Czytamy Apokalipsę (28) – Kim jest Niewiasta obleczona w słońce? (Ap 12,1-6)

Czytamy Apokalipsę (28) – Kim jest Niewiasta obleczona w słońce? (Ap 12,1-6)

Kolejne wizje na Patmos odsłaniają obrazy z historii zbawienia. Dominującym motywem jest walka zła z Kościołem. Pierwszy eksponuje promieniującą kobietę: „Potem wielki znak ukazał się na niebie: Niewiasta obleczona w słońce, i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu” (Ap 12,1). „Kimże jest ta, która świeci z wysoka jak zorza, piękna jak księżyc, jaśniejąca jak słońce, groźna jak zbrojne oddziały?” – pyta chór na widok oblubienicy w Pieśni nad Pieśniami (Pnp 6,10). Odpowiedzi nie są jednoznaczne. Jeden z nurtów wskazuje na naród żydowski – Izrael. Inni z kolei utożsamiają ją z Kościołem. Tradycja (począwszy od VI wieku) widzi w niej Maryję, Matkę Chrystusa i figurę Kościoła. Być może najbardziej adekwatnym rozwiązaniem jest synteza tych trzech nurtów.

Niewiasta jest ukazana w tle kosmosu: słońca, księżyca i gwiazd; są to typowe atrybuty bogiń (na przykład Izis). Słońce wskazuje na obecność samego Boga. Niewiasta jest więc przeniknięta chwałą Bożą. Święty Jan notuje w Prologu do Ewangelii: „Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi” (J 1,9). Pod stopami kobiety widoczny jest księżyc. Dla starożytnych był on między innymi symbolem zmienności i przemijania. Deptanie go wyraża podporządkowanie. Dwanaście gwiazd nawiązuje do znaków zodiaku, nadto do snu Józefa Egipskiego w którym słońce, księżyc i gwiazdy oznaczają Jakuba, Rachelę i jedenastu synów Jakuba (Rdz 37,9-11), a także do dwunastu pokoleń Izraela i dwunastu Apostołów. Kobieta jest przedstawiona jako Nowa Ewa i Królowa. „Wizja Niewiasty obleczonej w słońce, stojącej na księżycu i ukoronowanej dwunastoma gwiazdami zdaje się oznaczać, że niebiańska Matka Mesjasza została wywyższona ponad cały lud Izraela, nie wyłączając wielkich patriarchów i matron sprzed wieków. (…) Jak Jezus jest Królem niebieskim, panującym nad Królestwem niebieskim, tak Maryja, Matka Jezusa, jest Królową nieba. Taki portret Matki Jezusa przedstawiony w Księdze Apokalipsy pozwala Ją nazwać Królową Matką Królestwa niebieskiego. Jak to ujął protestancki znawca Księgi Apokalipsy, David Aune, jest ona «królową kosmosu»” (B. Pitre).

Niewiasta „jest brzemienna. I woła, cierpiąc bóle i męki rodzenia” (Ap 12,2). Adela Collins twierdzi że Jan, być może bazując na grecko-rzymskiej mitologii o narodzinach Apollona z bogini Latony w obecności smoka Pytona, ukazuje narodziny Mesjasza. Mamy tu ponadto odwołanie do Izajasza: „Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel” (Iz 7,14). Jednakże stara tradycja chrześcijańska przyjmuje cudowne narodziny Jezusa, wykluczając bóle porodowe. Efrem Syryjczyk (IV wiek) stwierdza między innymi: „Jakże byłoby możliwe, aby (…) porodziła w bólach, na obraz pierwszego przekleństwa? Jeśli Maryja była «błogosławiona między niewiastami» (Łk 1,42), to musiała być od początku uwolniona od przekleństwa, i od rodzenia dzieci wśród bólów i przekleństw”. W podobnym duchu wypowiadają się ojcowie Wschodu i Zachodu, nawiązując do proroka Izajasza: „Zanim odczuła skurcze porodu, powiła dziecię, zanim nadeszły jej bóle, urodziła chłopca. Kto słyszał coś podobnego? Kto widział takie jak te rzeczy?” (Iz 66,7-8). Jeżeli Maryja nie odczuwała bólu porodu, to o jakich „bólach i mękach rodzenia” mówi Apokalipsa? Część autorów uważa, że chodzi tutaj o symboliczne przedstawienie cierpień, które Maryja przeżyła na Golgocie, patrząc na śmierć swego Syna. André Feuillet pisze: „Mesjańskie narodziny z Apokalipsy odnoszą się bezpośrednio nie do narodzin Chrystusa w Betlejem, ale do tajemnicy Wielkanocnego poranka: bóle rodzenia dotyczą Kalwarii” (cyt. za B. Pitre).

