Mowa, czy raczej kazanie, katecheza, kerygmat Piotra składa się z kilku części (Dz 2,14-41). Większość egzegetów przypisuje ją samemu autorowi Dziejów. Niezależnie od przyjętej interpretacji, istota i sens przemówienia na pewno oddaje myśl Apostoła. Piotr zwraca się do słuchaczy używając czterech różnych określeń: Judejczycy, Izraelici, bracia, cały dom Izraela. W ten sposób chce objąć wszystkich słuchaczy, niezależnie z jakiego kraju przybyli. Rozpoczyna od odparcia zarzutów skierowanych do uczniów Jezusa. Ludzie zwykle upijają się nocą podczas uczt, nie rano. Rano mogli mieć kaca, lecz rzadko zachowywali się tak, jakby byli nietrzeźwi (C. Keener). Stąd zarzucanie im nietrzeźwości o dziewiątej przed południem jest bezpodstawne.

W pierwszej części kazania Piotr interpretuje wydarzenie Pięćdziesiątnicy w duchu przepowiedni Starego Testamentu. Odwołuje się do proroka Joela, który zapowiada dzień Pański (Jl 3, 1-5). W tradycji był on rozumiany w podwójnym znaczeniu. Dla ubogich i uciskanych miał być dniem sprawiedliwości, nagrody, zaś dla całego Izraela dniem wolności, rozpoczynającym epokę mesjańską, przyjście Zbawiciela. Piotr wskazuje, że wraz z wylaniem Ducha Świętego rozpoczęły się czasy zapowiadane przez Joela i innych proroków. Królestwo Boże, którego spodziewano się w dniach ostatecznych, zaczęło się rozprzestrzeniać właśnie począwszy od tego dnia Pięćdziesiątnicy. Duch Pana rozlewa się tak, iż dociera do „każdego ciała”. Jest tu idea zarówno ekspansji jak i powszechności. Królestwo Boże kształtuje się w każdym ludzkim ciele i wszędzie (I. Gargano). Potwierdzeniem tego jest dar proroctwa i mówienia językami (glosolalia). Zaś gwarancją zbawienia jest wzywanie imienia Bożego. Zbawienie nie pochodzi od jakiegoś wojskowego generała, od mniej lub bardziej zdolnego cesarza; nie pochodzi od niczego, co wynika z ciała i krwi. Zbawienie pochodzi wyłącznie od wzywania imienia Pańskiego (I. Gargano).

Następnie Piotr przechodzi do czasów współczesnych sobie, by wykazać, że Zbawiciel już przyszedł na ziemię, a jest nim Jezus. Główną rolę w Jego misji odegrał sam Bóg Ojciec. To On uwierzytelnił czyny Jezusa, dokonał przez Niego niezwykłych czynów i cudów; co więcej, nawet zdrada Jezusa dokonała się według ustalonego wcześniej zamysłu i za uprzednią wiedzą Boga (I. Gargano). Piotr przypominając te fakty odwołuje się do autopsji, zapewne również wielu jego słuchaczy było świadkami tamtych wydarzeń. Nie obarcza ich jednak do końca odpowiedzialnością za śmierć Jezusa. Uczynili to bezbożni. Z jednej strony po części uwalnia ich od zarzutu bezpośredniej odpowiedzialności za Jego śmierć, ale z drugiej – odsłania ich haniebny czyn. Oddali go w ręce pogan. Piotr nie czuje się lepszy od nich. Tamtej nocy, gdy Go pojmali, uciekł, zostawił Go w rękach oprawców (K. Wons).

Po konfrontacji z trudną prawdą Piotr przechodzi do serca kerygmatu: Lecz Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci, gdyż niemożliwe było, aby ona panowała nad Nim (Dz 2, 24); Niech więc cały dom Izraela wie z niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem (Dz 2, 36). Jest to uroczysta proklamacja, która stanowi sedno wiary chrześcijańskiej. Jezus Chrystus ukrzyżowany, zabity, zmartwychwstał i „siedzi po prawicy Boga”, współistotny Ojcu jest Panem (Kyriosem) historii świata i każdego człowieka. Na potwierdzenie swej tezy Piotr cytuje Dawida, zwłaszcza jego psalmy, 16 i 110. Apostoł ma świadomość, ze zmartwychwstanie i wywyższenie Jezusa jest dla niego wielką nadzieją. Poznał ciemności grobu, w które wszedł przez grzech odejścia. Jego życie mogło się zmienić w ruinę. Ale Jezus na to nie pozwolił. Zmartwychwstały ukazał mu drogę zbawienia i dzisiaj, kiedy mówi do nich, jest przekonany, że kiedyś będzie razem z Nim oglądał oblicze Boga (K. Wons).  

