te słowa do realiów codziennego życia studentów i absolwentów. Zauważył, że młodzi ludzie gubią się w gąszczu sesji, pracy na pół etatu, praktyk i zaliczeń projektów. Z kolei absolwenci wpadają w kleszcze kredytów hipotecznych, wyścigu o karierę i rodzicielskich obowiązków. Jak zaznaczył, każdy z tych obowiązków jest sam w sobie dobry, ale kiedy zajmuje całe serce, wypycha z niego przestrzeń na relacje.

Legitymacja w kieszeni i zimne serce. Wyzwanie ignacjańskiego rachunku sumienia

Sięgając do duchowości św. Ignacego Loyoli, o. Jarosław Charchuła SJ przypomniał, że niewdzięczność uchodzi w zakonie jezuitów za jedną z najgorszych wad. Zwrócił uwagę, że ignacjański rachunek sumienia zaczyna się nie od wyliczania grzechów, lecz od odnalezienia codziennych darów. Kaznodzieja ostrzegł również przed religijną fikcją i pozą. – Można być w kościele, a nie być na uczcie. Można być we wspólnocie, ale wcale nie we Wspólnocie. Można mieć legitymację absolwenta, a nie mieć w sercu „dziękuję” – powiedział.

Kaznodzieja podkreślił, że szata weselna jest darmowym darem gospodarza, ale każdy musi ją sam założyć. Zamiast podniosłych deklaracji, zaproponował prostą praktykę: odnalezienie jednej konkretnej rzeczy, jednego imienia, spotkania czy wydarzenia, które zmieniło życie. Przypomniał, że przez siedemdziesiąt pięć lat WAJ przechodził przez czasy zakazów i swobody, lata obfitości i niedostatku. Duszpasterze odchodzili, studenci się zmieniali, a jednak miejsce to trwało.

Zamiast kombatanctwa – konkretna służba dla pierwszoroczniaków

Wskazując na postać patrona duszpasterstwa, bł. Jana Beyzyma, który porzucił rodzinne strony, by poświęcić życie trędowatym na Madagaskarze, kaznodzieja zaznaczył, że jubileusz nie może stać się wyłącznie sentymentalną podróżą. – Wdzięczność, która kończy się na wspomnieniach, jest przyjemna, ale niepełna. Prawdziwa wdzięczność przechodzi w służbę: w oddanie dalej tego, co dostaliśmy – zapewnił. Postawił przed zgromadzonymi pytanie o to, dla kogo duszpasterstwo ma stać się otwartym domem dzisiaj – wskazując na pierwszoroczniaków, studentów z zagranicy oraz osoby, które dawno zostawiły Kościół.

Apele o konkretne działanie znalazły odzwierciedlenie w inicjatywie Księgi Wdzięczności, dostępnej przez cały rok dla wychowanków duszpasterstwa. Każdy odwiedzający może wpisać do niej swoje osobiste wspomnienie, refleksję lub dziękczynienie. Organizatorzy jubileuszu podkreślają: „Niektórych rzeczy nie da się opisać słowami, ale czasem jedno słowo wystarczy, by poruszyć wiele serc”. Księga stanie się żywym zapisem dobra przeżytego w duszpasterstwie.

Nocne rozmowy, góry i finałowy film. Co wymyślił WAJ?

Całoroczny harmonogram świętowania pod hasłem „Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie, w każdym położeniu dziękujcie” przygotowano z dużym rozmachem. W listopadzie studenci uczczą pamięć zmarłych duszpasterzy na cmentarzu Rakowickim, w grudniu spotkają się na opłatku, a w styczniu wezmą udział w warsztatach poświęconych wdzięczności. Wiosną zaplanowano rekolekcje wielkopostne prowadzone przez byłych duszpasterzy, Dzień Sportu w ogrodach oraz majową Wigilię Zesłania Ducha Świętego.

Program letni obejmuje wyjazd MAGIS-WAJ, piknik rodzinny oraz pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę połączoną z rocznicą beatyfikacji bł. Jana Beyzyma. Wrzesień przyniesie tradycyjną „Niedzielę w Tatrach”, czyli górską Eucharystię w Zakopanem. Finał obchodów zaplanowano na weekend 16–17 października 2027 roku na Uniwersytecie Ignatianum oraz w bazylice. Zwieńczeniem uroczystości będzie gala, agapa oraz premiera filmu dokumentalnego o historii WAJ-u.