Jednakże większość biblistów sądzi, że w tym przypadku nie chodzi o narodziny Jezusa, ale o Kościół. W języku greckim słowo „kościół” (ecclesia) jest rodzaju żeńskiego. „W starożytności i trzech wiekach po Chrystusie wielokrotnie mówiono o Kościele, mając na uwadze obraz kobiety. Najstarsze freski ukazują Kościół jako kobietę, która z podniesionymi rękami wielbi Boga” (E. Staniek). „Brzemienność kobiety miałaby tu oznaczać możliwość rodzenia potomstwa przez Kościół. Nie na darmo nazywamy go matką, chociaż w języku polskim brzmi to dość komicznie: «Kościół matka». Kościół jest zdolny do tego, by dać życie, urodzić nowe dzieci przez wody chrztu. Ale Kościół rodzi też Chrystusa dla świata” (M. Miduch).

Bóle porodowe kobiety wskazują na prześladowania, które uderzają w Kościół i „początek nowej epoki” (M. Wojciechowski). Rabini żydowscy byli bowiem przekonani, że czasy zbawienia poprzedzą „bóle porodowe” Mesjasza, czyli okres cierpienia i ucisku. „Niektórzy, zdaje się, uważali przyszłe czasy mesjańskie za tak straszne, że woleli ich nie dożyć” (B. Pitre). W Talmudzie Babilońskim możemy przeczytać taki dialog: „Rabi Ula powiedział: «Niech Mesjasz przyjdzie, ale niech go nie oglądam» (…). Rabi Abaje zapytał Rabbiego: «Z jakiej przyczyny? (…) Z powodu bólów porodowych Mesjasza?»”.

Znak kobiety zostaje za chwilę przysłonięty innym, złowrogim obrazem: „I inny znak się ukazał na niebie: Oto wielki Smok barwy ognia, mający siedem głów i dziesięć rogów a na głowach jego siedem diademów” (Ap 12,3). Mityczny smok występuje w starożytnych mitach mezopotamskich, w mitologii greckiej i kananejskiej. Zna go również Biblia. W Starym Testamencie opisywany jest jako wielogłowy potwór morski – Lewiatan (Ps 74,13-14). „Żydzi znali wiele opowieści o wielkim złym gadzie Lewiatanie, jedna z nich głosiła nawet, że miał on zostać zabity i podany jako jedno z dań na uczcie mesjańskiej” (C. Keener). Smok bywa też interpretowany jako wróg ludu Bożego – Izraela. Jest więc faraonem pokonanym podczas przejścia przez Morze Czerwone (Wj 14,21nn), Nabuchodonozorem (Jr 51,4), bałwochwalstwem epoki hellenistycznej  (Dn 14,23nn). Jan zapewne wzoruje się na opisie proroka Daniela (Dn 7,7). Ma również na myśli cesarzy rzymskich. Jednakże w dalszym opisie utożsamia go z szatanem.

Smok ma kolor czerwieni, ognia. Wskazuje to na jego siłę niszczycielską. „Barwa ognia symbolizuje zarówno żądzę rozlewu krwi, jak przypomina ogień piekielny” (A. Jankowski). Inspiracją dla Jana mogła być barwa boga Seta albo węża Marduka. Siedem głów to wyraz ogromnej potęgi, a także inteligencji. Jan być może ma na myśli Cesarstwo Rzymskie i siedem pagórków Rzymu. Róg to z kolei synonim niezwyciężonej mocy. „Diademy mówią o uzurpacji władzy, co odpowiada Janowemu tytułowi szatana: «władca tego świata» (por. też Łk 4,6)” (A. Jankowski).

Smok rzuca wyzwanie samemu niebu, próbując zburzyć boski ład i harmonię: „A ogon jego zmiata trzecią część gwiazd nieba: i rzucił je na ziemię” (Ap 12,4). Ten obraz może mieć podwójne znaczenie. W starożytności biblijnej gwiazdy utożsamiano z aniołami. Byłby to więc obraz upadłych aniołów, którzy zbuntowali się przeciw swemu Stwórcy. Gdyby szukać analogii do Kościoła, upadające gwiazdy oznaczałyby wiernych chrześcijan, którzy kuszeni przez szatana wybrali własną drogę, bez Boga. Święty papież Paweł VI, w przemówieniu wygłoszonym z okazji sześćdziesiątej rocznicy objawień fatimskich, nawiązując do ogona Smoka, stwierdził: „Ogon diabła powoduje rozpadanie się świata katolickiego. Ciemność szatana weszła do Kościoła katolickiego i rozprzestrzeniła się na cały Kościół, nawet na jego szczyty. Odstępstwo, utrata wiary rozprzestrzenia się na całym świecie i na najwyższych poziomach w Kościele”.