W swoim pierwszym publicznym wystąpieniu Piotr wystąpił jako świadek. Dzielił się doświadczeniami, które przeżył z Jezusem. Był świadkiem Jego działalności i cudów, ale także śmierci i zmartwychwstania. Ponadto postępował jak interpretator. Spoglądał na wydarzenia, w których uczestniczył w świetle słów Pisma. Odkrywa i doświadcza, że Jezus Chrystus jest centrum, sercem i osią świata i że może w Nim i przez Niego odczytywać historię zbawienia w każdym wydarzeniu. Wszystko odnosi się do Niego. W Nim czytelne staje się każde proroctwo, każde słowo Pism i słowo Jezusa, które wcześniej tyle razy słyszał (K. Wons). Sposób interpretacji Nowego Przymierza w świetle zapowiedzi Starego Testamentu będzie kontynuował Kościół.

Pytania do refleksji i modlitwy:

  • Czy leży mi na sercu jedność (rodziny, wspólnoty, Kościoła)?
  • Jaki jest mój szczególny charyzmat, dar Ducha Świętego?
  • Czy zawsze jestem „trzeźwy”?
  • W jaki sposób wzywam imienia Pańskiego? Czy nie nadużywam go nadaremnie?
  • Jaki jest mój „udział” w śmierci Jezusa?
  • Czy Jezus jest dla mnie Panem? W czym się to wyraża?
  • Czy umiem patrzeć na swoją historię życia w świetle Pisma świętego?

Gdy Jezus po swoim zmartwychwstaniu w drodze do Emaus rozmawiał z zagubionymi uczniami i tłumaczył im Pisma, ich serca pałały (por. Łk 24, 32). Podobne skutki wywołało nauczanie Piotra. Innocenzo Gargano określa je jako „przeszycie serca”: W jaki sposób można dać sobie przeszyć serce? Jak można uczynić je pałającym, rozognionym? Oto jak się to robi: przyjąwszy w wierze Jezusa jako Pana i Mesjasza, z tym światłem zabieramy się do czytania ksiąg Pisma świętego. W miarę, jak się ono będzie przed nami rozjaśniać, również nasze serce rozpali się przed nim. Wszystko to może zacząć się od prawdziwego przeszycia serca, jak w przypadku Dz 2, 37, albo też będzie dokonywać się stopniowo, jak to opisuje Łk 24. Jedni wzrastają powoli niczym kwiat, roślina, w sposób niezauważalny, inni natomiast doświadczają nagłego przeskoku, jakby w jednej chwili odzyskali wzrok, w wyniku czego wszystko staje się różne od tego, co dostrzegano wcześniej.

Słuchacze Piotra przejęli się dogłębnie jego słowami, zapewne byli wstrząśnięci oskarżeniem o zabicie Jezusa. Pragną dowiedzieć się więcej, co wobec tego czynić? Jak żyć?  Proszą więc apostołów o dalsze wyjaśnienia: «Cóż mamy czynić, bracia?» (Dz 2, 37). W imieniu Dwunastu odpowiada Piotr: «Nawróćcie się – powiedział do nich Piotr – i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego. Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których powoła Pan Bóg nasz» (Dz 2, 38-39). Piotr jest nauczycielem wiary, interpretatorem zbawczych wydarzeń. Jest również prawdziwym pasterzem, okazuje zrozumienie, nadaje kierunek, doradza i pociesza.

