W krakowskiej Bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa trzech jezuickich diakonów przyjęło 27 czerwca święcenia prezbiteratu. Marek Krzysztofiak, Mateusz Odachowski i Łukasz Sośniak to nowi kapłani Prowincji Polski Południowej Towarzystwa Jezusowego. Liturgii przewodniczył abp Andrzej Przybylski, metropolita katowicki, który w homilii odniósł się do współczesnego pragnienia „ekstremalnych” przeżyć w kontrze do prostoty sakramentalnych znaków.

Uroczystość zgromadziła rodziny, bliskich oraz współbraci zakonnych nowych prezbiterów. Każdy z nowo wyświęconych wnosi do zakonu unikalne doświadczenie zawodowe i naukowe – od pracy w watykańskich mediach, przez studia prawnicze, aż po specjalistyczne szkolenia z psychoterapii w USA. Ich droga do kapłaństwa wiodła przez wieloletnią, specyficzną dla jezuitów formację, obejmującą nowicjat, studia filozoficzne, praktyki apostolskie i teologię.

Ewangeliści w XXI wieku

Zbieżność imion nowych kapłanów z autorami Ewangelii stała się jednym z motywów przewodnich uroczystości. „Stajecie do tych święceń jako trzej diakoni, prawie jak trzej synoptycy. Marek, Mateusz, Łukasz jak trzej ewangeliści, których Pan Bóg wzywa do tego, byście głosili słowo” – mówił w homilii abp Andrzej Przybylski. Biskup podkreślił, że ich misja ma być realizowana nie tylko przez słowo, ale i przez konkretny dotyk Boga w sakramentach.

Życiorysy nowych księży potwierdzają tę różnorodność. 44-letni Łukasz Sośniak, pochodzący z Częstochowy, przed wstąpieniem do zakonu przez kilkanaście lat pracował w mediach, a po studiach filozoficznych spędził trzy lata w Radiu Watykańskim. Obecnie współpracuje z portalami jezuci.pl oraz Deon.pl, a prywatnie jest kibicem Rakowa Częstochowa. 34-letni Marek Krzysztofiak z Wrocławia również pracował w Radiu Watykańskim, a obecnie w Bostonie kontynuuje studia z poradnictwa psychologicznego.

Prawnik w drodze do Chicago

Trzeci z wyświęconych, 35-letni Mateusz Odachowski z Leżajska, ukończył studia prawnicze w Rzeszowie. W swojej zakonnej drodze pracował m.in. w jezuickich szkołach w Palermo na Sycylii oraz w Kłodzku. Od sierpnia zamieszka w Chicago, gdzie na Loyola University podejmie studia magisterskie z pastoral counseling, czyli psychoterapii uwzględniającej wymiar duchowy. Jego pasją są góry, teatr oraz włoska kuchnia, której towarzyszy kibicowanie klubowi AC Milan.

Abp Przybylski w swoim kazaniu przywołał rozmowę z nastolatką, która wyznała, że nie lubi chodzić do kościoła, bo woli świat mediów, gdzie „aż trzeszczy od emocji”. „Kiedy idę do kościoła, wszystko wydaje się wciąż takie samo. Takie proste sakramenty, ciągle ta sama Eucharystia” – cytował dziewczynę hierarcha. Odpowiadając na to wyzwanie, biskup tłumaczył, że w tych prostych znakach dokonują się „największe cuda”, które zmieniają nie wygląd czy funkcje, ale istotę człowieka.

Kapłaństwo to nie władza

Metropolita katowicki zwrócił uwagę, że święcenia prezbiteratu to „nowe stworzenie”, a nie tylko wejście w nowe funkcje. „Za chwilę ci nasi bracia mimo że już stworzeni, mimo że już wybrani przez Boga, staną się nowym stworzeniem jakby włożą swoje ja w ja Pana Boga” – wyjaśniał abp Przybylski. Podkreślił przy tym, za św. Ignacym Loyolą, że kapłaństwo nie jest źródłem władzy ani wyniesieniem na piedestał, lecz byciem narzędziem w ręku Boga.

Biskup wezwał nowych kapłanów do dbania przede wszystkim o relację z Bogiem, a nie o same czynności duszpasterskie. „Jeśli Duch Święty czyni jakiegoś człowieka prezbiterem, to chce mu powiedzieć: u podstaw twojego prezbiteratu i kapłaństwa nie są najpierw jakieś czynności, one są wtórne. Pierwsza jest relacja” – mówił hierarcha. Dodał również, że bycie jezuitą to „towarzyszenie”, co zobowiązuje do towarzyszenia Bogu, z czego dopiero wypływa misja zewnętrzna.

Zejście z ambony do ludzi

W homilii wybrzmiał apel o bliskość z ludźmi, wzorowaną na postawie Jezusa, który po wygłoszeniu kazania na górze schodził do chorych i potrzebujących. „Choćbyście bracia wsiedli na największe katedry naukowe, choćbyście osiągnęli największe kaznodziejskie szczyty, choćbyście osiągnęli największą popularność w mediach, to schodźcie na dół, tak jak Jezus po najpiękniejszych swoich kazaniach. Schodźcie z ambony do ludzi” – apelował abp Przybylski.

Wskazał również na uniwersalność ich przyszłej posługi. Nowi kapłani mają iść zarówno do „pogan”, czyli osób, które niekoniecznie chcą ich słuchać, jak i do tych najbliższych, których czasem najłatwiej zranić. „Czasem by się uzdrawiało tych z peryferii i dobrze, a się rani tych bliskich z domu. I dlatego jedno i drugie jest misją Chrystusa” – zaznaczył metropolita.

Sakrament na całą wieczność

Przyjęcie święceń prezbiteratu to drugi stopień sakramentu święceń, który – jak wyjaśnia ks. dr Andrzej Persidok, wykładowca teologii fundamentalnej – ma charakter służebny i ofiarniczy. Każdy stopień: diakonat, prezbiterat i episkopat, jest elementem jednego sakramentu, który wyciska na człowieku trwałe znamię. Kościół naucza, że diakonem, prezbiterem czy biskupem zostaje się już na zawsze, co dotyczy również życia po śmierci.

Proces formacji jezuitów, który przeszli Marek, Mateusz i Łukasz, jest wyjątkowo długi i zindywidualizowany. Rozpoczyna się dwuletnim nowicjatem (w ich przypadku w Starej Wsi i Gdyni), po którym następują studia filozoficzne i praktyka apostolska. Po studiach teologicznych i święceniach każdy jezuita pracuje duszpastersko, by po kilku latach odbyć tzw. Trzecią Probację, będącą ostatnim etapem zakonnej próby.