Smok ma jednakże większe zakusy; chce uderzyć w Niewiastę: „I stanął Smok przed mającą rodzić Niewiastą, ażeby skoro porodzi, pożreć jej Dziecię” (Ap 11,4). „Między czerwonym Smokiem a Niewiastą z nowonarodzonym synem wybucha konflikt. Wkrótce rozpocznie się wielkie starcie między Złem a Dobrem. Dokona się ono w klimacie ogromnego napięcia, zważywszy na nierówne siły po obu stronach: potężny potwór i krucha kobieta, która co dopiero porodziła” (G. Ravasi).

Opis narodzin dziecka wskazuje na Mesjasza: „I porodziła Syna – Mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasał rózgą żelazną. I zostało uniesione jej Dziecię do Boga i do Jego tronu” (Ap 12,5). Syn opisany jest za pomocą Psalmu 2. Jest to psalm mesjański, ukazujący Króla-Mesjasza, pasterza, władcy i sędziego, który uzbrojony w żelazne berło, łamie wszelki bunt swych wrogów. Nowo narodzony Syn – Mężczyzna, to Chrystus, Syn Maryi. Od chwili Jego narodzin uderzyło w Niego zło, pragnące Go zniszczyć. Walka trwała całe ziemskie życie Jezusa. Szatan sądził, że ostatecznie pokona Jezusa na krzyżu. Tymczasem został On uniesiony do tronu Boga. Planowana porażka okazała się zwycięstwem. Smok przegrał pierwszą batalię, ale nie odstąpił.

Tymczasem „Niewiasta zbiegła na pustynię, gdzie miejsce ma przygotowane przez Boga, aby ją tam żywiono przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni” (Ap 12,6). Ta odsłona nawiązuje do przejścia przez pustynię w czasie exodusu Izraela z niewoli egipskiej. Pustynia była wówczas miejscem kuszenia, odejścia od Boga i grzechu Izraela, ale z drugiej strony łaskawości Boga, Jego czułej opieki i troski, dojrzewania więzi i intymnej relacji. Później pustynia stała się synonimem bezpieczeństwa, ucieczki przed prześladowaniami. Tak było na przykład w czasach Eliasza i machabejskich.

Bóg karmi również i troszczy się o Niewiastę zbiegłą na pustynię. W tym miejscu możemy pomyśleć o współczesnym Kościele, który przeżywa ciężki okres kryzysu. Zło uderza w niego z zewnątrz i od wewnątrz. Jednak Bóg jest z nim. Podobnie jak na pustyni karmił Izraela manną (Wj 16,32), tak teraz karmi swych wyznawców Boskim pokarmem – Eucharystią i Słowem. Czas pustyni i próby trwa trzy i pół roku; jest to czas stosunkowo długi, ale ograniczony. Ojcowie Kościoła uważają, że jest to czas przed Paruzją, czyli ponownym triumfalnym przyjściem Chrystusa na ziemię.

Pytania do refleksji:

  • W jaki sposób wyobrażasz sobie Maryję? Co cię w niej fascynuje?
  • Co dla ciebie oznacza określenie: „Kościół-matka”?
  • Czym są dla ciebie bóle porodowe? Co najczęściej rodzisz?
  • Z czym kojarzy ci się smok? W jaki sposób możesz połączyć go z Szatanem?
  • Czy nie jesteś upadającą gwiazdą?
  • Kto wygrywa w twoim życiu: smok czy ty? Czym uzasadniasz własne porażki?
  • Jaki rodzaj zła uderza najbardziej w Kościół dziś?
  • Co jest twoją pustynią? W jaki sposób doświadczasz na niej opieki Bożej?

O autorze

Stanisław Biel SJ

Rekolekcjonista i kierownik duchowy, obecnie pracuje w Domu Rekolekcyjnym w Częstochowie. Autor książek i artykułów z dziedziny duchowości.

Aktualności

Media o nas

Najnowsze filmy

Ładowanie...