Wskazówki pierwszego z apostołów są jasne, precyzyjne i zrozumiałe. Najpierw wzywa słuchaczy do nawrócenia. Posługuje się słowem używanym przez Jezusa; „metanoia”, czyli zmiana myślenia, wartościowania (por. Mk 1, 15). Przemieńcie umysł, zmieńcie perspektywę, kierunek, przestańcie utrzymywać, że wszystko rozwiążecie za pomocą waszego „nous”, waszej racjonalności, logiki (I. Gargano). Następnie wskazuje wagę chrztu jako obrzędu wprowadzającego w prawdziwe życie Boże. W czasach starożytnych praktykowano wiele form chrztu. Nowy wymiar nadał mu Jan Chrzciciel. Chrzest Jana był wydarzeniem jednorazowym, gładzącym grzechy i wprowadzającym do wspólnoty oczekującej Mesjasza. Piotr wzywa do chrztu w imię Jezusa Chrystusa. W znaczeniu etymologicznym chrzest oznacza zanurzenie. Piotr wzywa więc do zanurzenia w imieniu Jezusa. Dać się „zanurzyć w imię” oznacza również pozwolić się wciągnąć, ogarnąć, dokładnie tak samo, jak gdy ktoś zanurza się w wodzie. […] Właśnie na tym polega chrzest: zdać się całkowicie na Niego, dać się w zupełności ogarnąć przez Niego w nawróceniu, które następuje po skrusze serca. Tylko ten, kto okazuje skruchę serca, uświadomi sobie, że powinien całkowicie zmienić perspektywę, mentalność, sposób postepowania i bycia (I. Gargano). Takie nawrócenie i zanurzenie w Jezusie otworzy drogę działania Duchowi Świętemu. Ten z kolei staje się w ochrzczonym nową energią, nową zdolnością życia. Rzeczy, o których wcześniej nie byłby w stanie nawet pomyśleć, a tym bardziej sprawić, teraz z niezwykłą łatwością potrafi wykonać. Może żyć zgodnie z naturą Ducha, w spontaniczności, w „parresia”, w otwartości, w wolności Ducha. Wszystko, co czyni jest ożywiane Duchem samego Jezusa. To znaczy, że żyje teraz w Duchu Jezusa, w ciągłej postawie bezinteresownej miłości, nie doświadczając nawet trudu z tego powodu, ponieważ Duch Chrystusa działa w nim (I. Gargano).

Kazanie Piotra spotkało się z różnymi reakcjami. Jedni przyjęli słowa Apostoła z wiarą i pałającymi sercami, inni wątpili i krytykowali. Tych drugich zdeterminowany Piotr z całym emocjonalnym zaangażowaniem wzywał: «Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia!» (Dz 2, 40). Pierwsze wystąpienie Piotra okazało się sukcesem w porównaniu z wystąpieniem Jego Mistrza w Nazarecie (Łk 4, 16-30). Jezus niemal poniósł fiasko. Został nierozumiany i odrzucony przez swych ziomków. Zaledwie uszedł z życiem. Natomiast kazanie Piotra przyniosło wręcz fantastyczne owoce. Uwierzyło i zaufało mu niemal trzy tysiące osób. Według Józefa Flawiusza w tym czasie w całej Palestynie żyło około sześć tysięcy faryzeuszów. W tym kontekście liczba ochrzczonych, którzy uwierzyli w Jezusa jest niebagatelna. Piotr i pozostali Apostołowie są świadkami mocy Ducha Jezusa zmartwychwstałego. Dzięki Niemu kazanie jednego człowieka zmienia myślenie i życie tysięcy. Starożytny Kościół rozwija się i rośnie w niezwykłym tempie i z wielką mocą.

Pytania do refleksji i modlitwy:

  • W jakich okolicznościach moje serce pała?
  • Czy mój wzrost duchowy następuje powoli, stopniowo, czy skokowo?
  • Kogo pytam, jak żyć i o inne ważne sprawy życiowe?
  • Jaką wagę przywiązuję do nawrócenia? Co ono dla mnie oznacza?
  • Jaka jest moja świadomość chrztu? Czy żyję nią na co dzień?
  • Czy już zanurzyłem się całkowicie w Jezusa?
  • Jakie owoce Ducha wydaje moje życie?
  • Co sądzę o fiasku Jezusowego kazania w Nazarecie?
  • Czy widzę, że Bóg może przez jednego człowieka uczynić wielkie rzeczy?
  • Jakie wielkie rzeczy czyni przeze mnie?